poniedziałek, 30 lipca 2012

-Zayn-

Jak co dzień rano wyszłaś na podwórko,
aby sprawdzić skrzynkę na listy.
Były tylko 2..-dziwne..
-pomyślałaś i wzruszyłaś ramionami.
Zawsze było ich mnóstwo.
Zostawiali je fani Twojego chłopaka,
Zayn'a.
-Pewnie Zayn zabrał już je rano, gdy pojechał do studia.
-powiedziałaś sama do siebie,
po czym udałaś się do Waszego domu.
Zrobiłaś sobie śniadanie i usiadłaś na kanapie.
Otworzyłaś pierwszy list. -co prawda był do Zayna ale i tak nie miał czasu na ich czytanie, pozwolił ci.
Nic nadzwyczajnego w nim nie pisało,
tylko "Kocham Cię" i parę zdań.
Ale, gdy otworzyłaś drugi list..
To co tam pisało przerosło Twoje wszystkie oczekiwania.
"Cześć kotku! =* 
Tu Twoja Rebecca,
mam nadzieję,
że ta noc sprzed dwu dni jeszcze się powtórzy!
Byłeś świetny.. I love U, Zayn! <33"
Z Twoich oczu automatycznie poleciały łzy.
Zayn zawsze ci mówił,
żebyś nie wierzyła w takie coś...
ale to i tak było od Ciebie silniejsze.
Przemyślałaś sobie to wszystko i po jakimś czasie postanowiłaś o tym zapomnieć.
Żeby oderwać się od tego wzięłaś się za sprzątanie.
Przyszedł czas na łazienkę.
Gdy układałaś rzeczy na półce natknęłaś się na.. kolczyk.
Nie był on Twój ani Zayna.
To kogo?
Skojarzyłaś sobie fakty..
2 dni temu nie było Cię na noc,
bo byłaś u przyjaciółki,
czyli to może być prawda z tą Rebeccą..
-A ta s*ka ! -powiedziałaś ze złością i z zaciśniętymi zębami.
Oparłaś się o ścianę i upadłaś..
Zaczęłaś płakać.
Dziwiło Cię to,
że jeszcze nie zabrakło ci łez.
Czas mijał ci nie ubłagalnie.
Nawet nie spostrzegłaś się że,
jest już 19..
Za chwilę miał wrócić Zayn,
ale Ciebie i tak to nie wzruszyło,
że zobaczy Cię w takim stanie.
On już Cię nie obchodził..
Usłyszałaś jak ktoś wchodzi do domu.
-Zayn.- pomyślałaś.
Było słychać kroki po schodach..
Wszedł do łazienki.
Nie spojrzałaś na niego,
brzydziłaś się.
Z: Kochanie co się stało?! -powiedział jednocześnie przykucając i Cie przytulił.
Ty: Wynoś się!-odepchnęłaś go od siebie.-Nie dotykaj mnie! Już nic dla mnie nie znaczysz..nic. Rozumiesz?!
Wynoś się z mojego życia! Rebecca chętnie Cię przyjmie. Życzę Wam szczęścia.- mówiłaś dławiąc się łzami, jednak zdołałaś wyrzucić to co leżało ci na sercu.
Z: Czekaj.. kto to jest ta Rebecca? 
Ty: Nie udaj.. Fajnie było co nie?- powiedziałaś z ironią.
Z: Listy? Tak? Mówiłem ci, żebyś w to nie wierzyła.
Ty: Listy też, ale..-wskazałaś na kolczyk, który leżał na półce.- tego to mi nie wytłumaczysz.
Zayn wstał,
podszedł do półki i wziął ten cholerny kolczyk do ręki.
Z: Przecież to kolczyk Waliyah! Wczoraj przecież mówiłaś, że przyszła do Ciebie.. Musiała go zostawić.
Podniosłaś głowę do góry i faktycznie 
był to kolczyk siostry Zayna. 
Przestałaś płakać..
Ty: Dobra..wierze ci, ale proszę Cię..ostatnio za dużo się wydarzyło. Muszę od tego wszystkiego odpocząć.
Wyjeżdżam na jakiś czas do Polski, do rodziny.
Z: Ale ja bez Ciebie nie wytrzymam.
Ty: Jak mnie kochasz to pozwól mi na to..
Z: Dobrze, zrobię wszystko co tylko zechcesz, bo Cię kocham..
Ty: To teraz wyjdź gdzieś, bo chcę się spokojnie spakować.
Zayn wyszedł.. 
Ty natomiast ogarnęłaś się i poszłaś się pakować.
O 19:30 skończyłaś.
Zadzwoniłaś po przyjaciółkę żeby po Ciebie przyjechała.
Zrobiła tak jak prosiłaś.
Byłyście w drodze na lotnisko. 
Przez ten czas zdążyłaś zapoznać ją z sytuacją.
Zrozumiała Cię.
O 20:15 byłyście na lotnisku.
Pożegnałaś się z przyjaciółką.
Przeszłaś wszystkie bramki i zasiadłaś do samolotu.
*miesiąc później*
Właśnie siedziałaś sobie na kanapie w salonie rodziców i oglądałaś jakiś film.
Zadzwonił telefon.
Ty: Halo? O hej Liam. Ale co się stało? Dobra, wsiadam do pierwszego samolotu i jadę do Was.
Rozłączyłaś się i spakowałaś swoje rzeczy.
Pożegnałaś się z mamą,
po czym Twój tata odwiózł Cię na lotnisko.
Zakupiłaś bilet i po 30 minutach zasiadłaś do samolotu.
Lot trwał godzinę.
Wysiadłaś z samolotu i ujrzałaś Liam'a.
Na jego twarzy był smutek.
Zabrałaś walizki i ruszyłaś w Jego stronę.
Przytuliliście się z całych sił.
Ty: Możesz mi w końcu wyjaśnić o co chodzi?
Li: Zayn.. On..-od razu zobaczyłaś, że z oczu Liama lecą łzy.- On..nie żyje.
Ty: Liam.. żartujesz, prawda?
Liam kiwnął przecząco głową.
Oboje zaczęliście płakać..
Uklęknęłaś na ziemi i zaczęłaś się drzeć dlaczego to On musiał odejść,
jednocześnie płacząc...
3 dni później odbył się pogrzeb.
Gdy wróciłaś z niego,
poszłaś do domu.
Sama..
Udałaś się do kuchni.
Wyciągnęłaś największy nóż kuchenny..
-Jesteś dla mnie najważniejszy, Zayn. Zaraz dołączę do Ciebie..
-powiedziałaś po czym wbiłaś sobie go prosto w serce../Nuśka.


Właśnie jedna Directionerka umarła *___________*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wielkie soo sorry! 
Przepraszam, że mnie tak dłuugo mnie było,
ale nie miałam netu, czasu i weny ;c
Ten imagin miał być dłuugi,
ale wyszedł jak wyszedł..
Dobra ja się już nie rozpisuję,
bo idę oglądać "Igłą Szyte" *,* 


czwartek, 26 lipca 2012

-Niall-

A teraz mam wenę na dłuuugiego imagina *-*
Będzie troche związany z tym , że lecę do UK.
Aaa no właśnie , lecę do UK ! *____________*
Może jest ktoś kto w sierpniu będzie w Manchesterze ,
albo niedaleko ? bo wiecie lecę tam do wujka i cioci i
nikogo tam nie będę znała , a zawsze lepiej
jak ma się kogoś z kim można pogadać i połazić troche ;)
Jakby ktoś taki się znalazł to piszcie na moje gg :  42629001


a i ten imagin będzie napisany troche w inny sposób ..
teraz będę pisać imaginy właśnie tak. ;)




Siedziałam na lotnisku z laptopem na kolanach i pisałam z przyjaciółką.
Iza <3 : Jeeeeju ! jak ja Ci zazdroszczę !
Jaa. : nie ma czego ;) ... pewnie będę się tam nudzić .. nie znam nikogo.
Iza <3 : ale za to perfekcyjnie umiesz Angielski , więc łatwo
się ze wszystkimi dogadasz ! Na pewno będzie fajnie.. żałuję , że nie mogę lecieć z Tobą.
Jaa. : taak , bardzo bym chciała , żebyś tu była ..
nie wiem jak ja sobie bez Ciebie poradzę przez tyle czasu.. dobra muszę lecieć ,
bo zaraz będę wchodzić do samolotu .. paa , napiszę jak dolecę <3
Iza : paa mordko , już tęsknię <3
Wyłączyłam laptopa , schowałam go do torby i udałam się za tłumem do wejścia.
Po dwóch godzinach wylądowaliśmy.
Na lotnisku. Wypatrywałam swojej cioci , ale nigdzie jej nie było.
- hej , Chloe ? - zaczepił mnie wysoki blondyn o niebieskich oczach.
- tak to ja ..
- jestem Niall , Twoja ciocia poprosiła , żebym przywiózł
Cię do domu ..Mieszkam niedaleko ..
- okej ..- posłałam mu uśmiech.
- no to jedziemy ?
- pewnie.
Spakował moje walizki do bagażnika , wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy.
Podziwiałam piękne uliczki Londynu.
Wszystko było to jakieś inne .. nawet ludzie ...Jacyś tacy uprzejmi , mili , uśmiechnięci..
Nie to co w Polsce. Oczywiście kochałam swój kraj , ale czegoś w nim brakowało..
- a więc jesteś z Polski ? - zagadał Niall.
- tak ..znaczy moi dziadkowie są z Anglii , ale moja mama poznała
tatę we Włoszech , a zamieszkali w Polsce .. pogmatwane to wszystko.
- czyli jesteś pół Angielką , pół Włoszką , a pół Polką ?
- chyba tak. no a Ty ?
- jestem z Irlnadii , przyjeżdżam tu do znajomych .. wiesz stare przyjaźnie ..
- aa rozumiem ..ja tu jestem bez żadnych przyjaciół i jest cholernie trudno.
- taak przyjaźń to ważna rzecz .. zwłaszcza jeśli jesteś daleko od domu.
Skręciliśmy przy małej kafejce i Niall zaparkował.
- chyba Twoja ciocia się nie pogniewa jeśli się na chwile zatrzymamy ?- uśmiechnął się cwaniacko.
Od razu polubiłam ten uśmiech .. miał w sobie to coś.
- chyba nie .. zaryzykujmy - odwzajemniłam uśmiech.
Weszliśmy do kafejki , zamówiliśmy kawę i ciasto i przez
następne półtorej godziny rozmawialiśmy.
Świetnie się z nim spędzało czas .. rozumiał mnie doskonale.
Tak jakby kiedyś już przeżywał to co ja.
Przez ten czas zdążyliśmy się sporo o sobie dowiedzieć.
Bardzo go polubiłam i widać było , że z wzajemnością.
Podjechaliśmy pod dom cioci. Niall wziął moje walizki i weszliśmy
do środka. Od razu rzuciła się na mnie mała Ellie.
- Chloe ! Chloe ! tensknijam za tobą ! - przytuliła mnie gdy wzięłam ją na ręce.
- ja też .. ale wyrosłaś !
 Zaraz po niej przyszła ciocia w fartuchu. Wytarła w niego ręce po czym mnie przytuliła.
- Chloe ! tyle Cię nie widziałam .. no zrobiła się z Ciebie piękna dziewczyna , prawda Niall ?
Zarumieniłaś się , a Niall popatrzył Ci w oczy i się uśmiechnął.
- na mnie pora ..mam jeszcze pare spraw do załatwienia.
- nie zjesz z nami ? właśnie ugotowałam pierogi...
- napewno są przepyszne , ale nie mogę ..
- Ty to zawsze się gdzieś śpieszysz .. no dobrze , jedź ostrożnie.
- to do zobaczenia - tym razem skierował się do mnie i puścił mi oczko.
 Uśmiechnęłam się i zaraz słyszałam tylko odjeżdżający samochód.
Weszłam głębiej.. tak pięknie pachniało , że aż ślinka ciekła.
Zaniosłam bagarze na góre do pokoju , który przygotowała mi ciocia ,
umyłam ręce i zeszłam na dół , na obiad.
Ciocia pytała dosłownie o wszystko. Wybawiło nie to , że zjadłam ,
a miałam się jeszcze rozpakować.
- Chloe ! jadę dziś wieczorem z Ellie na urodziny do jej przyjaciółki i prawdopodobnie
zostaniemy tam na noc , bo jest to dość daleko .. zostaniesz sama ?
- pewnie ! poradzę sobie ! 
Wybiegłam na górę i zabrałam się za rozpakowywanie walizek.
Wieczorem gdy już wszystko było gotowe , a ciocia i Ellie pojechały siedziałam
w swoim pokoju na łóżku i pisałam na laptopie z Izą.
Nagle usłyszałam jakiś huk na balkonie.
Odruchowo wzięłam nożyczki i ostrożnie podeszłam do drzwi.
Otworzyłam je i wyskoczył blondas.
O mało co nie dźgnęłam go nożyczkami , ale zdążył odskoczyć.
- o przepraszam ! myślałam , że to jakiś włamywacz czy coś..
- spoko .. powinienem wejść jak normalny  człowiek przez drzwi , ale
nie chciałem obudzić Twojej cioci..
- nie ma jej .. jestem sama - uśmiechnęłam się.
- to jeszcze lepiej , nie będzie się czepiała , że tak późno wychodzisz .
- a wychodzę ?
- no porywam Cię dzisiaj.
- czyli nie mam wyboru ?
Pokręcił głową. Westchnęłaś ciężko.
- ale proponuję wyjść drzwiami.
- tak .. to dobry pomysł. - zaśmiał się.
Ubrałam buty , zamknęłam dom i wsiedliśmy na jego motor.
- to jaki kierunek ? - spytał.
- pokaż mi swoje ulubione miejsce .. takie , w którym lubisz przesiadywać.
Uśmiechnął się cwaniacko i odpalił motor.
Wtuliłam się w niego i ruszyliśmy.
Pędziliśmy ciemną drogą. Najpierw przez miasto lecz
potem wyjechaliśmy poza nie i znajdywaliśmy się na jakiejś polnej ścieżce.
- masz wobec mnie jakieś zamiary ? - zaśmiałam się.
- i to nie wiesz ile.
- mam się bać ?
Lecz już nie usłyszałam odpowiedzi. Czułam tylko , że znów pokazał ten swój uśmiech.
Po jakimś czasie zatrzymaliśmy się pod wielkim drzewem.
To co zobaczyłam .. nie dało się tego opisać..
Byliśmy na wzgórzu .. przede mną była piękna , wielka łąka , na której
roiło się aż od świetlików.
To było jak takie małe tańczące światełka pośród ciemności.
I ten spokój , cisza .. czułam się jak w jakimś miejscu nie z tej ziemi..
W Polsce mieszkaliśmy w mieście , więc mało kiedy było tak spokojnie jak tu .
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Nialla.
- no i jak ? widzę , że Ci się podoba . - stanął obok mnie.
- podoba ? to jest niesamowite ..
- tak kocham tu przychodzić.. szczególnie w lato kiedy pełno jest świetlików ..
Uniosłam głowę do góry i wciągnęłam głęboko powietrze.
Następnie usiadłam i podziwiałam dalej widoki.
Niall zrobił to samo. Stykaliśmy się ramionami.
- na ile tu jesteś ?
- jeszcze nie wiem .. zapewne przez całe wakacje..a potem wracam ..szkoła i te sprawy..
- aa..hmm ...a jakie jest Twoje marzenie?
- ehh ...
Położyłam się na plecach , a Niall położył się na moim brzuchu.
Odruchowo wplotłam ręce w jego miękkie włosy.
- mam wiele marzeń .. jedne są większe inne mniejsze , lecz
każde mam nadzieję , że się spełni ..
- widzę , że niezła z Ciebie poetka .. myślałaś o pisaniu ?
- piszę .. czasem wymyślam teksty piosenek , wiersze itd..
- hmm .. to może wymyślimy coś wspólnie ? jutro wezmę gitarę , a Ty notes
i coś wymyślimy.
- a wiesz . to nie najgorszy pomysł ..
Rozmawialiśmy tak i się śmialiśmy .. kompletnie straciliśmy rachubę czasu.
W końcu się ocknęliśmy .. była 01:00 w nocy.
Chętnie posiedziałabym z nim dłużej , no ale cóż .. jutro też jest dzień i
musiałam się wyspać.
Tak więc wsiedliśmy na motor i pojechaliśmy do domu.
- no to co ? do jutra ?
- mam nadzieję .. - musnęłam jego policzek i poszłam do domu.
Nie miałam sił .. od razu walnęłam się na łóżko i zasnęłam.
Rano obudziła mnie Ellie.
- Chloe , Chloe ! wstawaj !
- Ellie ! która jest godzina ?!
- jedenasta śpiochuu !
Przetarłam oczy , przeciągnęłam się i wygramoliłam spod ciepłej pościeli.
Spojrzałam za okno ..świeciło piękne słońce.
- Ellie dasz mi chwilkę ? pójdę się umyć i zaraz wracam.
Mała pokiwała głową.
Zabrałam czyste ubrania i poszłam do łazienki.
Wyszłam po około 15 minutach z ręcznikiem na głowie .. Ellie już nie było.
Poszłam na dół sprawdzić co robi i przy okazji zrobić nam śniadanie , bo ciocia zapewne
pojechała do pracy.
Schodząc po schodach usłyszałam czyjeś głosy.
Weszłam do salonu i zamarłam ..
Na kanapie siedział Niall , a ja byłam z ręcznikiem na głowie i bez makijażu.
- heej - powiedziałam rumieniąc się ..
- no hej śliczna .. - podszedł do mnie i musnął mój policzek.
- dasz mi chwilke ?
- jasne ...
Szybko pobiegłam do góry. W pośpiechu chwyciłam suszarkę i kosmetyczkę.
Siadłam przy biurku i pomalowałam się , a następnie wysuszyłam swoje
kręcone włosy.
Wreszcie byłam gotowa. Zeszłam na dół.
Usłyszałam głosy z kuchni , więc tam poszłam.
- jestem głoooodnia ! - stuknęła pięścią w stół Ellie.
- ehh .. już chwila ..
Zabrałam się za robienie naleśników.
Widocznie mi wyszły , bo Ellie i Niall wcinali , aż im się uszy trzęsły.
Mi samej nawet smakowały.
- no to co dziś robimy ? - spytałam myjąc naczynia.
- ja chcie na plac zabaw ! ploooose ! - Ellie zrobiła takie słodkie oczy , że nie miałam wyboru ..
Resztę dnia spędziłam na placu zabaw i w parku.
Na szczęście nie nudziło mi się , bo był z nami Niall ..
Tak słodko wyglądał bawiąc się z Ellie.
Podnosił ją , kręcił ...aż uśmiech sam pchał się na twarz.
Kiedy siedzieliśmy na ławce blisko siebie i śmialiśmy się Ell podbiegła do nas.
- Chlooe , a Niall będzie z nami chodził na spacejy ?
- spytaj się jego ... - uśmiechnęłam się i popatrzyłam na jego reakcję.
- z największą chęcią księżniczko - zwrócił się do Ellie i wziął ją na kolana.
- już późno wracajmy .. ciocia zaraz przyjedzie z pracy ..- spojrzałaś na zegarek , który
wskazywał 18.
Niall odprowadził was pod same drzwi.
- Niaal a pójdziesz z nami też jutlo ?
- zobaczymy - puścił jej oczko. - no to pa królewny - najpierw ucałował w policzek Ellie ,
a potem mnie.
Szepnął mi na ucho - będę o 21. do zobaczenia.
Uśmiechnęłam się i weszłyśmy do środka.
Ciocia była już w domu i pichciła coś w kuchni.
- jak wam minął dzień ? widzę , że fajnie , bo jesteście uśmiechnięte od ucha do ucha.
- byłyśmy w parku , na placiu zabaw .. i Niall z nami był ! polubił Chloe , hiahia.
Ciocia poparzyła na mnie i uśmiechnęła się cwaniacko.
- to tylko kolega !
- zawsze od tego się zaczyna.
- ciociu !
- no co , ja tylko mówię prawdę.
- tak oczywiście ... a właśnie .. nie będziesz zła jeśli dzisiaj gdzieś wyjdę ?
- hmm , ja nawet wiem z kim .. oczywiście , że nie .. masz przecież 16 lat ..
Zarumieniłam się , pocałowałam ciocię w policzek i pobiegłam do swojego pokoju.
Resztę wieczoru spędziłam bawiąc się z Ell.
W końcu mała poszła spać. Była 20:55.
Przeglądnęłam się w lustrze i zaraz usłyszałam warkot motoru.
Zabrałam małą torebkę , a w niej długopis , notes i telefon.
Zbiegłam na dół , ubrałam swoje vansy i wyszłam z domu.
Od razu zobaczyłam uśmiech na twarzy blondasa.
Przywitałam się z nim całusem w policzek i pojechaliśmy tam gdzie wczoraj.
Gdy dotarliśmy Niall od razu wyjął gitarę z futerału i siedliśmy po turecku na miękkiej trawie
na przeciwko siebie tak , że nasze kolana się stykały.
- no to o czym tworzymy ? - popatrzyłam w jego oczy.
- a o czym lubisz tworzyć ?
- najczęściej pisze o tym co czuję ..pokazuję siebie.
- no to zacznij pierwszą wzrotkę.
- hmm .-pomyślałam przez chwilę , aż w końcu znalazłam odpowiednie słowa.
- znalazłam się w zupełnie obcym miejscu nie znając nikogo. Gubiłam się w tłumie szukając
jakiejkolwiek wskazówki ... i nagle pojawiłeś się Ty. Podałeś mi dłoń i wszystko staje
się proste...- mówiłam na głos i notowałam.. - no to teraz Ty.
- Byłem zagubiony w wielkim świecie , szukałem swojego miejsca.
Spotykałem wielu ludzi , ale nikt nie dał mi rozwiązania .. i nagle zjawiasz się Ty ,
uśmiechasz się i wszystko staje się proste.
- to właśnie przy Tobie czuję , że wszystko czego potrzebuję ...
- że wszystko czego potrzebuję mam na wyciągnięcie ręki. 
- wystarczy , że jesteś przy mnie ..
Spojrzałam blondasowi w oczy i się uśmiechnęłam.
- całkiem nieźle nam idzie ... no to może spróbujmy zaśpiewać ?
- oke ..
Niall zaczął grać na gitarze ..wczułam się w rytm , spojrzałam mu w oczy i
zaczęłam śpiewać , potem on ... nie przestawaliśmy się sobie patrzeć w oczy.
Na końcu Niall zbliżył się do mnie -  to właśnie przy Tobie czuję , że wszystko czego potrzebuję..
- że wszystko czego potrzebuję mam na wyciągnięcie ręki.
- wystarczy , że jesteś przy mnie - wyszeptałam , a on złączył nasze usta.
Od tamtej pory pokochałam muzykę. Ooo tak. To było coś co łączy ludzi.
 * następnego dnia*
Właśnie leżałam na łóżku słuchając naszego nagrania ze wczoraj..
Ta piosenka była wspaniała ... i taka .. taka nasza.
Tego ranka obudziłam się nieco wcześniej , żeby móc przygotować się
zanim Niall przyjdzie.
Gdy się zjawił , zrobiłam tak jak wczoraj śniadanie , które zjedliśmy wszyscy razem ,
a następnie cały dzień spędziliśmy jak wczorajszy .. tyle , że trzymaliśmy się za ręce i
przytulaliśmy .. a kiedy szliśmy po parku ktoś zatrzymał się i powiedział do Nialla ,
że ma piękną rodzinę .. na to on odparł ` wiem` i pocałował mnie i Ellie w policzek.
Rzeczywiście wyglądaliśmy jak rodzina .. jak szczęśliwa rodzina.
Tego wieczoru jednak nie pojechaliśmy na naszą łąke , ale do Nialla.
Poznałam tam jego przyjaciół - Liama , Harrego , Louisa i Zayna.
Wszystkich od razu polubiłam. Byli świetni.
Opowiedzieli mi o festynie , który miał się za niedługo dobyć.. mieli występować.
Okazało się , że mają zespół - One Diection.
Cieszyłam się , że będę mogła zobaczyć Nialla w swoim żywiole , wiedziałam , że
kocha muzykę.
Oni zaproponowali mi , żebym zaśpiewała z Niallem naszą piosenkę.
Stwierdziła , że to nie najlepszy pomysł .. nie lubiłam występować przed tłumami ,
ale chłopcy mnie namówili ...
*miesiąc później*
Co wieczór zamiast jeździć z Niallem na naszą łąkę , jeździliśmy na próby.
Chłopcy byli niesamowici .. uwielbiałam spędzać z nimi czas.
Najbardziej lubiłam momenty kiedy ćwiczyliśmy z Niallem naszą piosenkę.
I tak minął miesiąc .. nadszedł wielki dzień.
Wstałam o 13 , żeby być wypoczętą i zaczęłam się zbierać.
Umyłam włosy , zawinęłam je w ręcznik i zrobiłam sobie makijaż.
Potem zaczęłam grzebać w szafie.
Ostatecznie zdecydowałam się na to : <klik> .
Wysuszyłam włosy , poperfumowałam się i usłyszałam znajomy warkot.
Zeszłam na dół , powiedziałam cioci , że wychodzę i udałam się w stronę motoru.
Niall od razu zmierzył mnie wzrokiem i zagwizdał.
- noo będę mieć najładniejszą dziewczynę na całym festiwalu.
Wystawiłam język , dałam mu całusa i wsiadłam na motor.
On odpalił i ruszyliśmy w stronę festiwalu.
Gdy tam dotarliśmy pokazaliśmy ochroniarzom przepustki i bez problemu
weszliśmy w strefę z namiotami osób występujących  , ochroniarzy ,
ratowników , reporterów itd.
Aż roiło się od ludzi.
Przedzieraliśmy się przez tłum w poszukiwaniu reszty.
Dzisiaj miała też pojawić się Iza , więc jej też szukałam .. dostała ode mnie przepustkę ,
więc też powinna bez problemu wejść.
Nagle do Nialla podbiegła jakaś dziewczyna.. dość ładna.
- Niaall ! - pocałowała go i uściskała.
Aż mnie zamurowało. Patrzyłam pytająco na niego.
- Niaal , skarbie tak tęskniłam ... obiecywałeś , że się odezwiesz ! - uwiesiła mu się na szyi
nie patrząc na to , że trzymamy się za ręce.
Szarpnęłam ręką , puściłam jego dłoń i ruszyłam przed siebie ze łzami w oczach.
- Emily .. to nie najlepszy moment .. widzisz jestem tu z kimś ..Chloe czekaj !
- jak to ?! to tamta noc dla Ciebie nic nie znaczyła ?! - słyszałam tylko za plecami ich rozmowę.
Zaczęłam biec .. schowałam się za jakimś namiotem i zaczęłam płakać.
`Jak on mógł mnie tak wykorzystać .. przecież wydawało mi się , że jestem dla niego ważna ..
że coś dla niego znaczę ! nie przytula się i całuje kogoś kto nic dla Ciebie nie znaczy !
A ta dziewczyna ?! kim ona była i co ich łączyło ?! nie chcę nawet tego wiedzieć..`
- zadręczałam się myślami , aż nagle poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu.
- Chloe .. ?
- Iza ! - rzuciłam się jej na szyje. - jak dobrze , że jesteś !
- słońce , co się stało ?!
Opowiedziałam jej wszystko ..
- jak on mógł zrobić Ci takie świństwo ?!
- nie chcę go znać ..
- i co teraz robimy ?
- nie mogę pojechać do domu .. wkońu przyjechałaś tylko na festyn i tylko tak
mogę spędzić z Tobą czas , a poza tym moja ciocia mieszka daleko stąd..
- ehh nie zadręczaj się tym dupkiem .. chodź poprawię Ci makijaż i
będziemy się bawić jak nigdy dotąd !
I tak też zrobiłyśmy. Poszłyśmy pod scenę ..tańczyłyśmy , śpiewałyśmy i bawiłyśmy
się na całego .. miałam gdzieś Nialla po tym co zrobił ..
Niech sobie idzie do tej całej Emily ..
Gdy spacerowałyśmy usłyszałam znajomy głos.
- Chloe ?! wszędzie Cię szukałem ! daj wytłumaczyć , to nie tak !
Przewróciłam tylko oczami i szłam dalej przed siebie.
- ona jest nieważna ! liczysz się tylko Ty !
- tak , uważaj , bo uwierzę w te Twoje bajeczki , a potem będzie tak jak z nią ..
- nie ! ona to przeszłość .. to była jedna noc , byłem pijany .. Chloe ja Cię kocham ..
Pierwszy raz usłyszałam te słowa z jego ust ..
Zatrzymałam się i zaczęłam iść w jego stronę.
- i co ? mam Ci się teraz rzucić w ramiona ?!
- a co mam jeszcze zrobić , żebyś zobaczyła jakim uczuciem Cię darzę ?!
- nie wiem .. wysil się .. pare słów tu nie wystarczy.
Odwróciłam się na pięcie , wzięłam pod ramie Ize i poszłyśmy przed siebie.
Znalazłyśmy się pod sceną , akurat kiedy miał występować zespół Nialla.
Zaśpiewali swoją piosenkę po czym Niall wziął swoją starą gitarę i stanął przed mikrofonem.
- dziś właśnie dowiedziałem się jak ważna może być dla kogoś druga osoba ..
dowiedziałem się jak łatwo można wszystko zniszczyć paroma słowami ..
myślę , że te jednak mają moc , która może naprawić wszystko ...bo te dwa
słowa są najszczerszym wyznaniem i zarazem obietnicą .. wyznają jak wiele czujesz do drugiej
osoby i obiecują , że nigdy to się nie zmieni .. tak więc Chloe .. kocham Cię , mała i
nie wyobrażam sobie , że mogło by być inaczej .. dlatego właśnie chciałem Ci przestawić
mały film ...
`Zauważyłam , że przez ostatni miesiąc Niall łaził z kamerą , ale myślałam ,
że to jakiej jego nowe hobby .. ` - powiedziałaś do Izy , która tylko się zaśmiała.
Spojrzałyście na wielki ekran.
Pojawił się tam Niall :
` Chloe mimo , że znam Cię tylko miesiąc zdążyłaś zmienić cały mój świat.
Bez Ciebie nic nie ma sensu .. sprawiłaś , że wszystko ma inne barwy ..
Dzięki Tobie wiem co to szczęście. `
Na ekranie pojawiłam się ja brzdąkająca coś na gitarze.
Cały czas pojawiały się jakieś śmieszne momenty ..
Głównie byłam tam Ja i chłopcy , a potem Ja i Niall..
Dzięki temu filmikowi zobaczyłam ile wspaniałych chwil przeżyliśmy razem i
tak sobie pomyślałam ` czy warto zmarnować to wszystko przez jakąś
jedną głupią sytuację ? ` i wtedy wymiękłam , bo na ekranie pojawiłam
się z Niallem gdy śpiewamy na próbie naszą piosenkę. Z zapartym tchem patrzyliśmy sobie w oczy
jakbyśmy nie widzieli nikogo poza sobą ..
Na końcu Niall wyłowił mnie z tłumu i dokończył słowa `wystarczy , że jesteś przy mnie`
patrząc na mnie.
Na końcu było widać nasz pocałunek.
Wszyscy zaczęli wołać " Chloe , Chloe ! " , cały tłum krzyczał moje imie.
W końcu Iza powiedziała " no na co czekasz ?! idź do niego " i popchnęła mnie
w kierunku sceny. Ktoś wziął mnie na ręce i zaraz leżałam na tłumie przenoszącym
mnie pod scene.
Potem ochroniarze mi pomogli i znalazłam się obok Nialla.
- Chloe przepraszam ... to nie było tak jak myślisz .. ona nic dla mnie nie znaczy ..to wszy...
- ojj przestań już gadać i mnie pocałuj . -przewróciłam oczami.
On uśmiechnął się i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
Wszyscy zaczęli klaskać i gwizdać.
To było nie do opisania .. po portu nawet o tym nie marzyłam ..
Całować się na scenie i to jeszcze ze swoim Niallem ..
Zaśpiewałam z chłopakami jeszcze pare piosenek.
Gdy skończyliśmy wsiadłam z Niallem na motor i pojechaliśmy na naszą łąke.
Usiedliśmy pod drzewem wtuleni w siebie.
- już jutro pozostaną nam tylko wspomnienia - powiedziałam przypominając sobie ,
że już jutro wyjeżdżam - obiecaj , że nie zapomnisz ..
- obiecuję skarbie ... nigdy nie zapomnę ..i obiecuję , że
za niedługo się spotkamy ..nie pokocham już nikogo oprócz Ciebie.
-chcę pamiętać tą noc na zawsze..
Bez namysłu wsiedliśmy na motor i ruszyliśmy do Nialla.
Tą noc spędziliśmy razem. Była najwspanialszą w moim życiu i byłam
pewna , że jej nie zapomnę. Chciałam by było ich więcej i byłam pewna ,
że Niall dotrzyma słowa .. że za niedługo się spotkamy i znów będzie
tak jak przez ostatnie półtora miesiąca. / Yśka <3








środa, 25 lipca 2012

-Niall-

Jest to mini- imagin od Naszej kochanej Natalii :3
Prosiła też żebym poleciła Jej bloga,
którego niedawno założyła,
więc proszę .. :)
http://22-dni-bez-ciebie.blogspot.com/
Po prologu już widzę, że blog będzie swietny! :) 
A to imagin:


Siedzisz z Nialler'em na kanapie
i wcinacie ulubione żelki Harry'ego,
ponieważ chłopcy wyszli więc ukradliście żelki.
Przytulacie się i oglądacie romantyczny-komediowy film.
Po chwili zauważyłaś,
że Niallowi nie chce się już oglądać tego filmu.
-Niall, jeśli nie chcesz obejrzeć tego film to mów jaki masz pomysł.
-powiedziałaś z uśmiechem na co Nialler
się zdziwił i wziął Cię za ręce
i wyszliście z mieszkania,
oczywiście Niall wyłączył telewizor i zamknął mieszkanie.
Szliście do parku i nie mogłaś uwierzyć.
Na jednym drzewie z parku było napisane
' Nigdy nie przestanę Cię kochać. Twój Nialler x ' 
Łzy leciały do twojego policzka,
to były łzy szczęście.
Mocno przytuliłaś Nialla,
objął Cię i po chwili delikatnie Go pocałowałaś./Musiałowa :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Może jeszcze dzisiaj dodam imagina z Zayn'em,
albo jutro :) /Nuśka :3

-Liam-

PRZEPRASZAM , ALE IMAGIN TAKI NA ODCZEP SIĘ :D
JEDYNE CO MI WESZŁO DZIŚ DO GŁOWY ..
POSTARAM WIECZOREM DODAĆ COŚ CO WAM SIĘ SPODOBA.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hmm.. Ania lubisz czytać te imaginy przed premierowe , więc zakT.M.- Kochanie chodź na kolację .
- Mama wołała Cię z dołu .
Ty- Nie ! dopiero za chwilę , już powinny być wyniki !
T.T.- Ona naprawdę myśli że wygra ?
Ty- Wszystko słyszę !
3 ,
2 ,
1.
Ty- Aaaaa !
Zleciałaś szybko na dół ,
aby pochwalić się rodzicom.
Ty- I co ?! i co ?! wygrałam ! ja ! rozumiecie !? wygrałam z Nimi lot !
T.T.- No Twoja praca była piękna ,ale że wygrasz szczerze nie wierzyłem .. przepraszam.
To co działo się w środku Twojego ciała ,
było nie do opisania.
Miałaś ochotę nawet teraz skoczyć z bandżi.
Więc co dopiero działo się w głowie ?
W końcu udało Ci się wygrać,
lot samolotem ze swoimi ukochanymi idolami.
T.M.- To zjesz z Nami tą kolację ?
Ty- Teraz mogę.
- Już lekko uspokojona mogłaś usiąść ,
ale i tak byłaś ucieszona jak nigdy w życiu.
T.M.- Druga sprawa to ta , czy my Ci w ogóle pozwolimy na ten lot.
Wytrzeszczyłaś swoje wielkie piękne oczy ,
i patrzyłaś na mamę z zaszklonymi oczami.
Ty- No chyba żartujesz.
T.M.- No tak , żartuje.
Mogłaś odetchnąć z ulga.
Rodzice dobrze wiedzieli ile to dla Ciebie znaczy ..
jak bardzo chciałabyś ich zobaczyć , a co dopiero poznać ?
Z resztą , ile dziewczyn , a nawet chłopaków o tym marzy ?
a Ty miałaś tą szanse ..
która mogła by się nawet już nigdy w życiu nie zdarzyć.
Po kolacji szybko poszłaś się umyć ,
przebrałaś się w swoją kochaną pidżamę.
Usiadłaś na łóżku ,
wyciągnęłaś telefon i wybrałaś numer do swojej najlepszej przyjaciółki.
La- Hallo ?
Ty- Lauren ? hej !
La- No hej myszko !
Ty- Aa ! wiesz że udało mi się wygrać !?
La- Co wygrać ?
Ty- Lot z chłopakami !
La- haha , tak tak .. też bym chciała uwierz mi.
Ty- Lauren , ale ja mówię serio !
La- A teraz koło mnie siedzi Niall , haha . O kurde.
Ty- hm ?
La- Ty serio wygrałaś !
Ty- No mówiłam Ci !
La- Szczęściaro jedna !
Ty- Haha , wiesz jaka jestem szczęśliwa ?
La- No nie wątpię !
Ty- Dobra..muszę się porządnie wyspać ! wszystko Ci opowiem jak wrócę , i wszystko opisze tym którzy by chcieli wiedzieć. Pa !
La- Pa szczęściaro , branoc .
Mimo że było po 19 ,
poszłaś spać.
Chciałaś dobrze jutro wyglądać ,
no i przede wszystkim być wypoczęta ,
i przygotowana na piękny jutrzejszy dzień.
Rano wstałaś ,
i jak budzik wskazywał to o 7.
Zeszłaś na dół do kuchni ,
i postanowiłaś przygotować śniadanie.
Zjedliście wspólnie , przy tym jak zwykle nie było mało śmiechu.
Ten dzień miał być wyjątkowy .
Poszłaś na górę ,
i wzięłaś dość długą kąpiel.
Ubrałaś potem czarne shorty ,
i długą luźną szarą bokserkę.
Rozpuściłaś swoje piękne i długie włosy ,
zrobić leciutki makijaż i byłaś praktycznie już gotowa.
Dobrałaś do tego czarne vansy.
Ty- Chyba jestem gotowa..
T.M.- Jak humorek ?
Ty- Jak nigdy dotąd.
T.T.- Dobra , to Cię zawiozę.
Wsiadłaś oczywiście od przodu ,
i pojechaliście.
Plany się nieco zmieniły .
Zamiast lecieć samolotem , mieliście jechać daleko autem.
T.T.- No to zostawiam Cię tu , pa miłej zabawy !
Ty- Pa , dziękuję.
Ch- Hej ! Ty jesteś pewnie (T.I.) ?
Ty- Haha , tak to ja.
Ch- Ja jestem Liam no , chyba nas znasz więc przedstawiać się nie musimy.
Ty- Haha , znam to za mało powiedziane.
H- To zaczyna się fajnie !
Wsiedliście do auta .
Było tam picie , jedzenie.
W zasadzie to była limuzyna.
Pierwszy raz miałaś okazję jechać czymś takim.
Długo rozmawialiście o sobie ,
zwłaszcza Ty.
Opowiadałaś o swoim życiu itd.
W końcu ich znałaś dobrze ,
niektórych informacji dopytywałaś się ,
których nikt nie wiedział.
Strasznie dużo śmialiście się.
Niall nawet się popłakał.
Czasami robiliście przerwy i szliście coś zjeść , na przykład lody czy zapiekankę.
Właśnie teraz spełniało się Twoje największe marzenie.
W dodatku chłopcy chyba Cię bardzo polubili.
Nie będziesz ukrywać ,
najbardziej podobał Ci się zawsze Liam.
Taki opiekuńczy , i w sam raz dla Ciebie.
Dzisiaj miałaś bogaty humor .
Byłaś z Nimi od 9 aż do 20.
Sporo czasu ,
a wystarczyła tylko godzina abyście mocno się zaprzyjaźnili.
N- Musimy naprawdę częściej się spotykać.
Już nie jarałaś się tym tak bardzo ,
że właśnie spędziłaś z Nimi dzień.
Zmieniło się i to dużo ..
Bo traktujesz ich jak przyjaciół ,
których znasz od dawna.
Li- Podwieziemy Cię do domu , co nie ?
Ty- Nie no .. mogę przejść przecież na nogach.
Z- Nie ma mowy , jest późno . Z resztą przynajmniej będziemy pewnie gdzie mieszkasz.
Ty- No skoro nalegacie .
Zrobili tak jak mówili.
Kazali szoferowi zawieźć Cię pod sam dom.
Liam był naprawdę ucieszony z tego powodu że Cię poznał.
Przynajmniej tak Ci się wydawało.
Od samego początku gdy Cię poznał ,
czujesz jakbyś mu się spodobała.
Może to trochę głupie ,
ale naprawę tak czujesz.
Ty- Dziękuję Wam za wszystko . Naprawdę ten dzień był wyjątkowy ..
Li- My Ci bardziej dziękujemy , jesteś niesamowita.
Chłopcy pożegnali Cię buziakiem w policzek ,
i spokojnie poszłaś w stronę domu.
Udawałaś ..
bo gdy tylko przekroczyłaś próg i zamknęłaś drzwi
myślałaś że się rozpłyniesz ze szczęścia.
Ale to wszystko jakoś w nocy minęło ..
Myślałaś że już nie pamiętają o Tobie.
Bo ile w końcu było dziewczyn które wygrywały
tak samo jak Ty ?
Ale myliłaś się.
Chłopcy naprawdę Cię polubili i
chcieli spędzać z Tobą czas.
Już minął cały piękny tydzień.
Liam z rana zadzwonił do Ciebie ,
chciał się spotkać.
Oczywiście zgodziłaś się.
Miałaś być jak najszybciej ,
więc już po 10 minutach byłaś na miejscu.
Ty- Hey .
Li- Noo .. hej .
Ty- Stało się coś ?
Li- No tak jakby ..
Ty- A więc słucham .
Li- Od dnia kiedy Cię poznałem , nie mogłem spać. Cały czas siedzisz mi w głowie , wiem że to głupie .. a znamy się tylko tydzień. Ale tylko tyle wystarczyło mi abyś mi w niej zawróciła. Ja.. kocham Cie.
Ty- Liam ...
Li- Zrozumiem jeśli ... jeśli nie czujesz tego samego.
Ty- Czuje dokładnie to samo.
Li- Naprawdę ?
Ty- Nie umiem kłamać.
Natychmiast Cię przytulił ,
a potem pocałował.
To była najlepsza i najsłodsza chwila w życiu.
Chciałaś aby się nigdy nie kończyła.
Ale co tam ..tych chwil było pełno.
Liam na każdym kroku robił wszystko ,
abyś dobrze wiedziała że nigdy Cię nie skrzywdzi i że jesteś Jego na zawsze.
/ Tori .
Mraśny Liam w nowej fryzurcee :D .
Kto jest chętny popisać na gg ? bo nudzi mi się ._.
Jak coś to : 4394196 .
Ale dopiero będę po południu bo teraz sprzątać trzeba ;o  .
Przepraszam że kiepski ten imagin ..
Ale widzę że Yśka coś skrobie , i Ania też ma pomysł.
Ich imaginy zawsze są świetne więc spodobają się Wam na pewno ;)
Ciekawe czy moje ktoś czyta ; o .
hahaa xd
Miłego dnia <3