Jak zwykle obudziły Cię mocne promienie słońca ,
które przez okno do Ciebie dolatywały.
Z uśmiechem wstałaś ,
jednak szybko On upadł..
Zaczęłaś rozglądać się po całym łóżku , pokoju.
Ty- Gdziee...
Jednak szybko zrozumiałaś ,
że Jego już nie ma.
Opadłaś na łóżko, i łzy zaczęły spływać Ci po policzku.
J- Mamusiu ..
Ty- Jessie , wstała już ? - mówiłaś ocierając łzy.
J- Płakałaś ?
Ty- Nie... po prostu coś mi do oka wpadło. - skłamałaś.
J- A pojedziemy dzisiaj do tatusia ?
Ty- Oczywiście .. już wstaję , robię śniadanie i jedziemy.
Zrobiłaś tak jak mówiłaś.
Już po godzinie byłyście w drodze ,
na najbliższy cmentarz ,
gdzie był pochowany Twój kochany Zayn.
Usiadłyście prze grobem na ławeczce ,
zaczęłyście obie płakać.
Mała Jessie , mimo że miała tylko nie całe 5 latek ,
dużo już rozumiała..
Była tak bardzo do Niego podobna.
Ciemna karnacja , brązowe oczy , ten nos i rysy twarzy.
Była prześliczna.
J- Mamusiu , a to musiało się stać ?
Ty- Córeczko , każdy kiedyś umiera ..
J- Ale babcia i dziadek żyją ,a są starzy.
Ty- Tatuś odszedł , bo był bardzo chory... i nie miał siły dalej walczyć z chorobą.
J- Ale kiedyś Go jeszcze zobaczymy ?
Ty- Jassie , kochana .. On jest cały czas przy Tobie , przy nas.
J- Nawet teraz ?
Ty- Tak kochana .. teraz siedzi właśnie koło Ciebie i Cię głaszcze.
J- Widzisz Go ?
Ty- Nie .. ale wiem że tu jest , obiecał .. przysięgał. A On nigdy nie kłamał.
J- Cześć tatusiu ..
Uśmiechnęłaś się przez łzy ,
chociaż było Ci bardzo ciężko.
Czułaś Jego dłoń na swoim ramieniu ,
wtedy nabrałaś tej większej pewności.
Że jest , i Was nie opuści ..
i będzie czekał , na Was obydwie.
/ Tori :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem , taki krótki i taki sobie.
Ale jak zwykle to ja , nie mam humoru ..
i także weny ;P
Chodzi mi po głowie kolejny imagin ,
ale nie wiem czy zdążę go napisać w 15 minut ;x
bo muszę lecieć potem ..
najwyżej dodam Go rano xx
środa, 27 czerwca 2012
-Zayn-
Ty- Tak !? Już Ci wierze ! " byłem pijany " jako każda Twoja wymówka !?
T- Ale dobrze wiesz kochanie że nie chciałem !
Ty- Ugh.. nie kochaniuj mi tu teraz !
T- Co mam zrobić żebyś mi uwierzyła !?
Ty- Nie.. już nic nie musisz robić.
T- Uf.. czyli pogodzeni ?
Ty- No chyba żartujesz ? człowieku czwarty raz mnie zdradziłeś .. i Ty że wszystko będzie okey ? wybaczyłam Ci te 3 zdrady bo Cię kochałam ! a teraz nawet zaufania do Ciebie nie mam ! a dobrze wiesz .. ` gdy znika zaufanie , znika związek `.
Szybko wybiegłaś na górę ,
zamknęłaś się w pokoju i zaczęłaś pakować do walizki wszystkie swoje rzeczy.
Płakałaś jak małe dziecko ,
tak mu ufałaś .. a teraz ? wczoraj poszedł sobie do jakiejś dziuni , i nakręcili nawet to co robili..
myślałaś , " Jak On mógł ? "
Przecież tak bardzo Cię "kochał"..
Tom zaczął się dobijać do drzwi.
T- Otwórz te drzwi ! to nie Twój dom kurwa !
Ty- Daj mi się spokojnie spakować !
T- Nigdzie nie idziesz szmato rozumiesz ?! kocham Cię i Ty mnie też !
Zjechałaś po szafie w dół ..
już nie miałaś na nic siły.
Jak On w ogóle może tak do Ciebie mówić ?
wyzywać ? a przy tym dodawać że Cię kocha ?
Ty- Co ja w Tobie widziałam na początku !
T- Aa.. spierdalaj .. idź w chuj , jedynie do czego jesteś mi potrzebna a raczej byłaś to gotowanie. Wynoś się.
Tego było za wiele ..
miałaś ochotę mu dowalić.
Ale dobrze wiedziałaś , że to bez sensu ..
Gdy już wychodziłaś z domu ,
znowu zaczął Cię wyzywać ..
z ogromnym płaczem ,
bólem wyszłaś.
Poszłaś w stronę domu swojego przyjaciela.
Z- (T.I.) ? co się stało ?!
Ty- Proszę .. mogę dzisiaj tu nocować ?
Z- Wejdź ! jasne ! ale co się stało ?!
Ty- Długa historia ..
Z- Tom !?
Zayn natychmiast zbierał się do wyjścia ,
ale zdążyłaś zatrzymać go za nadgarstek.
Ty- Zayn , nie. Bardziej przydasz mi się teraz , tutaj.
Chłopak odpuścił ,
ale widziałaś w Jego oczach nienawiść do Toma.
Zawsze byli wrogami ,
a teraz ta nienawiść tylko wzrosła.
Z- Idź do pokoju , spokojnie zostaw walizki ja je wypakuję , a ja zrobię gorącą czekoladę.
Zrobiłaś co kazał ,
ale najpierw poszłaś do łazienki ,
aby zmyć rozmazany makijaż i ogarnąć się.
Po chwili na górze pojawił się Zayn ,
z dwoma kubkami czekolady.
Z- a teraz opowiedz mi wszystko.
Zabrałaś kubek od chłopaka ,
i zaczęłaś mu wszystko opowiadać.
Zajęło Ci to dłużej ,
ponieważ płakałaś chłopakowi na ramieniu.
Cieszyłaś się że masz takiego kogoś ...
Zayn zawsze mówił że masz mu wszystko mówić ,
że zawsze możesz na Niego liczyć ,
że zawsze Cię pocieszy , pomoże.
W dodatku wiedziałaś , że to jest prawda.
Z- Co za dupek .. niech go tylko spotkam a pożałuje..
Ty- Zayn .. nie trzeba.
Z- Nie trzeba ?! jak nie ! nie można tak traktować kobiety , ani w ogóle innych ! a zwłaszcza Ciebie. Nie zasłużyłaś na takie traktowanie , a tym bardziej na takiego imbecyla. Tylko zasłużyłaś na kogoś , kto obiecywał by Ci że Cię nie zrani , że zawsze będzie z Tobą , i żeby to była prawda..
Ty- Na przykład ?
Z- Na kogoś kto próbuje już od dłuższego czasu być zauważonym przez Ciebie , na kogoś kto Cię kocha najbardziej na świecie.
Ty- Czyli kogo ?
Z- Na kogoś, dla kogo przez Ciebie oddycha a nie przez powietrze.
Zayn mówił Ci to,
patrząc głęboko w oczy.
Zawsze w nich tonęłaś ..
a potem zbliżał się .
Byliście już tak blisko ,
że wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
Przeszły Cię ciarki ,
i od razu pomyślałaś ..
że jak mogłaś nie zauważyć Zayna ?!
co widziałaś w Tomie ?!
Ale teraz już jesteś pewna ,
że Tom to była jedna wielka pomyłka ..
że prawdziwa Twoja miłość jest właśnie tutaj ,
z Tobą , w tym jednym pomieszczeniu , która Cię właśnie teraz całuje.
/ Tori :)
T- Ale dobrze wiesz kochanie że nie chciałem !
Ty- Ugh.. nie kochaniuj mi tu teraz !
T- Co mam zrobić żebyś mi uwierzyła !?
Ty- Nie.. już nic nie musisz robić.
T- Uf.. czyli pogodzeni ?
Ty- No chyba żartujesz ? człowieku czwarty raz mnie zdradziłeś .. i Ty że wszystko będzie okey ? wybaczyłam Ci te 3 zdrady bo Cię kochałam ! a teraz nawet zaufania do Ciebie nie mam ! a dobrze wiesz .. ` gdy znika zaufanie , znika związek `.
Szybko wybiegłaś na górę ,
zamknęłaś się w pokoju i zaczęłaś pakować do walizki wszystkie swoje rzeczy.
Płakałaś jak małe dziecko ,
tak mu ufałaś .. a teraz ? wczoraj poszedł sobie do jakiejś dziuni , i nakręcili nawet to co robili..
myślałaś , " Jak On mógł ? "
Przecież tak bardzo Cię "kochał"..
Tom zaczął się dobijać do drzwi.
T- Otwórz te drzwi ! to nie Twój dom kurwa !
Ty- Daj mi się spokojnie spakować !
T- Nigdzie nie idziesz szmato rozumiesz ?! kocham Cię i Ty mnie też !
Zjechałaś po szafie w dół ..
już nie miałaś na nic siły.
Jak On w ogóle może tak do Ciebie mówić ?
wyzywać ? a przy tym dodawać że Cię kocha ?
Ty- Co ja w Tobie widziałam na początku !
T- Aa.. spierdalaj .. idź w chuj , jedynie do czego jesteś mi potrzebna a raczej byłaś to gotowanie. Wynoś się.
Tego było za wiele ..
miałaś ochotę mu dowalić.
Ale dobrze wiedziałaś , że to bez sensu ..
Gdy już wychodziłaś z domu ,
znowu zaczął Cię wyzywać ..
z ogromnym płaczem ,
bólem wyszłaś.
Poszłaś w stronę domu swojego przyjaciela.
Z- (T.I.) ? co się stało ?!
Ty- Proszę .. mogę dzisiaj tu nocować ?
Z- Wejdź ! jasne ! ale co się stało ?!
Ty- Długa historia ..
Z- Tom !?
Zayn natychmiast zbierał się do wyjścia ,
ale zdążyłaś zatrzymać go za nadgarstek.
Ty- Zayn , nie. Bardziej przydasz mi się teraz , tutaj.
Chłopak odpuścił ,
ale widziałaś w Jego oczach nienawiść do Toma.
Zawsze byli wrogami ,
a teraz ta nienawiść tylko wzrosła.
Z- Idź do pokoju , spokojnie zostaw walizki ja je wypakuję , a ja zrobię gorącą czekoladę.
Zrobiłaś co kazał ,
ale najpierw poszłaś do łazienki ,
aby zmyć rozmazany makijaż i ogarnąć się.
Po chwili na górze pojawił się Zayn ,
z dwoma kubkami czekolady.
Z- a teraz opowiedz mi wszystko.
Zabrałaś kubek od chłopaka ,
i zaczęłaś mu wszystko opowiadać.
Zajęło Ci to dłużej ,
ponieważ płakałaś chłopakowi na ramieniu.
Cieszyłaś się że masz takiego kogoś ...
Zayn zawsze mówił że masz mu wszystko mówić ,
że zawsze możesz na Niego liczyć ,
że zawsze Cię pocieszy , pomoże.
W dodatku wiedziałaś , że to jest prawda.
Z- Co za dupek .. niech go tylko spotkam a pożałuje..
Ty- Zayn .. nie trzeba.
Z- Nie trzeba ?! jak nie ! nie można tak traktować kobiety , ani w ogóle innych ! a zwłaszcza Ciebie. Nie zasłużyłaś na takie traktowanie , a tym bardziej na takiego imbecyla. Tylko zasłużyłaś na kogoś , kto obiecywał by Ci że Cię nie zrani , że zawsze będzie z Tobą , i żeby to była prawda..
Ty- Na przykład ?
Z- Na kogoś kto próbuje już od dłuższego czasu być zauważonym przez Ciebie , na kogoś kto Cię kocha najbardziej na świecie.
Ty- Czyli kogo ?
Z- Na kogoś, dla kogo przez Ciebie oddycha a nie przez powietrze.
Zayn mówił Ci to,
patrząc głęboko w oczy.
Zawsze w nich tonęłaś ..
a potem zbliżał się .
Byliście już tak blisko ,
że wasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
Przeszły Cię ciarki ,
i od razu pomyślałaś ..
że jak mogłaś nie zauważyć Zayna ?!
co widziałaś w Tomie ?!
Ale teraz już jesteś pewna ,
że Tom to była jedna wielka pomyłka ..
że prawdziwa Twoja miłość jest właśnie tutaj ,
z Tobą , w tym jednym pomieszczeniu , która Cię właśnie teraz całuje.
/ Tori :)
-Liam-
Codziennie całymi dniami
siedziałaś przy tym szpitalnym łóżku
modląc i błagając Boga ,
aby wyzdrowiał.
Nie traciłaś nadziei
mimo że lekarze mówili Ci ,
że nie ma szans na przeżycie ...
Że leży już 4 miesiące w śpiączce ,
że to za dużo że On już nie żyje ...
Ale Ty nie wierzyłaś im.
Chciałaś Liama , całego i zdrowego , aby żył.
Przecież On nie mógłby Cię opuścić ,
przecież On Cię kocha ..
nie zostawiłby Cię samej.
Ty- Liam , kochanie ... proszę Cie naprawdę zaczynam się bać.. 4 miesiące w śpiączce ? to już dużo..proszę no ! obudź się. Lekarze nie pozwolą tu trzymać Cię wieczność ! a ja wiem że żyjesz...kochanie.
Zaczęłaś płakać,
czyli jak codziennie.
Nie rozstawałaś się z płaczem , ze łzami.
Oczy miałaś już od Nich całe opuchnięte i siwe.
Ale to nie znaczy , że źle wyglądałaś.
Uroda pozwalała dalej cieszyć się , mimo opuchniętych oczu.
Poczułaś jak ktoś kładzie Ci swoją rękę na Twoim ramieniu ,
obróciłaś wzrok to byli chłopcy.
Harry , Louis, Niall i Zayn.
Zrobili mały uśmiech w Twoją stronę który odwzajemniłaś.
Oni też przychodzili codziennie,
razem z Tobą wierzyli , że On Liam wyzdrowieje.
H- (T.I.) nie uważasz że powinnaś odpocząć ?
Ty- Nie jestem zmęczona ..
Z- Nawet na minute Go nie opuściłaś..ledwo co śpisz , nie jesz , cały czas płaczesz.
Ty- A Ty jakbyś się zachował na moim miejscu ?
Wszyscy- ...
Ty- No właśnie .. - znowu pojedyncze łzy zaczęły Ci spływać po bladym policzku.
Lou- (T.I.) 4 miesiące to chyba za dużo..on może się nie wybudzić.
Ty- Może , ale nie musi ! On żyje rozumiecie ?! żyje . Nie pozwolę Go odpiąć !
Wtedy do sali przyszła grupka lekarzy,
którzy kiwnęli do Was głową.
Wiedziałaś o co chodzi ..
od razu zaczęłaś krzyczeć.
Nie chciałaś pozwolić im na to.
O mało co nie doszło do bójki ...
Przekonywałaś lekarzy ,
jednak Oni nie dawali za wygraną.
Już Cię wyprowadzali z hukiem ,
a chłopcy uspokajali.
Gdy ..
ręka Liama się poruszyła.
Od razu każdy znieruchomiał ,
Ty trzymana przez lekarzy ,
wyrwałaś się im i podbiegłaś do chłopaka
leżącego na łóżku.
Ty- Liam ? Liam słyszysz mnie !?
Wtedy Jego śliczne brązowe oczy się otworzyły.
Widać było że były zmęczone ,
wiedziałaś że na razie nie ma sił ..
ale nie mogłaś tego nie zrobić.
Z całej siły wtuliłaś się z Liama ,
a On objął Cię rękoma.
Wtedy czułaś ,
jak jesteś przepełniona szczęściem.
Nic nie dało zepsuć tej chwili.
Właśnie wtedy , gdy każdy już stracił nadzieję ,
On ożył.
Tak bardzo się cieszyłaś ,
że zaczęłaś płakać jak małe dziecko.
Wyszłaś z sali , tak jak kazali Ci lekarze.
Oni musieli zrobić mu badania ,
dopiero po godzinie z powrotem weszłaś do sali z chłopakami.
Zaczęliście mu wszystko opowiadać ,
a On z dnia na dzień miał więcej siły
i był coraz to zdrowszy.
Już po około dwóch tygodniach mógł wyjść.
Bardzo się cieszyłaś ..
Sprawca wypadku został aresztowany,
a Ty i Liam wreszcie mogliście się cieszyć swoim szczęściem .
/ Tori :)
siedziałaś przy tym szpitalnym łóżku
modląc i błagając Boga ,
aby wyzdrowiał.
Nie traciłaś nadziei
mimo że lekarze mówili Ci ,
że nie ma szans na przeżycie ...
Że leży już 4 miesiące w śpiączce ,
że to za dużo że On już nie żyje ...
Ale Ty nie wierzyłaś im.
Chciałaś Liama , całego i zdrowego , aby żył.
Przecież On nie mógłby Cię opuścić ,
przecież On Cię kocha ..
nie zostawiłby Cię samej.
Ty- Liam , kochanie ... proszę Cie naprawdę zaczynam się bać.. 4 miesiące w śpiączce ? to już dużo..proszę no ! obudź się. Lekarze nie pozwolą tu trzymać Cię wieczność ! a ja wiem że żyjesz...kochanie.
Zaczęłaś płakać,
czyli jak codziennie.
Nie rozstawałaś się z płaczem , ze łzami.
Oczy miałaś już od Nich całe opuchnięte i siwe.
Ale to nie znaczy , że źle wyglądałaś.
Uroda pozwalała dalej cieszyć się , mimo opuchniętych oczu.
Poczułaś jak ktoś kładzie Ci swoją rękę na Twoim ramieniu ,
obróciłaś wzrok to byli chłopcy.
Harry , Louis, Niall i Zayn.
Zrobili mały uśmiech w Twoją stronę który odwzajemniłaś.
Oni też przychodzili codziennie,
razem z Tobą wierzyli , że On Liam wyzdrowieje.
H- (T.I.) nie uważasz że powinnaś odpocząć ?
Ty- Nie jestem zmęczona ..
Z- Nawet na minute Go nie opuściłaś..ledwo co śpisz , nie jesz , cały czas płaczesz.
Ty- A Ty jakbyś się zachował na moim miejscu ?
Wszyscy- ...
Ty- No właśnie .. - znowu pojedyncze łzy zaczęły Ci spływać po bladym policzku.
Lou- (T.I.) 4 miesiące to chyba za dużo..on może się nie wybudzić.
Ty- Może , ale nie musi ! On żyje rozumiecie ?! żyje . Nie pozwolę Go odpiąć !
Wtedy do sali przyszła grupka lekarzy,
którzy kiwnęli do Was głową.
Wiedziałaś o co chodzi ..
od razu zaczęłaś krzyczeć.
Nie chciałaś pozwolić im na to.
O mało co nie doszło do bójki ...
Przekonywałaś lekarzy ,
jednak Oni nie dawali za wygraną.
Już Cię wyprowadzali z hukiem ,
a chłopcy uspokajali.
Gdy ..
ręka Liama się poruszyła.
Od razu każdy znieruchomiał ,
Ty trzymana przez lekarzy ,
wyrwałaś się im i podbiegłaś do chłopaka
leżącego na łóżku.
Ty- Liam ? Liam słyszysz mnie !?
Wtedy Jego śliczne brązowe oczy się otworzyły.
Widać było że były zmęczone ,
wiedziałaś że na razie nie ma sił ..
ale nie mogłaś tego nie zrobić.
Z całej siły wtuliłaś się z Liama ,
a On objął Cię rękoma.
Wtedy czułaś ,
jak jesteś przepełniona szczęściem.
Nic nie dało zepsuć tej chwili.
Właśnie wtedy , gdy każdy już stracił nadzieję ,
On ożył.
Tak bardzo się cieszyłaś ,
że zaczęłaś płakać jak małe dziecko.
Wyszłaś z sali , tak jak kazali Ci lekarze.
Oni musieli zrobić mu badania ,
dopiero po godzinie z powrotem weszłaś do sali z chłopakami.
Zaczęliście mu wszystko opowiadać ,
a On z dnia na dzień miał więcej siły
i był coraz to zdrowszy.
Już po około dwóch tygodniach mógł wyjść.
Bardzo się cieszyłaś ..
Sprawca wypadku został aresztowany,
a Ty i Liam wreszcie mogliście się cieszyć swoim szczęściem .
/ Tori :)
wtorek, 26 czerwca 2012
-Harry-
Przed x factorem *
Wreszcie to na co tak długo czekałaś ,
wreszcie zaczęło się to na co czekałaś całe II semestry.
Wakacje.
Już mogłaś wszystko olać ,
i bawić się na całego.
Z Twoją przyjaciółką Elą ,
Zaplanowałyście już sobie wszystko.
Codziennie miałyście do siebie przychodzić ,
mimo że mieszkałyście sporo od siebie..
ale to dla Was było nic.
Razem miałyście chodzić po wsi i cieszyć się upalnymi dniami.
Dzisiaj było zakończenie szkoły,
z resztą ostatniej.
Byłaś mocno zmęczona całym dniem ,
ponieważ po zakończeniu jeden z kumpli robił imprezę ,
na której oczywiście nie mogło Cię zabraknąć
jak i Twojej przyjaciółki.
Późno po północy wróciłyście do swoich domu ,
ledwo co weszłaś a Ela już do ciebie zadzwoniła.
Ty- Noo hej , co tam ?
E- Mam wiadomość..właśnie dowiedziałam się że jutro przyjedzie do mnie kuzyn , i mogłabym go wziąć jutro ? wiesz , on mieszka trochę dalej .. i przyjeżdża do nas na wakacje. Zgodzisz się ?
Ty- Hmm .. ile ma lat ? ; >
E- Haha , Ty tylko o jednym ? haha nie no żartuje.
Ty- Jasne że może przyjść ! chętnie Go poznam.
Gadałyście jeszcze tak chwilę ,
a potem poszłaś wziąć prysznic ,
i opadnięta poszłaś spać , i już nie mogłaś doczekać się kolejnych godzin
z przyjaciółką i moc niezapomnianych przeżyć.
Rano oczywiście Twoja kochana BFF nie pozwoliła Ci spać do późna ,
i już z samego rana do Ciebie zadzwoniła przy czym Cię obudziła.
Miałaś być gotowa za godzinę.
Z trudem udało Ci się wywlec z łóżka , zjeść śniadanie i ogarnąć się.
Byłaś punktualnie gotowa ,
i szłaś w stronę domu przyjaciółki ,
która miała iść z kuzynem w Twoją stronę.
Już po 10 minutach zauważyłaś ich ,
więc pomyślałaś że musieli o dużo wcześniej wyjść.
Stresowałaś się trochę , a to było do Ciebie nie podobne.
Chłopak miał burz loków na głowie ,
które wyglądały uroczo.
Do tego zielone piękne i duże oczy.
Naprawdę wyglądał seksownie.
Ty- Cześć Wam - powiedziałaś ze słodkim uśmiechem.
E- Hey mordko ! a więc , (T.I.) to jest Harry , Harry to jest (T.I.)
Podaliście sobie ręce z nowym chłopakiem ,
miał ciepłe , a także zimne ręce ..
w dodatku takie delikatne.
Wpatrzyłaś mu się w oczy ,
w których wydawało Ci się że utonęłaś.
Pierwszy raz Go widzisz na oczy ,
a już chyba Ci się spodobał.
Po drodze zapoznawaliście się ,
dołączyła do tego także Twoja kuzynka
która dobrze nie znała Loczka .
Śmialiście się , wygłupialiście .
Naprawdę tworzyliście super paczkę.
Tak właśnie mijały dni i tygodnie.
Razem spotykaliście się
od samego rana do późnej nocy.
Czerpaliście z wszystkiego energię .
Czasami nocowaliście u siebie ,
albo w namiocie.
Chodziliście do Ciebie na basen , który był dość głęboki i duży ,
a do Eli na ogromną trampolinę.
Te wakacje ledwo co się zaczęły ,
a czułaś że będą należeć do tych najpiękniejszych.
Rodzice śmiali się , że nigdy Cię nie widzą ,
jedynie w nocy jak słodko śpisz.
Ale byli także z tego zadowoleni ,
ponieważ jeszcze nie dawno non stop 24/7 siedziałaś przed komputerem.
Z resztą od dawna planowali wyjazd , tylko Twoi rodzice ,
mama i tata , razem.
Dlatego sama im to zaproponowałaś ,
i już po tygodniu wyjechali do słonecznej Grecji.
Z Elą i Harrym często balowaliście ,
i chodziliście na różne letnie imprezy.
Wreszcie czułaś tą wolność ,
a korzystałaś z wszystkiego bo wiedziałaś że to mogłoby się więcej nie powtórzyć.
Wakacje minęły błyskawicznie.
Na początku byłaś ciekawa ,
czy wydarzy się jakaś miłosna historyjka ..
jednak nie.
Ale za to przyjacielska ..
z czego także byłaś zadowolona.
Mniej więcej , ponieważ chyba zakochałaś się w Harrym..
To za mało powiedziane.
Uzależniłaś się od Niego .
Chciałaś spędzać z Nim jak najwięcej czasu ,
nawet gdy to było nie możliwe.
Rozmawiałaś o tym z Elą ,
trudno było Ci to mówić ...
nigdy czegoś takiego nie przeżyłaś.
Ona to doskonale rozumiała ,
i mówiła że takie coś przeżyła ale to dawno ..
i że czasami sama żałuje że jest kuzynką Harrego.
Na szczęście szkole , ogólnie mówiłaś już "papa".
Teraz byłaś wolną 18 -latką.
Harry po wakacjach musiał wracać w rodzinne strony ,
ale oczywiście codziennie dzwoniliście do siebie po kilkanaście razy .
Po miesiącu Loczek wziął udział w x factorze.
Kibicowałaś mu z całych sił ,
ale i tak byłaś pewna że przejdzie.
Gdy grał i śpiewał Ci na gitarze ,
to czułaś że Ci motyle rozpruwają brzuch.
Byłaś szczęśliwa ,bo On zawsze kochał muzykę.
Jednak jedno przeoczyłaś...
Teraz , gdy stał się sławną osobą ,
nie będzie miał dla Ciebie i Elki czasu.
Zwłaszcza , że potem założył zespół.
Zrobiło Ci się z tego powodu smutno ...
Miałaś wielkiego doła ,
nie miałaś ochoty na nic.
Nawet na dzwonienie do Loczka ,
a zawsze o tej godzinie dzwoniłaś.
Patrzyłaś w gwiazdy i myślałaś o tym wszystkim,
że nie potrzebne było to wszystko.
Ale potem ocknęłaś się i walnęłaś.
- Jak ja mogę tak mówić ? to właśnie przez nich te wakacje były moimi najlepszymi...nie mogę tego żałować.
Potem zadzwonił Ci telefon , był to Harry :
H- (T.I.) ?
Ty- Tak to ja , hej.
H-Hej. Czemu nie zadzwoniłaś ?
Ty- Przepraszam.. nie miałam ochoty.
H- Dlaczego? co się stało ?!
Ty- Nic.. naprawdę.
H- Przede mną nic nie nie ukryjesz.. mów.
Ty- Eh..to nie jest takie łatwe. Harry ,przez Ciebie te wakacje były najlepszymi w moim życiu. Czułaś że jesteś niesamowity.. i dalej czuję. Ale zdałam sobie sprawę że gdy teraz poszedłeś do x facotra , masz zespół..potem zaczniecie koncertowanie i inne.. ii to mnie zdołowało. - wzięłaś głęboki wdech- wow.. nie sądziłam że to powiem, bynajmniej nie przez telefon.. raczej wolałbym wprost.
H- Wprost możesz zrobić coś innego ..
Ty- Nie rozumiem ?
Poczułaś , że ktoś kładzie się na ziemi koło Ciebie.
Szybko zobaczyłaś , że to był Harry.
Ty Ha..Haa.. Harry ? co Ty tu robisz ?!
H- Spełniam moje kolejne marzenie.
Chłopak wziął Twoją twarz swoje delikatne dłonie ,
i początkowym musnięciem w usta , potem zaczął Cię namiętnie całować.
Ciarki przeszły Cię całą.
Chciałaś , aby ta chwila nigdy się nie kończyła ,
tylko trwała wiecznie ,
tak jak Wasza miłość,
którą obdarowaliście się siebie codziennie.
I nikt Wam w Niej nie przeszkodził ,
ani trasy , koncerty, fanki , paparazi czy plotki.
Znalazłaś swoją druga połowę ,
która nigdy Cię nie zrani , ani nic tego typ rzeczy ,
podobni jak Ty Jego.
/ Tori :)
Wreszcie to na co tak długo czekałaś ,
wreszcie zaczęło się to na co czekałaś całe II semestry.
Wakacje.
Już mogłaś wszystko olać ,
i bawić się na całego.
Z Twoją przyjaciółką Elą ,
Zaplanowałyście już sobie wszystko.
Codziennie miałyście do siebie przychodzić ,
mimo że mieszkałyście sporo od siebie..
ale to dla Was było nic.
Razem miałyście chodzić po wsi i cieszyć się upalnymi dniami.
Dzisiaj było zakończenie szkoły,
z resztą ostatniej.
Byłaś mocno zmęczona całym dniem ,
ponieważ po zakończeniu jeden z kumpli robił imprezę ,
na której oczywiście nie mogło Cię zabraknąć
jak i Twojej przyjaciółki.
Późno po północy wróciłyście do swoich domu ,
ledwo co weszłaś a Ela już do ciebie zadzwoniła.
Ty- Noo hej , co tam ?
E- Mam wiadomość..właśnie dowiedziałam się że jutro przyjedzie do mnie kuzyn , i mogłabym go wziąć jutro ? wiesz , on mieszka trochę dalej .. i przyjeżdża do nas na wakacje. Zgodzisz się ?
Ty- Hmm .. ile ma lat ? ; >
E- Haha , Ty tylko o jednym ? haha nie no żartuje.
Ty- Jasne że może przyjść ! chętnie Go poznam.
Gadałyście jeszcze tak chwilę ,
a potem poszłaś wziąć prysznic ,
i opadnięta poszłaś spać , i już nie mogłaś doczekać się kolejnych godzin
z przyjaciółką i moc niezapomnianych przeżyć.
Rano oczywiście Twoja kochana BFF nie pozwoliła Ci spać do późna ,
i już z samego rana do Ciebie zadzwoniła przy czym Cię obudziła.
Miałaś być gotowa za godzinę.
Z trudem udało Ci się wywlec z łóżka , zjeść śniadanie i ogarnąć się.
Byłaś punktualnie gotowa ,
i szłaś w stronę domu przyjaciółki ,
która miała iść z kuzynem w Twoją stronę.
Już po 10 minutach zauważyłaś ich ,
więc pomyślałaś że musieli o dużo wcześniej wyjść.
Stresowałaś się trochę , a to było do Ciebie nie podobne.
Chłopak miał burz loków na głowie ,
które wyglądały uroczo.
Do tego zielone piękne i duże oczy.
Naprawdę wyglądał seksownie.
Ty- Cześć Wam - powiedziałaś ze słodkim uśmiechem.
E- Hey mordko ! a więc , (T.I.) to jest Harry , Harry to jest (T.I.)
Podaliście sobie ręce z nowym chłopakiem ,
miał ciepłe , a także zimne ręce ..
w dodatku takie delikatne.
Wpatrzyłaś mu się w oczy ,
w których wydawało Ci się że utonęłaś.
Pierwszy raz Go widzisz na oczy ,
a już chyba Ci się spodobał.
Po drodze zapoznawaliście się ,
dołączyła do tego także Twoja kuzynka
która dobrze nie znała Loczka .
Śmialiście się , wygłupialiście .
Naprawdę tworzyliście super paczkę.
Tak właśnie mijały dni i tygodnie.
Razem spotykaliście się
od samego rana do późnej nocy.
Czerpaliście z wszystkiego energię .
Czasami nocowaliście u siebie ,
albo w namiocie.
Chodziliście do Ciebie na basen , który był dość głęboki i duży ,
a do Eli na ogromną trampolinę.
Te wakacje ledwo co się zaczęły ,
a czułaś że będą należeć do tych najpiękniejszych.
Rodzice śmiali się , że nigdy Cię nie widzą ,
jedynie w nocy jak słodko śpisz.
Ale byli także z tego zadowoleni ,
ponieważ jeszcze nie dawno non stop 24/7 siedziałaś przed komputerem.
Z resztą od dawna planowali wyjazd , tylko Twoi rodzice ,
mama i tata , razem.
Dlatego sama im to zaproponowałaś ,
i już po tygodniu wyjechali do słonecznej Grecji.
Z Elą i Harrym często balowaliście ,
i chodziliście na różne letnie imprezy.
Wreszcie czułaś tą wolność ,
a korzystałaś z wszystkiego bo wiedziałaś że to mogłoby się więcej nie powtórzyć.
Wakacje minęły błyskawicznie.
Na początku byłaś ciekawa ,
czy wydarzy się jakaś miłosna historyjka ..
jednak nie.
Ale za to przyjacielska ..
z czego także byłaś zadowolona.
Mniej więcej , ponieważ chyba zakochałaś się w Harrym..
To za mało powiedziane.
Uzależniłaś się od Niego .
Chciałaś spędzać z Nim jak najwięcej czasu ,
nawet gdy to było nie możliwe.
Rozmawiałaś o tym z Elą ,
trudno było Ci to mówić ...
nigdy czegoś takiego nie przeżyłaś.
Ona to doskonale rozumiała ,
i mówiła że takie coś przeżyła ale to dawno ..
i że czasami sama żałuje że jest kuzynką Harrego.
Na szczęście szkole , ogólnie mówiłaś już "papa".
Teraz byłaś wolną 18 -latką.
Harry po wakacjach musiał wracać w rodzinne strony ,
ale oczywiście codziennie dzwoniliście do siebie po kilkanaście razy .
Po miesiącu Loczek wziął udział w x factorze.
Kibicowałaś mu z całych sił ,
ale i tak byłaś pewna że przejdzie.
Gdy grał i śpiewał Ci na gitarze ,
to czułaś że Ci motyle rozpruwają brzuch.
Byłaś szczęśliwa ,bo On zawsze kochał muzykę.
Jednak jedno przeoczyłaś...
Teraz , gdy stał się sławną osobą ,
nie będzie miał dla Ciebie i Elki czasu.
Zwłaszcza , że potem założył zespół.
Zrobiło Ci się z tego powodu smutno ...
Miałaś wielkiego doła ,
nie miałaś ochoty na nic.
Nawet na dzwonienie do Loczka ,
a zawsze o tej godzinie dzwoniłaś.
Patrzyłaś w gwiazdy i myślałaś o tym wszystkim,
że nie potrzebne było to wszystko.
Ale potem ocknęłaś się i walnęłaś.
- Jak ja mogę tak mówić ? to właśnie przez nich te wakacje były moimi najlepszymi...nie mogę tego żałować.
Potem zadzwonił Ci telefon , był to Harry :
H- (T.I.) ?
Ty- Tak to ja , hej.
H-Hej. Czemu nie zadzwoniłaś ?
Ty- Przepraszam.. nie miałam ochoty.
H- Dlaczego? co się stało ?!
Ty- Nic.. naprawdę.
H- Przede mną nic nie nie ukryjesz.. mów.
Ty- Eh..to nie jest takie łatwe. Harry ,przez Ciebie te wakacje były najlepszymi w moim życiu. Czułaś że jesteś niesamowity.. i dalej czuję. Ale zdałam sobie sprawę że gdy teraz poszedłeś do x facotra , masz zespół..potem zaczniecie koncertowanie i inne.. ii to mnie zdołowało. - wzięłaś głęboki wdech- wow.. nie sądziłam że to powiem, bynajmniej nie przez telefon.. raczej wolałbym wprost.
H- Wprost możesz zrobić coś innego ..
Ty- Nie rozumiem ?
Poczułaś , że ktoś kładzie się na ziemi koło Ciebie.
Szybko zobaczyłaś , że to był Harry.
Ty Ha..Haa.. Harry ? co Ty tu robisz ?!
H- Spełniam moje kolejne marzenie.
Chłopak wziął Twoją twarz swoje delikatne dłonie ,
i początkowym musnięciem w usta , potem zaczął Cię namiętnie całować.
Ciarki przeszły Cię całą.
Chciałaś , aby ta chwila nigdy się nie kończyła ,
tylko trwała wiecznie ,
tak jak Wasza miłość,
którą obdarowaliście się siebie codziennie.
I nikt Wam w Niej nie przeszkodził ,
ani trasy , koncerty, fanki , paparazi czy plotki.
Znalazłaś swoją druga połowę ,
która nigdy Cię nie zrani , ani nic tego typ rzeczy ,
podobni jak Ty Jego.
/ Tori :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



