czwartek, 28 czerwca 2012

-Harry-

Wyszłaś z domu trzaskając drzwiami ,
i poszłaś w stronę cmentarza.
Nie miałaś już na nic sił ,
a zawsze pomagała Ci rozmowa z babcią.
Usiadłaś więc na ławce koło grobku ,
i zaczęłaś z Nią rozmawiać.
Wyżaliłaś się Jej z wszystkiego ,
opowiedziałaś dokładnie wszystko.
Nie zauważyłaś nawet ,
że temu wszystkiego przysłuchiwał się pewien chłopak
który potem podszedł do Ciebie.
Ch- Cześć , mogę ?
Ty- Jasne .. - otarłaś łzy.- przepraszam że to wszystko mówiłam na głos , ale zazwyczaj zawsze mi to pomagało..
Ch- Ej , razem damy radę. Jestem Harry , a Ty ?
Ty- (T.I.) .
H- Miło mi .. może masz ochotę przejść się , i opowiedzieć więcej o sobie ?
Ty- Wszystko byle by nie wracać do domu.
Wstałaś , tak samo jak chłopak
i poszliście w stronę parku.
Widział że Ci jest zimno ,
i cała się trzęsiesz dlatego dał Ci swoją bluzę.
Co chwilę wycierał Ci łzy ..
Ta cała sytuacja była śmieszna ...
nie znasz Go , a czujesz się przy Nim najbardziej bezpieczna.
Czułaś,
że to jedyna osoba której zależy na Tobie.
Spacerowaliście tak już aż 3 godziny.
Było grubo po północy , około może 3.30
Położyliście się na trawie ,
i podziwialiście gwiazdy.
Niebo było bezchmurne ,
a Wy cały czas ze sobą rozmawialiście.
Nie znacie się długo ,
a stwierdziłaś że Harry jest bardzo sympatyczny i miły.
Poczułaś że to Twój przyjaciel - jedyny
Nie miałaś innych ...
zazwyczaj wszystkich przeganiali Twoi rodzice.
Takim sposobem nie znałaś tu nikogo ,
bynajmniej nie tak bardzo.
Ty- Harry , znamy się kilka godzin...a ja wiem o Tobie wszystko.
H- To dobrze ?
Ty- Tak .. nigdy nie miałam takiego przyjaciela.
H- Ej.. jesteś silna i dzielna ! masz mnie . Gdy zauważyłem Cię na tej ławeczce , jak sama płakałaś .. od razu zauważyłem w Tobie coś . coś pięknego i się nie myliłem.
Ty- Nigdy mi nikt czegoś takiego nie mówił. W ogóle .. nigdy nie byłam taka szczęśliwa.
H- Szczęśliwa to dopiero będziesz , jak pozwolisz mi na to.
Gdy leżeliście tak wpatrzeni w siebie
na trawie ,
Harry zaczął się przybliżać.
Jego usta były coraz bliżej Twoich ,
a z każdym centymetrem czułaś jak motyle rozpruwają Ci brzuch.
Chłopak wreszcie musnął Twoje usta ,
potem niewinny pocałunek przerobił się w namiętny ,
delikatny i piękny , - nie zapomniany.
To była najlepsza chwila w Twoim życiu ,
Miałaś tylko nadzieje ,
że wreszcie nabierze kolorów.
Które nie będzie już takie szare ,
przepełnione łzami , smutkiem.
Wreszcie szczęśliwa ,
poszłaś z Harrym do jego domu.
Tam poznałaś Jego 4 przyjaciół ,
Nialla , Louisa , Zayna i Liama.
Okazali się być bardzo mili.
Spędzałaś z Nimi każdą sekundę ,
a od rodziców się wyprowadziłaś.
Oni zmienili Twoje życie ,
a przez Harrego całe było przepełnione kolorami i miłością.
/ Tori ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem , spieprzyłam tego imagina :D .
Przepraszam ;c
Postaram wziąć się w garść i zaczął pisać w końcu lepsze ! ;)

-Harry-

Obudziły Cię promienie słońca wpadające
do Twojego pokoju przez okno.
Przetarłaś oczy i spojrzałaś na wyświetlacz telefonu.
` 11:00 - urok wakacji ` - pomyślałaś sprawdzając
godzinę.
Zwlekłaś się z łóżka i podeszłaś do lustra.
Wyglądałaś jak jakiś zoombie. Związałaś włosy w
niezdarnego koka i poszłaś na dół zjeść śniadanie.
Lodówka była prawie pusta , ale znalazłaś
coś do jedzenia.
Siedziałaś przy stole jedząc kanapki  pijąc herbatę i
myślałaś co by tu dzisiaj porobić.
Rodzice byli w delegacji więc byłaś sama w domu
ze swoją siostrą.
Nie miałaś wgl. pomysłów.
Umyłaś po sobie naczynia i wróciłaś do swoje pokoju.
- Ale tu burdel , może tu trochę ogarnę  - powiedziałaś
sama do siebie.
Wzięłaś się za sprzątanie. Gdy już skończyłaś było około 13.
Gdy malowałaś się w łazience usłyszałaś
dźwięk smsa.
Podeszłaś do biurka.
` Jedziesz z nami na plażę ? Hazza `
- czemu nie ? - spytałaś sama siebie i odpisałaś mu `jasne , o 14 bądźcie u mnie`.
Powróciłaś do przygotowań.
Zrobiłaś sobie lekki makijaż , ubrałaś bikini , a na to
szorty i luźny podkoszulek lekko nad pępek , a we włosy
włożyłaś okulary.
Usłyszałaś trąbnięcie. Powiedziałaś Majce , że wychodzisz ,
ubrałaś japonki i poszłaś do auta.
- siemka - powiedzieli wszyscy razem i nastawili policzki.
- hej zjeby - zaśmiałaś się i pocałowałaś każdego.
- no to ruszajmy , mam dzisiaj bardzo poważne plany - poruszył
brwiami Hazza.
Na początku samochód nie chciał odpalić , ale po kilku próbach
udało się. Ruszyliście w stronę plaży.
- Louis jeśli będziesz tak powoli jechał to słońce
zdąży zajść zanim przyjedziemy ! - powiedziałaś zirytowana.
Louis trochę przyśpieszył jednak dalej jechaliście powoli.
Westchnęłaś ciężko i jakoś wytrzymałaś tą męczarnię.
Gdy wreszcie jakimś cudem dotarliście na plażę chłopcy
szybko wyskoczyli z auta i rzucili się w wodę.
Tylko Harry został.
Zdjęłaś japonki i szłaś powoli po gorącym piasku rozmawiając z Hazzą.
Gdy już znalazłaś dobre miejsce , rozłożyłaś koc.
Zaczęłaś zdejmować ubrania.
Harry wygodnie sobie usiadł i Ci się przypatrywał oblizując się.
- no i co się tak ślinisz ? - przewróciłaś oczami.
- a co nie mogę ? wolny kraj - uśmiechnął sie cwaniacko.
Gdy już nareszcie zdjęłaś ubranie i chciałaś usiąść loczek
szybko się podniósł i wziął Cię na ręce.
Podążał w stronę wody.
- puszczaj idioto ! puuuszczaj ! słyszysz ?!
- a co za to będę miał ? - zatrzymał się i poruszył brwiami.
- wal się !
- oj nie ładnie się tak zwracać do starszych ,
będzie kara.
Szybkim ruchem wrzucił Cię do lodowatej wody.
Pociągnęłaś go jednak za sobą.
Po chwili wynurzyliście się oboje.
- czy ty jesteś normalny ?! - zaczęłaś chlapać go wodą.
Chciał Cię objąć.
- pierdol się - odepchnęłaś go , wyszłaś z wody i usiadłaś na kocu obrażona.
- ooo Haroldzik sobie przejebał u [T.I.] - uszłyszałaś
głosy chłopaków.
- ej no nie fochaj się - loczek usiadł obok Ciebie.
Ty jednak sie nie odezwałaś , odwróciłaś głowę w drugą stronę.
Przez resztę dnia opalałaś się , a chłopcy raz leżeli z Tobą ,
a raz się kąpali. Graliście też w siatkówkę.
Przez cały ten czas ani razu nie odezwałaś się do Harrego.
Wieczorem pojechaliście do nich. Zmusili Cię.
Mogłaś wybrać ich dom , albo spacer na nogach do domu.
A wcale blisko nie miałaś.
Zgodziłaś się więc.
Mimo że Harry cały czas Cię przepraszał ,
Ty nie reagowałaś.
Udawałaś dalej obrażoną.
Lubiłaś to robić.
Wtedy Harry słodko smutniał ,
a Ty potem zaczynałaś się śmiać.
Ale dzisiaj dość długo wytrzymałaś ,
bo kilka godzin.
Po długim czasie ,
bo oczywiście Louis prowadził
dojechaliście jakoś do domu.
Ty- No to co będziemy robić ?
H- Hmm... nie mam pojęcia.
Ty- Nie Ciebie się pytałam.
Liam , Niall i Zayn zaczęli się śmiać,
a Lou z cwaniackim śmiechem pogłaskał Hazze.
Lou- Proponuję coś przyrządzić , a potem sens filmowy.
Wszyscy zgodziliście się z Louisem
i popędziliście do kuchni.
Ty , Zayn , Niall , Liam
robiliście różne smakołyki na szybko ,
a Louis z Harrym przygotowywali salon.
Z- Haha , a kiedy się od fochasz na Hazze ?
Ty- Haha , matole przecież żartuję. Nie jestem na Niego zła , ale słodko się złości.
Z- Mhmm - poruczył cwaniaczko brwiami.
Potem poszedł zanieść babeczki do salonu.
Po 5 minutach skończyliście ,
więc weszliście do salonu.
Domyśliłaś się co Zayn zrobił.
Powiedział wszystko Harremu ,
bo lokers potem zachowywał się jakby o tym wiedział.
Mieliście oglądnąć horror , potem komedię i horror.
Ale po ostatnim seansie baliście się ,
więc zdecydowaliście oglądnąć dwa horrory pod rząd ,
a na koniec śmieszną komedię.
Było bardzo fajnie ,
z resztą jak zawsze..
Uwielbiałaś spędzać z Nimi czas.
Zawsze się śmialiście razem , wyłupialiście się.
Byli to Twoi najlepsi i jedyni przyjaciele.
Byłaś zmęczona całym dniem
i śmiechem podczas komedii.
Pod Jej koniec , zasnęłaś słodko na wszystkich kolanach.
Nie całkiem jeszcze spałaś ,
bo mniej więcej słyszałaś jakieś rozmowy
i że ktoś się bierze na ręce ,
i gdzieś niesie.
To był chyba Harry ,
zawsze rozpoznasz Jego dotyk.
Miał inny ...
taki ... ciepły i delikatny.
Położył Cię na łóżku zdjął buty i zakrył kołdrą.
Potem położył się obok Ciebie ,
i cały czas na Ciebie patrzył.
Jakoś nagle straciłaś ochotę na sen ,
z resztą i tak nie dałaś rady spać
bo czułaś na sobie wzrok Hazzy.
Powoli otwierałaś oczy.
H- Hm.. dużo snu to Ty nie potrzebujesz.
Ty- Trudno zasnąć jak się cały czas patrzysz.
H- Ej .. proszę no ! nie obrażaj się .. nie chciałem !
Nastała kilkusekundowa cisza ,
ale już nie mogłaś wytrzymać.
I wybuchłaś słodkim śmiechem.
H- Co ?
Ty- Matole , przecież nie byłam na Ciebie obrażona. No może z początku..przez 5 minut.
H- Haha , wiem .
Ty- Zayn -.-
H- Hmm .. tak.
Ponownie nastała cisza ,
nie wiedziałaś co masz powiedzieć.
Było to bardzo krępujące ,dlatego zapytałaś :
Ty- A.... bo tak w ogóle to ja nie wiem czy mogę tu spać , bo Ty tu śpisz i nie chcę przeszkadzać.
H- Ej , jest już ciemno .. zostaniesz tu. Z resztą pamiętasz co mówiłem , gdy wsiadłaś do auta.
Ty- " siemka " ?
H- Nie .. przypomnij sobie.
Ty- " mam dzisiaj bardzo poważne plany " ?
H- Mhm ..
Ponownie nastała ta niezręczna cisza ,
tylko teraz nie przeszkadzała Ci tak bardzo.
Bo oboje patrzyliście sobie prosto w oczy.
To była jak scena z jakiegoś romantycznego filmu...
Uwielbiałaś Jego oczu , jego piękne zielone oczy.
Właśnie chyba sobie coś uświadomiłaś.
H- Nie wytrzymam już dłużej ..
Ty- To to zrób.
Powiedziałaś cicho.
Harry tylko zrobił słodki uśmiech ,
i wbił się swoimi ustami w Twoje.
A po Twoim ciele przeszły ciarki ,
motyle rodziły się w brzuchu ,
i czułaś w Nim też przyjemne mrowienie.
Myślami byłaś w niebie ,
najważniejszy w tej chwili był właśnie On.
Czegoś takiego jeszcze nie czułaś
mimo że to nie był ten pierwszy.
Poczułaś że to właśnie On jest tym jedynym .
Oderwał się od Ciebie o objął.
Leżeliście tak wtuleni w siebie kilka minut.
Zaczęliście potem rozmawiać ,
byłaś już śpiąca..
więc Harry dał Ci swoją dłuugą koszulę
i pojawiłaś się potem pod kołdrą.
Chłopcy przyszli do Was jeszcze przed snem ,
i kilka minut wygłupialiście się.
Gdy już poszli ,
wtulona w Stylesa zasnęłaś.
Kto by pomyślał ,
że jeszcze kilkanaście miesięcy temu
mogłaś pomarzyć aby ich spotkać ,
a teraz jesteś z jednym z Nich.
Jesteś najszczęśliwsza ,
bo masz tak wspaniałych przyjaciół
i kochanego chłopaka przy sobie.
Już zawsze,  na zawsze.
Jeszcze nie dawno płakałaś ,
z powodu że każdy chłopak Cię ranił ,
ale wreszcie ..
uwierzyłaś że miłość istnieje ,
piękna , jak bajka.
/  By Yśka & Tori xx

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Haha ,wreszcie jakiś dłuższy ? :D
KOMENTUJCIE *-*
O 19 jest akcja na TT ! ;)
więc wchodźcie ,
i podawajcie w komentarzach swoje TT !
xx

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hahahahaha widać , którą część pisałam
ja , a którą Tori - Tori jest grzeczniejsza ; D
Dałam jej dokończyć , bo mi się nie chciało xd
Mam nadzieję , że sie podoba , bo
mi bardzo : D .. może potem dodam
jeszcze coś takiego jak ten mój wcześniejszy
z Niallem , bo mi się spodobało pisanie w ten sposób *-*
ale zostawię was w niepewności ,
bo nw czy mi się będzie chciało , mwhaha <3 / Yśka <3

środa, 27 czerwca 2012

-Niall-

Była mała domówka u Cb.
Rodzice wyjechali i miałaś wolną chate.
Zaprosiłaś najlepszych przyjaciół.
Było już grubo .. wszyscy byli upici oprócz Cb i Nialla.
Nie lubiałaś pić , a on postanowił
się ograniczyć narazie z alkoholem.
Był Twoim najlepszym przyjacielem ,
zawsze mu wszystko mówiłaś , a on świetnie Cię rozumiał.
Byliście zupełnym przeciwieństwem siebie ,
ale to było nawet fajne ..
Uwielbiałaś się z nim kłócić o byle głupoty ,
uwielbiałaś jego wkurzone miny gdy nie zgadzałaś
się z tym co powiedział i uwielbiałaś jak zaraz po tym
rzucał się na Cb gilgocząc Cię , bo bardzo dobrze
wiedział , że masz łaskotki.
Często wyzywaliście się od " kretynów , idiotów ,
zjebów " itd. , ale w głębi serca uwielbialiście się.
Poszłaś wziąć ze stolika coś do picia.
Zauważyłaś , że Niall tańczy z jakąś laską.
Szeptał jej coś do ucha , a ona się śmiała.
Jego ręce były na jej biodrach , a jej na jego szyi.
Wtedy zdałaś sobie sprawę z tego , że dziś
tańczył już prawie ze wszystkimi dziewczynami tylko nie z Tobą.
" co jest do cholery ze mną nie tak ?! " - zapytałaś się w myślach.
Oczy Ci się zaszkliły , w sumie sama nie wiesz czemu.
Poczułaś ukłucie w sercu. Zaczynałaś domyślać się co się dzieje..
Zakochałaś się w Horanie.
" Nie , to nie może się dziać , nie ! " - powtarzałaś sobie w myśli.
Piosenka się skończyła , a on pocałował ją w policzek.
Pobiegłaś na górę do swojego pokoju ,
trzasnęłaś drzwiami i rzuciłaś się na łóżko płacząc w poduszkę.
Po 15 minutach ktoś zapukał do drzwi.
Zwlekłaś się z łóżka , bo myślałaś , że to , któraś z
Twoich przyjaciółek. Otworzyłaś drzwi , ale zaraz odruchowo
je zamknęłaś. Przeraziłaś się. Za nimi stał Niall ,
a Ty miałaś czerwone oczy , rozmazany makijaż i drżący głos.
" co ja odpierdalam ?! " - skarciłaś się.
Otworzyłaś drzwi.
- czego chcesz ? - spytałaś z pogardą , którą z resztą i tak
prawie zawsze było słychać w Twoim głosie.
- szukałem Cię .. ejj co się stało ? komu mam wpierdolić ?
Przewróciłaś oczami i usiadłaś na łóżku chowając
głowę w kolanach.
Niall przez chwilę stał w progu , ale po chwili zamknął
za sobą drzwi i usiadł obok Ciebie.
Czułaś , że się w Ciebie wpatruje.
- ejj przecież jesteśmy przyjaciółmi , możesz mi powiedzieć o wszystkim.
- ale co ja kurwa mam Ci powiedzieć ?!
- prawdę.
- prawdę ?! prawda jest taka , że Cię cholernie kocham i
nie mogę znieść widoku Ciebie z inną .. po prostu rozpierdala
mnie coś wtedy od środka !
- że co Ty robisz ?
- eh nieważne ..
Chciałaś wstać , ale Horan złapał Cię za nadgarstek.
- czego chcesz ?! - warknęłaś i szarpnęłaś dłonią.
Wstałaś i podeszłaś do okna.
Między wami była cisza. W końcu Niall wstał i podszedł do Ciebie.
Objął Cię od tyłu.
- też Cię kocham kretynko - wyszeptał Ci do ucha.
Obróciłaś się w jego stronę i spojrzałaś na niego
pytającym wzrokiem. On tylko przewrócił oczami i
wpił się w Twoje usta. / Yśka <3



-Liam-

Smacznie sobie spałaś ,
gdy obudził Cię dzwonek drzwi.
Szybko zeszłaś na dół , aby nie obudzić małej.
Jednak niespodziewanie Ona Cię już wyprzedziła ,
i czekała przy drzwiach
jakby wiedziała kto jest za Nimi.
Otworzyłaś drzwi , i jak zwykle z rana słodko wyglądałaś.
Ty- Liam ?
L- Cześć (T.I.) , hej mała - klęknął przed Darcy.
D- Tatuś ! - rzuciła się na Liama.
Ty- Hmm.. nie jest ubrana ani nic , musisz chwilę poczekać..
Li- Jasne.
Zaprosiłaś Go ,
i pędem pobiegłaś z małą na górę.
Kompletnie wyleciało Ci z głowy ,
że dzisiaj przyjdzie po Nią Liam ..
Już po 20 minutach była całkowicie gotowa.
Li- Gotowe ?
Ty- Tak jest gotowa.
Li- Ale.. to może poszła byś z Nami ?
Ty- Wiesz..nie mam ochoty. Bądźcie o 19 , cześć . Pa Darcy - dałaś całusa córce.
Pożegnaliście się ,
i już poszli.
Wreszcie mogłaś przestać ,
i pierwsze łzy już Ci się pojawiły.
Tak jak na każdy Jego widok , nawet w gazecie czy w TV.
Ale kto by się dziwił ?
Byliście ze sobą tyle lat ..
aż nagle wszystko zaczęło się komplikować.
Jedynie teraz co Was łączyło , to była wasza 4 -letnia córeczka.
*Oczami Liama*
Na początku chciałem zabrać małą na jakiś plac ,
potem do miasta jakieś lody , zabawki pokupować ..
aby czuła że ma kogoś.
Że ma te dwie osoby które Ją kochają , tak bardzo mocno.
To było jedyne , co mi zostało po (T.I.) .
Tylko Darcy była kimś , co nas łączyło.
Wolałbym , aby to była jeszcze miłość ..
ale Ona tego nie może zrozumieć i unika mnie jak najbardziej może.
Tyle razy próbowałem się z Nią umówić ,
wszystko powiedzieć... wylać z siebie .
Zwłaszcza że minęły te już kilka godzin ,
i musiałem wracać z małą do (T.I.).
Akurat rozpędziła się straszna wichura .
Oddałeś małą i zawiedziony wyszedłem.
Siadłem za kierownicą , byłem zły.
Próbowałem odpalić gaz ,
ale się nie dało.
I tak kilkanaście razy.
 końcu zrezygnowałem ,
wyszedłem i poszedłem w stronę domu (T.I.) .
* Twoimi oczami*
Własnie zamykałam wszystkie okna ,
gdy nagle ktoś zadzwonił.
Szybko podeszłam i otworzyłam drzwi .
Ty- Tak ? aa.. Liam ?
L- Przepraszam Cię ...ale auto nie chce mi odpalić.
Ty- Ahha.. no nic. Rozgość się.
Mała od razu w pidżamce wybiegła ,
i wtuliła się w Liama.
Kochałaś patrzeć na ten widok ...
Był taki słodki.
Ale szybko wróciłaś do normalności ,
zniosłaś poduszki i kołdrę dla Liama.
Jeszcze nie było późno , więc oglądaliście TV.
Razem w trójkę , tak jak kiedyś ..
ale to nie było to samo.
Zachciało Ci się pić ,
a więc powiedziałaś że zaraz wrócisz i poszłaś do kuchni.
D- Tato , a czemu już nie mieszkacie razem ?
L- Wiesz.. czasami w związku się nie układa. Dwoje ludzi muszą od siebie odpocząć... ale to nie zawsze jest rozważna decyzja , bo miłość szybko nie znika.
D- A tutaj znikła ?
L- Kochanie , nie wiem jak Twoja mama...ale ja Jej nigdy nie przestanę kochać. Zawsze będę czekał na Nią , bo wiem że to Ona jest jedyną.
Własnie stanęłaś w drzwiach.
Całą rozmowę słyszałaś ,
i nie wiedziałaś co powiedzieć.
Zwłaszcza wtedy ,
gdy Liam to mówił patrząc się na Ciebie.
Przed oczami przelatywały Ci te wszystkie chwile ,
spędzone z Nim ..
od kiedy go pierwszy raz spotkałaś ,
do dzisiaj.
Tęskniłaś za tym wszystkim..
D- To czemu znowu nie będziecie razem ?
L- To nie jest takie łatwe.. ale wiesz mi , bardzo bym chciał.
D- No to na co czekasz ?
Wtedy nie mogłaś uwierzyć w to wszystko ..
Liam spojrzał na Ciebie ,
a potem wstał , podszedł do Ciebie.
Popatrzył Ci prostu w oczy ,
i namiętnie pocałował.
Wróciły te wszystkie wspomnienia ,
przepełnione szczęściem.
Mała szybko potem do Was podbiegła ,
i wtuliła się w Was.
Liam Ją podniósł ,
i razem w trójkę się w siebie wtuliliście.
Postanowiłaś ,
że poduszki i kołdrę jednak przeniesiesz do góry.
W trójkę już zasypialiście na wielkim łóżku.
Widać było  , że mała Darcy już smacznie spała.
Tobie jednak chodziły ciągle jakieś myśli po głowie..
Ty- Liam .. On na serio jest taka mądra ?
L- Jest mądra.
Ty- Ale skąd Ona.. to wszystko ..
L- Może chciała tego samego co ja ? mieć szczęśliwą rodzinę.. Ona już miała dwoje rodziców , wystarczyło ich połączyć. A ja , miałem wybraną ta , jedyną. Która na zawsze będzie już moja , i nie pozwolę Jej nigdy stracić ani skrzywdzić.
Ty- Chcesz powiedzieć , że to wszystko było z Twoją pomocą ?
L- Hmm.. razem na to wpadliśmy.
Przewróciłaś oczami ,
ucałowałaś Darcy ,
i słodkiego buziaka dałaś także Liamowi.
Byłaś bardzo zmęczona tym dniem ...
miał tyle w sobie wrażeń , tych pozytywnych i bardzo mocnych.
Darcy ma normalną rodzinę ,
o której zawsze marzyła.
Do dzisiaj codziennie Wam to mówi ,
a Wy to słuchacie ,
wtuleni w siebie.
Stano się to , czego się nie spodziewałaś ,
- ale chciałaś.
Wreszcie wszystko jest tak jak powinno..
A z Liamem już się nie kłócicie ,
tylko jesteście ponownie ze sobą ,
na nowo ,
szczęśliwi ,
i tego wszystkiego jest dużo ...
Po prostu razem , na zawsze .
/ Tori :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem że też jest taki bez sensu ..
ale zmęczona jestem więc też przepraszam za błędy : )
Ostatnio coś krótkie są ;o .
Zmienimy to . ♥
Dobranoc , postaram się coś z rana dodać ,
ale nie obiecuję !
Branoc : ) xx