poniedziałek, 2 lipca 2012

-Liam-

B- Obudziłam Cię ?
Ty- Nie , są wakacje , 6 rano .. nie śpię -.-
B- No przepraszam Cię !
Ty- Spoko , stało się coś ?
B- Ja , Tom idziemy na plażę , chcesz jechać z Nami ? przy okazji zabiorę ze sobą mojego przyjaciela , Liama , wiesz .
Ty- Hm .. no nic nie mam do roboty. Z chęcią się z Wami wybiorę !
B- To o 9 będziemy pod Twoim domem , pa !
Ty- Dzięki , pa !
Rozłączyłaś się , i poszłaś dalej spać.
Po półtorej godzinie wstałaś ,
i zaczęłaś się zbierać.
Zjadłaś śniadanie , którym były płatki zbożowe,
umyłaś się ,
ubrałaś bikini a na to krótkie shorty i luźną koszulę.
Wpięłaś okulary przeciw słoneczne do włosów ,
które były związane w niezdarnego koka.
Wzięłaś swoją ulubioną torbę ,
do której spakowałaś potrzebne rzeczy ,
i byłaś już praktycznie gotowa.
Idealnie usłyszałaś dźwięk klaksonu ,
zamknęłaś drzwi za sobą ,
i szłaś w stronę auta.
Ty- Cześć wszystkim !
Wszyscy- Heey.
W aucie siedziała Betty ,
Twoja najlepsza przyjaciółka ,
którą znasz od dziecka.
Obok Niej ,
przy kierownicy Tom ,
Jej chłopak a Twój przyjaciel.
Razem tworzyliście w szkole kiedyś taką trójkę.
Zawsze razem.
Na tyle siedział bliski kuzyn Betty - Liam.
Tak , jeden z członków tego zespołu , One Direction.
Nie byłaś ich fanką ,
ogólnie .. nie jarałaś się Nimi.
Nie słuchałaś ich muzyki ani nic .
B- (T.I.) , Liam , Liam (T.I.).
Ty- Cześć miło Cię poznać.
Li- I wzajemnie - puścił przyjemny uśmiech.
Mimo że nie byłaś Jego fanką ,
nic nie przeszkadzało abyś nie mogła się z Nim zaprzyjaźnić.
W końcu może się okazać że On naprawdę Ci się spodoba.
Jechaliście tak na plaże około 20 minut.
Betty rozmawiała ze swoim kochanym Tomem ,
a Ty w tym czasie zapoznawałaś się z Liamem.
Chłopak okazał się bardzo sympatyczny i miły.
Szybko się zaprzyjaźniliście.
Od razu załapaliście wspólny język.
Może też dlatego ,
że mieliście podobne zainteresowania.
Wysiedliście z auta ,
i udaliście się na słoneczną plażę.
Rozłożyliście tak swoje koce ,
i wielką parasolkę , aby mocno Wam nie grzało.
Tom i Liam znali się ,
i jak dzieci od razu pobiegli do wody.
B- Jak dzieci ..
Ty- Dosłownie , haha. Posmarujesz mnie ?
Ułożyłaś się brzuchem na kocu ,
a Betty zaczęła smarować się olejkiem.
B- Spodobałaś się chyba Liamowi.
Ty- Co Ty mówisz ?
B- Ej , laska .. znam Go nie od wczoraj ! tylko kilkanaście lat.
Ty- Haha , myślisz ?
B- A Ty co o Nim myślisz ?
Ty- Wiesz..jest bardzo miły , sympatyczny , ma wielkie poczucie humoru.. przystojny.
B- Haha , nie zapędzaj się ! Ale tak .. Liam jest naprawdę super.
T- Betty ! chodź !
Tom zawołał Twoją przyjaciółkę ,
potem podbiegł do Niej i wziął Ją na barana.
B- Głupku puść ! smarowałam (T.I.) !
Li- Spoko Tom , idźcie. Mogę ?
Ty- No.. jeśli chcesz , będę wdzięczna.
Liam przejął to , co robiła Betty.
Miał bardzo delikatne i przyjemne dłonie ,
aż się miło robiło jak zataczał kręgi po Twoich plecach.
Rozmawialiście tak ,
aż podbiegli do Was Betty i Tom z wiadrami wody ,
które na Was wylali.
Ty- Aa ! zimna !
T- O to chodzi !
Minęło sporo czasu ,
przesiedzieliście tu bardzo długo.
Dochodziła 15 ,
a Wy dalej cieszyliście się.
T- Kotku .. hm ?
B- Oo.. no dobrze. Przepraszam Was , ale obiecałam temu słodkiemu debilowi że razem wyjdziemy , nie obrazicie się ?
Ty- Nie no skąd.
Li- Nie ma o co , dobrze się bawcie.
B- Liaamm ..
Li- Haha , pa.
Pożegnaliście się z zakochańcami ,
i zostaliście tylko Wy , Ty i Liam.
Li- Zmęczona pływaniem ?
Ty- Nie nie ma co kłamać , jest gorąco .
Li- Więc zapraszam na lody !
Spakowaliście ręczniki i wszystko ,
i udaliście się do kawiarenki.
Tam usiedliście ,
i Liam zamówił wielką porcję lodów.
Ty- Wow ,takich to jeszcze nie jadłam.
Li- Zawsze musi być ten pierwszy raz , haha
Zajadaliście je ze smakiem ,
były przepyszne.
Oczywiście przy tym rozmawiając ,
dokładnie o wszystkim.
Gdy zjedliście ,
Liam zapłacił i wyszliście.
Zaproponował spacer do parku ,
Dłuższą chwile szliście tak w ciszy .
Raz To On na Ciebie zerkał ,
a raz Ty na Niego.
To wszystko było takie słodkie ..
Li- Haha .. zabawne.
Ty- Hmm ?
Li- Eh ...
Ty- Stało się coś ?
Li- Noo ..
Ty- Mów.
Li- (T.I.) , zakochałem się w Tobie.
Stałaś tak wryta ,
i zapatrzona w chłopaka.
Nie powiedziałaś nic.
Li- No tak .. po co to mówiłem..
Ty- Liam .
Powiedziałaś gdy chłopak już stał do Ciebie tyłem ,
aby ukryć łzę.
Chwyciłaś go za nadgarstek ,
po czym przyciągnęłaś do siebie ,
i tak złączyliście swoje usta
w dość długim i namiętnym pocałunku.
Li- Nawet nie wiesz jak się ciesze..
Ty- Po prostu kocham Cię.
Li- Na zawsze ?
Ty- I jeszcze dłużej.
Razem wróciliście trzymając się za ręce
do Twojego domu.
Tam dał Ci ostatniego buziaka tego dnia ,
i powędrowałaś do drzwi.
Nie minęła minuta ,
a już otrzymałaś od Niego sms , że tęskni.
Na twarzy pojawił Ci się banan.
Już na początku wiedziałaś,
że w te wakacje wydarzy się coś wspaniałego ,
że będzie jakaś przygoda ..
ale to że na całe życie ,
nie przypuszczałaś.
/ Tori ;)
Taki tam Liam *-*

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A teraz tak , jak większość na pewno wie ,
skończyła się trasa UAN ;c
Jest mi smutno ,
i na pewno nie tylko mi.
Będzie brakować wszystkim ,
- Zmieniania tekstów w GBY
- Valerie - śpiewane przez Lou
- Rozbieranie Hazzy przez Zayna w WMYB
- I tych kochanych piosenek !
Ale teraz módlmy się ,
aby w kolejnej trasie ,
była POLSKA ! *-*

-Harry-


Hej wszystkim ! ;D Jestem tu nowa i mam nadzieję że moje imaginy będą się wam podobać ;)
A ten jest specjalnie dla kogutaa ! ;D
 Uwielbiam Cię Agato*_* Go follow ! -  pomóżmy spełnić marzenie Koguta ! ;D Musi mieć 696 follwersów ! ;D

Trzy dni temu zapisałaś się do szkoły tańca.
W końcu zbliżała się Twoja studniówka,
a musiałaś tam dobrze wypaść.
A więc zaraz po lekcjach wyruszyłaś w stronę budynku,
gdzie ona się znajdowała.
Weszłaś tam i spostrzegłaś się,
że nikogo jeszcze nie ma.
Wzięłaś klucze z recepcji i
udałaś się do małej hali.
Na jednej ze ścian było wielkie lustro- nie to,
lustro było ogromne,
bo pokrywało całą ścianę..
Rozłożyłaś swoje rzeczy na ławce,
po czym włączyłaś piosenkę „Dansa Pausa”
- zamknęłaś oczy i zaczęłaś tańczyć w rytm muzyki.
Nawet nie zauważyłaś, że do sali wszedł Harry.
Harry to Twój kolego,
którego poznałaś właśnie tu.
Jest też Twoim partnerem do tańca.
Loczek zaczął bić ci brawa.
Wyłączyłaś muzykę i podeszłaś do niego.
Ty: Hej ;)
H: Siemka, masz zajebistą bluzkę.. z kogutem! ;D
Ty: Haha..dzięki, dostałam ją od babci.
H: Masz super babcie!
Ty: Dziękuję. To jaki układ dzisiaj ćwiczymy?
H: No nie wiem.. Może do piosenki Flo Rida-Whistle ?
Ty: Oke ;>
Włożyłaś płytę do odtwarzania.
Harry podszedł do Ciebie i chwycił Cię za rękę.
Razem wyszliście na środek parkietu.
Nawet dobrze Wam to wychodziło,
ale parę razy nadeptałaś mu na stopę ;D
Ty: O przepraszam.
H: Nic się nie stało! ;)
Tym razem nadeptałaś tak,
że Harry upadł na ziemię,
a Ty na niego (nawet nie wiesz jak to zrobiłaś xdd),
wasze usta dzieliły 2 centymetry.
Akurat tą piękną chwilę przerwały 2 dziewczyny,
które weszły do sali.
D: Oo..przepraszamy. Nie wiedziałyśmy..
Speszone wyszły z sali.
A Ty wstałaś z Loczka.
Zauważyłaś, że trochę posmutniał.
Potem dołączyła nauczycielka i reszta.
Przez całą tą lekcje Harry nie mógł się skupić,
chyba coś go gnębiło.
Po lekcji, gdy już wszyscy wyszli postanowiłaś z nim porozmawiać.
Ty: Harry co się dzieje?
H: Jak chcesz się dowiedzieć, to bądź jutro o 19 na tym budynku.
Loczek wyszedł z sali.
Ty natomiast spakowałaś się i siedziałaś przez chwilę na ławce,
myślałaś nad tym.
To myślenie przerwała ci nauczycielka oznajmiając,
że musi już zamykać.
Mieszkałaś niedaleko,
więc musiałaś iść tylko 10 minut.
W domu zjadłaś kolację a potem wskoczyłaś do wanny.
Tam relaksowałaś się słuchając muzyki.
Akurat leciał kawałek Flo Rida-Whistle i
wszystko ci się przypomniało.
Zdałaś sobie sprawę,
że chyba się zakochałaś w Harry’m.
Wszystko poukładało ci się w całość..
Potem poszłaś.
Śniło ci się, że Ty i Harry byliście małżeństwem..
To był najlepszy sen jak do tej pory. ;)
Niestety  musiałaś się zwlec do szkoły,
chociaż nie miałaś na to ochoty.
Dzień jak co dzień.
Nic ciekawego,
ale pocieszałaś się tym,
że spotkasz dziś wieczorem Loczka.
O 16 byłaś powrotem w domu i zastanawiałaś się co założysz,
bo czułaś że na tym budynku stania się coś ważnego.
Dlatego, że nie miałaś dziś zajęć tanecznych,
mogłaś poprzymierzać wszystkie sukienki jakie miałaś.
Postanowiłaś wybrać zieloną sukienkę do tego czornee szpile.
Wyglądałaś nie ziemsko.
Do tego rozpuściłaś swe długi falowane blond włosy.
Akurat zdążyłaś się przygotować na 18:45.
Wyszłaś z domu, a po 10 minutach byłaś pod budynkiem.
Teraz tylko tam wyjść, po tych schodach- pomyślałaś.
Weszłaś do budynku i musiałaś wychodzić,
bo oczywiście windy nie było.
Gdy już wyszłaś zobaczyłaś Harrego w garniaku,
który stał oparty o barierkę.
W okół rozłożone były świece.
Wyglądało to prze pięknie.. 
Ty: Hej Harry, sam to przygotowałeś?
H: Cześć koguciku, tak sam ;)
Ty: Ejj.. ja nie kogut !;D 
H: Bo Ty wyjątkowy kogut;) Muszę ci coś powiedzieć.
Ty: Zamieniam się w słuch.
Harry podszedł do Ciebie i mówił ci prosto w oczy:
-Może pomyślisz, że jestem głupi,
ale jak Cię zobaczyłem po raz pierwszy,
to myślałem, że oszaleje na Twoim punkcie.
A gdy Cie poznałem to już wiedziałem, że się w Tobie zakochałem. Kocham Cię, [T.I] !
Ty: Ja czuję dokładnie to samo! 
Harry powoli zbliżył swoje usta do Twoich i
chyba każdy wie co się stało .. ;D
Od tego wieczora jesteście razem.
Jesteście najszczęśliwszym małżeństwem!
- tak, tak Twój sen się spełnił! <3/ Ania ;D

_______________________________________
Mam nadzieję że się podobał! ;D Komentujcie!/ Ania;D




niedziela, 1 lipca 2012

-Louis-

Ostatnie dni jako nie zamężna spędzałaś w swojej Ojczyźnie
- w Polsce.
A tym czasem Twój narzeczony Tom ,
jak i Jego dwójka przyjaciół ,
Mitchell i Louis ,
byli w Hiszpanii na wakacjach
i tam mieli załatwić cały ślub.
Wzruszyłaś się ,
gdy sam Tom właśnie Ci to zaproponował.
Mitchella znałaś dość dobrze ,
ale nie jakoś rewelacyjnie ..
ale był często w Waszym wspólnym mieszkaniu.
Natomiast Lou , to był Twój najlepszy przyjaciel.
To przez Niego poznałaś Toma ,
więc byłaś mu bardzo wdzięczna.
Znaliście się od małego ,
już jako roczne dzieci razem się bawiliście.
Twoi rodzice byli lekko przeciwni ślubowi ..
nie chcieli aby to Tom był Twoim mężem.
Ale po wielu kłótniach ,
i wytłumaczeniach że Go kochasz ,
chyba zdołali to zrozumieć.
Nie mieli do Niego zaufania ..
sama nie wiesz czemu.
Jakby coś zrobił ,
a Ty o niczym nie wiedziałaś.
Lou natomiast mówił że nie wie ,
czy to dobry materiał na męża ..
ale jako przyjaciel jest dobry.
Wtedy czułaś się ,
jakby każdy był przeciwko Tobie.
Jakby nikogo nie obchodziło Twoje zdanie ,
które miało bardzo wiele do powiedzenia.
Minął tydzień ,
odkąd Twoi chłopcy wyjechali do słonecznej Hiszpanii.
Tęskniłaś za wszystkimi ,
ale na szczęście w Polsce została czwórka ,
Twoich pozostałych przyjaciół.
Harry , Niall , Liam i Zayn.
Martwiłaś się ostatnio ,
bo Tom w ogóle nie pisał , nie dzwonił.
Ale wszyscy pocieszali Cię ,
że jest za bardzo pochłonięty przygotowaniami.
Pewnego dnia ,
gdy już sobie smacznie spałaś w łóżeczku ,
zadzwonił do Ciebie telefon.
Chciałaś najpierw odrzucić ,
ale zobaczyłaś że na wyświetlaczu widnieje napis :
" Louis xx "
To z trudem postanowiłaś odebrać.
Lou- (T.I.) ? przepraszam , pewnie Cię obudziłem ?
Ty- Spokojnie .. - powiedziałaś śpiącym głosem - stało się coś?
Lou- Musisz przyjechać jak najszybciej.
Ty- Co się stało !?
Lou- Małe komplikacje .. ale będzie lepiej jak przyjedziesz szybciej.
Ty- Za 3 dni , może być ?
Lou- Hm ..chyba tak. Dobranoc i jeszcze raz przepraszam.
Louis się rozłączył.
Nie wiedziałaś o co chodzi ,
ale na razie nie byłaś tym przejęta ,
bo nie myślałaś dobrze ,
byłaś śpiąca.
Już z samego rana ,
ponownie zadzwonił Louis.
Ty- Hallo ??
Lou- Dasz radę przyjechać jeszcze dzisiaj ?
Ty- Jak dzisiaj ? Louis co się dzieje tam do cholery ?!
Lou- No nic się nie dzieje ! po prostu jak dasz radę przyjedź jak najszybciej.
Rozłączyłaś się.
Byłaś zła .. nie wiedziałaś co się dzieje.
Lou nie był zazwyczaj taki poważny ,
zmartwiło Cię to.
Ale zdołowana byłaś bardziej tym ,
że od około 4 dni nie słyszałaś głosu swojego Toma.
Udało się szybko znaleźć miejsce
więc już dzisiaj o 21 ujrzałaś Hiszpanię.
T- (T.I.) ! - pocałował Cię namiętnie narzeczony.
Lou spojrzał na Niego drwiąco,
już wiedziałaś że byli po jakiejś kłótni.
Ale wolałaś w to nie wnikać.
Przywitałaś się potem z pozostałymi ,
i pojechaliście do hotelu.
Tak rozpakowałaś się.
Źle się czułaś ..
czułaś się jakby Tom był zawiedziony ,
że przyjechałaś.
Dlatego gdy wyszedł na taras ,
wyszłaś z Nim.
Spytałaś się co się dzieje ,
i czy wszystko w porządku.
T- A.. nic nie jest okey. Tylko nie mów tego Lou .. Obiecał mi pomóc w przygotowaniach do ślubu , a ten wszystko olewa ! prosiłem go o tyle rzeczy , bo ja robiłem inne , a ten wszystko olał ! dlatego musieliśmy zrezygnować z tego lokalu co Ci się podobał , bo przyszedł nietrzeźwy ! i pani powiedziała że nie wynajmie nam Go ..jestem na Niego zły..w dodatku gdy był pijany przyznał że mi Ciebie odbije ! ale nie mów mu , że Ci powiedziałem ..
Byłaś zła na Louisa.
To był tylko Twój przyjaciel ,
i nikt inny.
A z resztą, Tom to też był Jego najlepszy przyjaciel,
a czegoś takiego nie wolno robić.
Przez 3 kolejne dni ,
unikałaś Louisa.
Z trudem , bo to był Twój przyjaciel ,
ale musiałaś.
Dla wszystkich dobra.
Widać było , że to widział
i tym faktem był smutny.
Ale musiałaś.
Gdy siedziałaś tak nad basenem ,
myślałaś o tym wszystkim.
Ktoś przykrył Ci oczy .
Ty- Tom .. haha
Szybko obróciłaś się ,
i byłaś zdziwiona.
Bo zamiast Toma , stał tam Lou.
Ty Louis ? co tu robisz ?
Lou- Musimy pogadać !
Ty- Ale o czym ?
Lou- (T.I.)  , zrozum .. Tom nie jest dobry na męża !
Ty- Chyba sobie żartujesz !? Tom miał rację !
Zbulwersowana ,
wzięłaś swój ręcznik i pobiegłaś do hotelu.
Byłaś zła , na wszystkich ...
czułaś się jakbyś była przez wszystkie osoby okłamywana.
Przez kolejne dwa dni ,
bardziej zaczęłaś unikać Louisa.
Z resztą Tom i Mitchell także.
Lou tylko miał z Mitchellem kontakt ,
jak spał z Nim w pokoju.
Spacerowałaś w jakimś ogrodzie ,
podziwiłaś kwiaty.
Gdy z tego wszystkiego wyrwał Cię Louis.
Lou- Czekaj !
Oczy wywróciłaś do góry nogami ,
no ale stanęłaś ..
Ty- Czego chcesz ?
Lou- Czemu wy mnie wszyscy unikacie !?
Ty- Chcesz zniszczyć dzień , mój najpiękniejszy dzień na który czekałam wiele lat !
Lou- Tak .. Tom , co jeszcze Ci nazwymyślał ?!
Ty- Nie masz prawa o Nim tak mówić !
Lou- Chodź , teraz Ci coś pokaże.
Ty- Nie pójdę.
Lou- (T.I.) , jesteś moją przyjaciółką ! znamy się od małego ! ostatni raz mi zaufaj ..ostatni
Przez chwilę myślałaś ..
ale dałaś mu tę szansę.
- Ostatni raz zaufać mogę.
Powiedziałaś po czym dałaś rękę Tomlinsonowi ,
aby Cię prowadził.
Zatrzymaliście się przy jakiejś kawiarence,
Ty- Co robisz ?
Lou- Kryj się za tą kolumną.
Zrobiłaś jak kazał ,
oboje tak się kryliście.
Przy stole zauważyłaś Toma z Mitchellem ,
a potem jak podeszła do Niego jakaś dziewczyna ,
ładna .. w obcisłej czerwonek miniówce.
Dla Toma była idealna ,
skoro zaczął z Nią flirtować.
Nie mogłaś wytrzymać ..
jednak Lou kazał Ci stać.
Ale po chwili nie dałaś rady
i poszłaś w stronę "gołąbeczków"
Ty- Nie przeszkadzam !?
T- (T.I.)? ale to Ona podeszła pierwsza ii ..
P- Przepraszam ,co ?! kim Pani jest ?
Ty- Ja / jestem Jego narzeczoną !
P- Tom? hahaa..no nie . Do widzenia Wam ..
Lou szybko podał Ci rękę i wybiegliście.
Poszliście w stronę wielkich kamieni ,
gdzie wszystko było okryte drzewami ,
i innymi roślinami.
Co jak "mini dżungla " .
Tam usiadłaś na jednym z kamieni ,
a Lou podał Ci zimną wodę.
Lou- Widzisz ? tak naprawdę całe wesele to ja organizowałem ..a On i Mitchell imprezowali jak mogli. Chciałem Ci to powiedzieć , ale wiedziałem jak mocno Go kochasz. To nie przeze ślubu nie będzie w tym lokalu , to On przyszedł nawalony ... nawet nie wiedział jakie są Twoje ulubione kwiaty.. a z panienkami imprezował cały dzień , nowy dzień - nowa laska.
Płakałaś tak przyjacielowi na ramieniu ,
a On próbował Cię pocieszać jak najbardziej mógł.
Lou- Wiem że to nie jest dobry moment...ale (T.I.) kocham Cię.
Popatrzyłaś na przyjaciela zaszklonymi oczami ,
a po chwili wasze usta były złączone.
Z niewinnego całusa ,
przeordził się On w namiętny i piękny.
Chciałaś,
aby ta chwila trwała wiecznie ,
ale tak się nie dało ..
ale za to takich chwil ,
było więcej i więcej.
Louis miał na sumieniu przyjaciół ,
ale chciał Twojego szczęścia .
Wybaczyli mu ...
tak samo wszystko wytłumaczyliście sobie z Tomem.
Stwierdził że nie jest na to gotowy ,
za to Lou powiedział , że On jest już od dawna.
Ślub się odbył ,
tyle że Panem Młodym był Louis ,
i od razu każdy był szczęśliwszy ,
gdy się o tym dowiedział.
Rodzice odetchnęli z ulgą ,
tak samo jak Louis ,
który przez całe dnie ,
nie dawał Ci zapomnieć że jesteś najcudowniejsza i najważniejsza.
/ Tori ;)
W ciuchach Hazzy ,
cudnie wygląda . ♥
ogólnie .. cały jest cudny . ♥

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem ,spieprzyłam koniec :D
ogólnie to cały spieprzyłam ..
ale koniec chyba najbardziej ;x
Dobranoc !
miłych snów !
i słodkich koszmarów !
Myślę że dobrze dzisiaj poszło ?
6 imaginów ;)
Branoc ♥

- Niall -

 Przepraszam , że tak powoli z tymi imaginami
na zamówienie , ale są wakacje i
mam teraz duuużo zajęć .. przepraszam , że tyle musicie
czekać , postaram się je szybciej dodawać...

A na razie imagin dla Gabrysii. ;)
@GabaaLoves_1D  -----> FOLLOW


Zaczęły się wakacje. Wreszcie.
Twoi rodzice zafundowali Tobie i Twojej przyjaciółce
wycieczkę za granicę jako prezent na 18 urodziny.
Byłyście mega zadowolone. W dodatku mogłyście wybrać gdzie.
Obie jednogłośnie wybrałyście Hiszpanię.
Rodzice się zgodzili. Wybrali wam Hotel blisko pięknej
plaży Costa del Sol.
Miałyście wylatywać jutro. Emi dzisiaj u Ciebie spała ,
żeby jutro szybciej się zebrać.
Obie nie mogłyście uwierzyć , że już jutro
będziecie w pięknej , słonecznej hiszpani.
W myślach przed snem już wszystko sobie układałaś..
Marzyłaś , żeby poznać tam swoją miłość..
* Dzień wylotu*
Obudził was budzik. Wstałyście z uśmiechem na twarzach i
zaczęłyście się zbierać.
Obie ubrałyście krótkie , jeansowe spodenki i
luźne podkoszulki na ramiączkach.
Umalowałyście się , uczesałyście , zjadłyście śniadanie
przygotowane przez Twoją mamę i już byliście w
drodze na lotnisko. Zawiózł was tam Twój tata.
Pożegnałyście się z nim .. on oczywiście jak to tata ,
nadal widział w Tobie małą córeczkę , więc
kilkanaście razy prawił Ci kazania o tym , że
mas uważać , nie ufać tam ludzią itd.
Wreszcie przeszłyście przez wszystkie bramki i
usiadłyście wygodnie w samolocie.
Lot minął wam dość szybko.
Wysiadłyście z samolotu i zamówiłyście taksówkę.
Adres hotelu miałyście zapisany na kartce.
Umiałyście nawet mówić po Hiszpańsku , bo
waszym marzeniem było , żeby kiedyś tu przyjechać.
Podałaś taksówkarzowi karteczkę , a ten zawiósł was
na miejsce. Zamarłyście z wrażenia.
Myślałyście , że to będzie skromny hotel ,
a wyglądał jak jakiś pałac !
Zabrałyście walizki , zapłaciłyście taksówkarzowi i
poszłyście do recepcji.
Zameldowałyście się i dostałyście kluczyk do pokoju.
Chłopak , który pracował w hotelu ( nie wiem jak się
nazywa ten od bagaży xd ) wziął wasze walizki i pojechaliście
windą do góry.
Gdy weszłyście do pokoju prawie zemdlałyście z wrażenia.
Tego nie można było nazwać pokojem , o nie.
To była jakaś willa.
Miał wszystko.. łazienka , kuchnia , dwa pokoje i ogromny salon ,
a nawet basen na balkonie.
- No to tatuś się postarał - powiedziałaś do przyjaciółki.
Dałyście napiwek chłopakowi i weszłyście głębiej.
Apartament był na ostatnim piętrze.. w salonie cała
jedna ściana to było okno na piękne widoki.
Opadłyście na kanapę i zaczęłyście się śmiać niewiadomo z czego.
Już tak miałyście ; D..
Zbliżała się 16.
Spojrzałaś na broszurkę hotelu. Twój wzrok
od razu przyciągnął wielki napis  :
" COŚ DLA LUBIĄCYCH DOBRZE SIĘ ZABAWIĆ "
Czytałaś dalej ..

> Co wieczór gdy słońce zachodzi zaczynają się tańce i śpiewy 
na rozgrzanym piasku ,
a gdy schowa się za horyzontem rozpoczyna się
wielkie szaleństwo ! Zapraszamy wszystkich lubiących
głośną muzykę i taniec !

*obowiązują stroje plażowe* <

- czy Ty wiesz co to znaczy ? - zwróciłaś się w strone Emi.
- IMPREEEZA !
- dokładnie !
Zaczęłyście się zbierać. Wzięłyście prysznic ,
ułożyłyście sobie włosy i założyłyście bikini , a na nie
jeansowe spodenki. Umalowałyście się jeszcze i byłyście gotowe.
Poszłyście na plażę , gdzie już nieźle rozkręcała się impreza.
Wszyscy tańczyli do narazie cichej muzyki ,
a słońce powoli chowało się za falami morza.
Zamówiłyście sobie po drinku.
Wreszcie zniknął ostatni promyk słońca.
Zapłonęło wielkie ognisko , a muzyka
stała się o wiele głośniejsza.
- no to teraz jak zwykle każdy mężczyzna musi znaleźć sobie kobietę.
- przemówił DJ.
Widziałaś jak po kolei do siedzących i stojących
dziewczyn podchodzą chłopacy kłaniając się i zabierają je na parkiet.
Nagle zobaczyłaś wysokiego blondyna zmierzającego w Twoją stronę.
Ukłonił się i wyciągnął do Ciebie rękę.
Podałaś mu swoją i także ruszyliście na parkiet.
Tańczyliście do dość skocznej muzyki.
Świetnie się bawiłaś.
W końcu kawałek się skończył i podeszłaś do baru ,
a za Tobą blondas.
- jestem Niall - powiedział patrząc Ci w oczy.
- a ja [ T.I. ].
- mhmm. - poruszył w śmieszny sposób brwiami , a Ty się zaśmiałaś - przyjechałaś
tu na wakacje ?
- mhm .. prezent na urodziny .. a Ty ?
- mamy trasę ..jestem w zespole One Direction.
- naprawdę ?! a to nie powinniście występować teraz ?
- mamy trzy dni wolnego jak narazie .
- mhm .. i co zamierzasz przez te trzy dni robić ? - uśmiechnęłaś
się cwaniacko.
- jeszcze nie wiem .. nie mam żadnych specjalnych planów
- odpowiedział takim samym uśmiechem.
Wypiliście po drinku i znów ruszyliście w tan.
Po paru piosenkach Niall wziął Cię za rękę - chodź , pokażę Ci coś - wyszeptał
Ci do ucha.
Szliście z 30 minut rozmawiając i się śmiejąc.
- a teraz zamknij oczy i nie podglądaj. - złapał Cię za rękę.
Zrobiłaś jak kazał i zaufałaś mu.
Kierował Tobą i mówił jak masz iść.
- dobrze , a teraz możesz otworzyć oczy.
Nie mogłaś uwierzyć w to co zobaczyłaś.
Byliście na jakimś ogromnym tarasie , z którego
było widać całe miasto.
Było takie piękne .. Nie mogłaś oderwać wzroku.
Tysiące małych lampeczek świeciło w ciemności.
- przepiękne - wyszeptałaś.
- tak .. uwielbiam tu przychodzić wieczorami.
- dużo już tu dziewczyn przyprowadziłeś ? - uśmiechnęłaś się cwaniacko.
- tylko jedną .. -  spojrzał w Twoje oczy i zbliżył do Ciebie swoją twarz.
- Niall ! Szybko ! Jest ważna spra.. o sory , nie chciałem wam przeszkadzać - na taras wbiegł Zayn. - niestety muszę zabrać Nialla .. Niall szybko ! - pociągnął go za ramię.
Usłyszałaś tylko - jeszcze się zobaczymy , obiecuję.
Troche zdołowana wróciłaś do hotelu , gdzie
już była Twoja przyjaciółka i smacznie sobie spała.
Walnęłaś się na łóżko i zasnęłaś.
Następnego dnia wstałaś , zrobiłaś sobie herbatę i
myślałaś czy jeszcze spotkasz blondasa ..
Tęskniłaś za jego niebieskimi oczami i tym uśmiechem ..
sposobem w jaki na Cb patrzył ..
Emi już gdzieś poszła .. pomyślałaś , że pewnie znalazła sobie chłopaka ,
ona jest szybka w tych sprawach .. zawsze bez problemu
znajdywała sobie mężczyznę , wszyscy do niej lgnęli.
Poszłaś się ogarnąć i od razu udałaś się do miejsca , gdzie
wczoraj byłaś z Niallem.
Miałaś nadzieję , że go tam spotkasz .. ale niestety.
Podeszłaś do poręczy i oparłaś się na niej.
Nagle zobaczyłaś , że coś jest na niej napisane.
Odczytałaś koślawe pismo ;

>[ t.i. ] będę tu dziś na Ciebie czekał o 19:00 ,
mam nadzieję , że się zjawisz , zależy mi na To.. tym. Niall<

Od razu się uśmiechnęłaś.
Pobiegłaś do hotelu , wzięłaś portfel i udałaś się
na zakupy. Wróciłaś po godzinie z piękną sukienką i
szpilkami , które do niej pasowały.
Z niecierpliwością czekałaś na wieczór.
W końcu nastała 18:00.
Zaczęłaś się zbierać.
Upięłaś ładnie swoje lekko kręcone włosy , pomalowałaś lekko oczy ,
popsikałaś się swoimi najlepszymi perfumami i przejechałaś usta
krwisto - czerwoną szminką.
Wyglądałaś bosko.
Ubrałaś sukienkę i szpilki , które kupiłaś i już byłaś gotowa.
Udałaś się na " wasz taras " .
To co zobaczyłaś przerosło wszelkie Twoje oczekiwania.
Stał tam Niall w garniturze i z różą w ręku. Obok niego był stolik
ze świecami , winem , kwiatami itd. , a dookoła
były rozwieszone lampki.
Podeszłaś do niego uśmiechnięta.
- pięknie wyglądasz.. - wręczył Ci róże i
pocałował Cię w policzek.
Następnie odsunął Ci krzesło , żebyś mogła usiąść , a gdy
już to zrobiłaś zajął swoje miejsce.
Na taras wszedł kelner z tacą , na której były dania.
Położył je przed wami i poszedł gdzieś.
Niall pstryknął palcami i na taras wszedł chłopak ze skrzypcami.
- oszalałeś ? to wszystko dla mnie ?!
- tak oszalałem .. na Twoim punkcie.
Zaśmiałaś się. On natomiast wstał i poprosił Cię do tańca.
Zgodziłaś się. Położył dłonie na Twoich biodrach , a Ty
splotłaś ręce na jego szyi.
Kołysaliście się w rytm skrzypiec.
Niall śpiewał Ci po cichu do ucha grany właśnie utwór.
Chciałaś , żeby ta chwila trwała i trwała.
- dziękuję - wyszeptałaś mu do ucha.
- dla Ciebie wszystko.
Popatrzyłaś mu w oczy , a on delikatnie musnął Twoje usta.
Znów się w niego wtuliłaś , a on muskał
Twoją szyję.
- [ t.i. ] mimo , że znamy się tylko dwa dni , to czuję , że..że ..
- Niall , też Cię kocham .
Na jego twarzy momentalnie pojawił się uśmiech.
Przetańczyliście resztę wieczoru...
Wiedziałaś , że Hiszpanię pokochasz na zawsze.
W końcu to tu poznałaś miłość swojego życia.
To tutaj dwa lata później Niall Ci się oświadczył i
to tutaj potem wzięliście ślub ..
To było po prostu wasze miejsce. Było idealne.
Często wracaliście tu gdy byliście starcami i
wspominaliście dawne czasy. Zawsze z tą samą czułością. / Yśka <3