wtorek, 31 lipca 2012

-Harry-

Nie dawno mieszkałaś jeszcze w Anglii ,
na zachodnim południu.
Trzy dni temu przeprowadziłaś się wraz z mamą do samego środka Londynu.
Było Ci trochę smutno.
Opuściłaś najlepszych przyjaciół , i dalszą rodzinę która Cię wspierała.
Cóż.. z mamą nie miałaś najlepszych relacji.
Zależy czy piła.
Jeśli nie , rozmawiałaś z Nią normalnie i było w porządku.
Nawet na wspólne zakupy jeździłyście ..
A gdy dosięgnęła wódkę , piwo czy inne nawet Cię biła ,
kazała sprzątać i Jej usługiwać.
Dawno temu kazała nawet Ci kraść ..
wtedy byłyście bankrutami.
Na szczęście rodzina Wam pomogła.
Ale i tak zawsze chciałaś przyjechać do tego pięknego miasta.
To było Twoje marzenie
które się spełniło.
Hmm..czemu brakuje w Tej rodzinie osoby ' tata ' ?
Odszedł od Was gdy miałaś około 4 latka.
Matka Ci mówiła że znalazł sobie nową panienkę.
Wierzyłaś Jej do czasu .
Zawsze Ci Go brakowało ,
zawsze chciałaś mieć tatę.
Który Cię będzie mocno kochał ,
i który nie będzie Cię ranił i bił jak matka.
Już na drugi dzień miałaś iść do nowej szkoły.
Bałaś się trochę,
że.. nikt Cię nie polubi czy coś.
Co z tego że byłaś ładna..
Bo byłaś , byłaś naprawdę śliczną dziewczyną.
Ale wygląd dla Ciebie nigdy nie miał znaczenia.
Zawsze liczyło się tylko wnętrze.
I właśnie po tym chciałabyś mieć przyjaciół.
Ale to i tak łatwiej ,
bo to jest nowy rok ..
a nie środek semestru czy roku.
Wstałaś rano przed siódmą.
Nie mogłaś w ogóle spać przez całą noc.
Zeszłaś na dół aby zrobić śniadanie ,
dla Was obydwu.
Gdy zrobiłaś kanapki zaniosłaś je na tacy
do salonu , gdzie na kanapie leżała Twoja mama.
Ty- Proszę , zrobiłam Ci śniadanie.
Ta popatrzyła na Ciebie drwiąco ,
wstała i wywaliła tacę przez co wszystko poleciało na Ciebie.
Zaczęła się awanturować ,
ale mało co rozumiałaś z Jej słów.
Była nie trzeźwa.
Nie miałaś ochoty na kłótnie ,
dlatego pobiegłaś z płaczem do łazienki.
Ubrałaś się w coś do szkoły .
Nie było dzisiaj lekcji ,
ponieważ dzisiaj mieliście się wszyscy zapoznać i takie tam.
Matka dalej coś majaczyła.
Wyszłaś zamykając drzwi .
Spóźniłaś się na autobus.
- To będzie długi dzień .. - pomyślałaś.
Po czym pobiegłaś
w stronę nowej szkoły.
Weszłaś skromnie do klasy .
Ławki były po dwie osoby ,
zauważyłaś jedną całkiem wolną więc w Niej usiadłaś.
- Mogę ?
Podszedł do Ciebie chłopak.
Był dość wysoki , zielonooki.
Miał bujne loczki.
- Jasne - odpowiedziałaś bez zawahania.
- Jestem Harry. Harry Styles.
Ty- Ja jestem (T.I.). (T.I.) (T.N.) . 
H- Hehe, nigdy Cię tu nie widziałem ?
Rozmawialiście tak aż do dzwonka.
Czyli całe 20 minut.
Ale tyle wystarczyło abyście się dobrze zapoznali i zakumplowali.
Zapoznanie się z cała klasą i wychowawczyni było krótkie.
Może około dwie godziny ?
Ale było fajnie.
Odetchnęłaś z ulgą bo okazało się ze klasę masz świetną.
H- (T.I.) może tak żeby się lepiej zapoznać dasz się umówić na ciastko czy coś ?
Ty- Hm..w sumie czemu nie.
Harry wziął Twoją torbę przez ramię , za co mu podziękowałaś.
Było w Nim coś uroczego ,
co musiałaś rozwiązać.
Gdy już usiedliście przy stoliku nabrałaś ochoty aby wyjść...
Zapytał Cię czy byś mogła mu opowiedzieć o sobie ,
a potem że On powie o sobie ..
Ale właśnie tego nie chciałaś. 
Nie chciałaś mówić mu o rodzice i problemach jakie w Niej są.
Ale jakoś Cię przekonał , miał to coś.
Przy tej kawie i ciastku zaprzyjaźniliście się.
Naprawdę super się rozumieliście.
Wiedziałaś o Nim prawie wszystko ..
A do domu wróciłaś po 21.
Tak , aż tyle czasu spędziliście ze sobą.
Po prostu straciliście rachubę czasu.
Gdy przyszłaś do domu zauważyłaś że mama znowu pije..
aby uniknąć kłótni zamknęłaś się w pokoju.
Nie chciałaś aby Ona zmieniła ten dzień w gorszy.
Rano wstałaś o podobnej godzinie,
wszystko jak wczoraj.
Z jednym wyjątkiem ,
udało Ci się zdążyć na busa.
Siedziałaś jak zwykle z Harrym.
Jako jedyny Cię rozumiał ,
i jako jedyny miałaś w Nim przyjaciela.
Tak mijały tygodnie i miesiące.
Zawsze był przy Tobie,
gdy miałaś jakieś trudności , 
albo płakałaś przez matkę.
Miałaś już Jej dość ,
czasami .. wstydzisz się za to,
ale naprawdę nie wytrzymujesz i myślisz złe rzeczy o Niej.
Chciałaś się odwdzięczyć przyjacielowi.
Wiedziałaś o czym On zawsze marzył ,
dlatego chciałaś to marzenie pomóc mu spełnić.
Zabrałaś Go na casting do programu ' X factor ' .
To właśnie o tym marzył - muzyka i śpiew.
Przez ten czas kiedy brał udział w programie ,
pomagałaś mu w nauce i w ogóle we wszystkim.
Kolejne miesiące mijały.
Z etapu na etap przechodził dalej ,
piął się w górę.
Udało mu się wygrać III miejsce,
wraz z przyjaciółmi ,
Louisem , Niallem Zaynem i Liamem.
Tak, połączono ich w zespół o nazwie One Direction.
Gdy tylko skończyliście szkołę Harry przeniósł się i zamieszkał w willi z chłopakami.
Mieszkałaś na przeciwko ich ,
więc złożyło się znakomicie.
Od tamtej pory często u Nich przebywasz.
Wolisz z Nimi , nić z pijaczką która Cię bije.
Jesteś znana na świecie ,
i jesteś jedną z osób przez które 1D jest w takim składzie jak teraz.
Bo to właśnie przez Ciebie i jesteś z tego dumna.
Obudziłaś się o trzeciej w nocy.
Śniły Ci się koszmary , i te inne sny.
Na przykład w jednym był jakiś facet , Twój tata.
Zeszłaś na dół po szklankę wody.
Przy blacie siedziała akurat Twoja mama.
Chciałaś wykorzystać to że nie jest pijana.
Ty- Mamo ..
T.M.- Tak kochanie ?
Trochę Cię to irytowało.
' Tak kochanie ' a o siniaki które masz przez Nią , się nie spyta.
Ty- Możemy szczerze porozmawiać?
T.M.- No jasne ! o co Chodzi ?
Ty- o tatę.
T.M.- Eh ..
Ty- Gdzie On mieszka i czemu odszedł ? przecież musisz mieć z Nim kontakt jakiś ..
T.M.- Nie daleko .
Ty- Czemu nie odwiedza nas ? 
T.M.- Bo .. bo On nie wie że Ty żyjesz.
Ty- Co Ty mówisz !?
T.M- Proszę nie gniewaj się ! tak naprawdę ojciec nie ma innej ..a odszedł gdy Ciebie jeszcze na świecie nie było.
Ty- Co Ty mówisz ?? daj adres .
T.M- To jest daleko , mam w notesie..
Ty- Jak mogłaś mnie okłamywać !?
Twoja mama nie wytrzymała , 
i sięgnęła po piwo i wódkę.
Zaczęła wszystko pić.
A potem Cię goniła.
Zamknęłaś się w pokoju.
Położyłaś się na chwile i zaczęłaś płakać.
Po 30 minutach zeszłaś na dół.
Tak jak sądziłaś , matka zasnęła.
Sięgnęłaś po Jej notesik i znalazłaś adres.
Szybko wytargałaś kartkę.
Spakowałaś do wygodnej torby przez ramię 
najpotrzebniejsze rzeczy.
Komórkę , jakiś dowód , pieniądze.
Ubrałaś się szybko i wyszłaś z domu.
Była prawie 4 nad ranem.
Stałaś na przystanku , czekałaś na busa do miejscowości gdzie mieszka Twój tata.
Dojechałaś po 30 minutach.
Szukałaś domu z dobrym adresem.
W końcu znalazłaś ..
Zawahałaś się , jednak zapukałaś.
Ty-Dzień Dobry ..
- Witam , kim Pani jest ?
Ty- Jestem .. jestem Twoją córką tato.
- Nie..to jakaś pomyłka ,do widzenia.
Mężczyzna zamknął drzwi ,
jednak Ty dalej dzwoniłaś ,
i mężczyzna otworzył.
- Niech Pani zrozumie że nie mam córki ! nie mam dzieci !
Ty- Masz ! jestem (T.I.) a Twoja była żona to (I.T.M.) tak ?
- Wejdź..
Usiadłaś na kanapie.
- herbaty ? soku ?
Ty- soku.
Zaraz mężczyzna przyszedł ze szklanką soku jak chciałaś.
- Co tu robisz tak rano ?
Ty- Uciekłam z domu..
- Czemu ? i tak mnie odnalazłaś ?
Ty- Udało mi się złapać mamę jak była trzeźwa.. powiedziała mi że jednak odszedłeś gdy mnie jeszcze nie było , zawsze mi mówiła że odszedłeś gdy miałam 3 lata. Że poznałeś nową panienkę..że nas już nie kochasz , a mnie nie chciałeś ..
- Bzdury ! odszedłem od Niej ponieważ to Ona chciała usunąć ciąże !chciała Cię zabić ! dlatego odszedłem ..do tej pory płacze po nocach ! ale w końcu .. okazało się inaczej , nawet nie wiesz jak się cieszę !
Ty- Tato , ja nie chcę z Nią mieszkać..
- Co Ona robi ? dalej pije i ćpa !?
Ty- Ćpa , pije , bije , nie mam siły.codziennie mam nowego siniaka , nie chcę tak żyć.
- Spróbujemy coś wymyślić .. idź spać , na pewno jesteś śpiąca.
Ty- Tato ..
- ?
Ty- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
Gdy się obudziłaś była 10.
A na komórce ponad 50 nie odebranych połączeń od chłopaków.
Oddzwoniłaś do Harrego.
H- Gdzie Ty jesteś !?
Ty- U taty.
H- Ale przecież Ty ..
Ty- Jestem u taty !
H- Podaj adres , przyjedziemy po Ciebie !
Ty- Harry , ja chcę tu zostać. Z tatą ..
H- A co z Nami !?
Ty- Dopiero co wstałam , później oddzwonię.
H- Aa.. nie dzwoń wcale !
Ty- Harry !
Tego chyba nie usłyszał ,
ponieważ rozłączył się.
Opowiedziałaś potem przy obiedzie wszystko tacie.
O wszystkim co działo się od pory przyjazdu do Londynu ,
no i może jeszcze to co było wcześniej.
Zaczęłaś płakać gdy w końcu wszystko opowiedziałaś ,
i mówiłaś z czym dzwonił Harry.
* OCZAMI TATY *
Po tym wszystkim co mi opowiedziała ,
podziwiałem Ją za wytrwałość.
Była taka mocna..
Zauważyłem że ta 5 chłopców , przyjaciół
jest dla Niej ważna.
Zwłaszcza ten Harry ..
postanowiłem szybko działać.
* TWOIMI OCZAMI *
Minął tydzień.
Cały czas mieszkałam u taty ,
a chłopcy się nie odzywali ..
chociaż dzwoniłam do Nich miliony razy.
Przez to straciłam smak do wszystkiego.
Siedziałam na łóżku i myślałam o tym wszystkim ,
gdy do pokoju wbiegł tata.
T.T.- No ! wracamy do pięknego życia.
Ty- Nigdy nie będzie Ono piękne bez moich przyjaciół..
T.T.- Nie powiedziałem Ci , ale załatwiałem sprawy w sądzie.. jutro przygotuj się na 8 rano !
Tata nic więcej nie chciał powiedzieć ,
chociaż Go o to błagałaś.
Rano wstałaś jak kazał ,
i razem pojechaliście do sądu.
Po dwóch godzinach mogłaś odetchnąć z ulgą.
O niczym nie wiedziałaś ,
ale teraz już wiesz i wszystko jest już pewna.
Twoja matka straciła wszelkie prawa rodzicielskie do Ciebie ,
i zamieszkała w odpowiednim szpitalu.
Do domu w którym mieszkałaś wcześniej ,
czyli obok chłopaków przeprowadziłaś się.
Miałaś skończone 18 lat , więc mogłaś mieszkać sama.
Natomiast tata kupił mieszkanie obok Ciebie.
Pierwsze co zrobiłaś to podeszłaś pod drzwi chłopaków wraz z tatą.
H- (T.I.) ?
Ty- Proszę wybaczcie mi .. musicie to zrozumieć !
Z- Nawet nie wiesz jak się cieszymy że wróciłaś.
Wszyscy podeszli do Ciebie i mocno Cię przytulili.
Gdy Harry Cię zobaczył ,
podbiegł do Ciebie i namiętnie Cię pocałował.
Zmieniła się kolejna rzecz na dobre.
Zrozumiałaś co Harry chciał Ci powiedzieć przez ten pocałunek ,
odwzajemniłaś to.
Ten dzień spędziłaś cały z przyjaciółmi ,
i tatą który poznał ich , a Oni Jego.
Tydzień minął szybko i pięknie.
Wreszcie poczułaś od nowa ten smak ,
i zapach szczęścia.
Ale ta radość wiecznie trwać nie może.
Dzień później przed drzwiami Twojego domu
stała policja.
Dowiedziałaś się że Twój tata właśnie walczy o życie.
Chłopaki byli u Ciebie ,
więc wszyscy zdecydowali się jechać z Tobą natychmiast.
Wbiegłaś do sali jak poparzona ,
łzy spływały strumykiem po Twoim policzku.
Ty- Tato nie rób mi tego !
Krzyczałaś gdy tylko dobiegłaś do sali.
T.T.- Tak jest mi smutno że nie mogłem przeżyć z Tobą więcej dni córeczko. Ale pamiętaj że zawsze Cię będę kochał .. jesteś moim oczkiem w głowie. Na wesele Twoje i Harrego będę patrzył z nieba , bo chyba nie powiesz mi że Ono się nie odbędzie ? pozdrów chłopaków.. niech się Tobą opiekują. Kocham Cię..
To były ostatnie zdania Twojego taty.
Wiedział że to już koniec.
Zachowywał spokój i uśmiechnął się nawet
Tak bardzo płakałaś.
- Zgon 17.35
Chłopcy przytulili Cię , a Harry ocierał Ci łzy.
Minęły już trzy miesiące.
Jest lepiej , a do taty na grób przychodzisz codziennie.
Tęsknisz za Nim ,
ale nie zapominasz że masz jeszcze sens życia.
Dokładnie 4 , ale jeszcze jest jeden , taki większy.
Harry próbuje pokazać Ci że da się żyć ,
i czuć szczęście mimo że przeżyło się piekło.
Kochasz ich wszystkich tak bardzo mocno.
Ale Harrego inaczej , nie jak brata .
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Tata miał racje ,
wesele się odbyło.
Wszyscy wtedy byliście szczęśliwi.
H- Kocham Cię , i to już na zawsze.
/ Tori .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No długi mi wyszedł o,O , 
Wiem , końcówkę zjebałam ;x
Przepraszam .
Hmm .. smutno mi jest że tylko jedna osoba praktycznie komentuje imaginy ;>
1 komentarz = 1% uśmiechu na twarzy administratorek ? ;>
Haha , dzisiaj już nic nie dodam ..
Jutro jadę do Zakopanego do lekarza..
ale może wieczorem coś dodam ..
Pa <3

-Zayn-

Ty- Kochanie zaczniemy się już zbierać może ?
Z- Ale gdzie ? co ? - podszedł do Ciebie i Cię objął.
Ty- Noo ...do rodziców , na obiad.
Z- Dzisiaj ?
Ty- Nie pamiętasz ?
Z- Kurcze.. nie mogę dzisiaj.
Ty- No ale ostatnim razem też nie pojechaliśmy.
Z- No zrozum , muszę zarabiać. Aby kiedyś nasze dzieci miały dobre dzieciństwo.
Ty- Eh .. ja idę.
Z- No przepraszam Cię ..
Ty- Dobra.
Zła weszłaś na górę do sypialni
i zaczęłaś się ubierać.
Po 30 minutach wzięłaś kluczyki od auta i
pojechałaś.
Zayna już wtedy nie było , więc się nie pożegnałaś.
Ani On z Tobą ..
* W TWOIM DOMU RODZINNYM *
T.M.- Cześć kochanie ! a gdzie Zayn ?
Ty- Nie mógł dziś przyjechać.
T.T.- No ale ostatnim razem też mu coś wypadło ?
Ty- Praca.. dzisiaj zjemy w trójkę.
T.M.- No oby o Twoich urodzinach które są jutro nie zapomniał .
Ty- Mamo .. to , to tylko urodziny.
T.T.- No ale powinien o Nich pamiętać ?
Ty- Powinien , to nie znaczy że musi.
Zjadłaś obiad z rodzicami.
Jak zawsze, obiad był udany.
Twoja mama bosko gotowała.
Kochałaś Jej obiadki.
Po trzech godzinach wróciłaś do domu.
Zayna jeszcze nie było.
Przebrałaś się i usiadłaś na kanapie ,
włączając TV.
Była 17 , nudziło Ci się.
Sama nie wiedziałaś co robić ..
Po prostu z nudów zasnęłaś na kanapie.
O 4 nad ranem wstałaś.
Obudziłaś się w łóżku , obok spał Zayn.
Domyśliłaś się że to On Cię tu przeniósł.
Ubrałaś się w byle co ,
i powędrowałaś do sklepu całodobowego ,
aby kupić coś do jedzenia i przygotować śniadanie.
Po powrocie przypomniałaś sobie ,
że są dzisiaj Twoje urodziny.
Dlatego zamiast normalnego śniadania ,
przygotowałaś jakieś wypieki i takie tam.
Zayn wstał o 7.
Idealnie o tej godzinie też skończyłaś.
Z- Wow.. z jakiej to okazji ? - powiedział przecierając oczy.
Ty- Em .. z okazji moich urodzin. Smacznego..
Z- Yyynooyyeem , no i właśnie
Ty- Co znowu ? wyjdziesz teraz ? praca ?
Z- Nie ! nie to miałem na myśli. Myślałem że będziesz pamiętać , i .. niespodziankę Ci zrobię.
Uśmiechnęłaś się.
Jednak i tak wiedziałaś w głębi duszy
że Zayn po prostu zapomniał o tym dniu.
Zrozumiałaś to.
Może dlatego że byłaś w Nim za bardzo zakochana ?
Sama nie wiedziałaś.
Nie umiałaś się długo na Niego gniewać ,
ale wiedziałaś że to musi przeminąć.
Po tym śniadaniu , ubraliście się i Zayn zabrał
Was do najdroższej restauracji ,
tam zamówił bukiet róż .
Gdy zadzwonił mi telefon ,
powiedział że na chwilę musi wyjść.
Jednak domyśliłaś się że to było naumyślnie.
Ponieważ Zayn powędrował do sklepu z biżuterią.
A po powrocie Ci wręczył drogi naszyjnik wraz z bransoletką.
Ty- Jeju Zayn ! jakie to śliczne !
Stwierdziłaś że to jest słodkie.
Tak się starał ..
Spędziliście czas do wieczora.
Było tak romantycznie.
Wróciliście do domu padnięci.
Ale nie było późno , była 20.
Chyba każde z Was miało ochotę na to samo.
Gdy zaczęliście się całować
przeszkodził Wam telefon.
Oderwałaś usta,
zacisnęłaś pięści i poszłaś spokojnym krokiem do kuchni
aby napić się soku.
Po chwili Zayn przyszedł.
Z- Przepraszam Cię ..ale muszę szybko iść .
Ty- Zayn , to miał być nasz dzień.
Z- Tych dni będzie więcej i więcej !
Ty- Aa.. idź już.
Z- Nie gniewaj się.
Ty- Nie gniewam.
Z- No właśnie widzę.
Podszedł do Ciebie i chciał Ci wręczyć buziaka w policzek ,
jednak odchyliłaś się.
Byłaś po prostu zła.
Gdy chłopak odjechał ,
padłaś na łóżko.
Praktycznie tak wyglądały ostatnie tygodnie.
W całym dniu mieliście tylko około 5godzin dla siebie.
A tak , Zayn gdzieś jechał.
Nie podobało Ci się to.
Dlatego w myśli ułożyłaś sobie plan.
Jutro jest Wasza rocznica ,
dlatego też jeśli zapomni o Niej , tego będzie za dużo.
Rano obudziłaś się , Zayna nie było.
Gdy zeszłaś na dół do kuchni ,
ocierając oczy
zauważyłaś Zayna który robi śniadanie.
Ty- śniadanie ?
Z- No dawno nie robiłem śniadania , więc pomyślałem że..
Ty-Tylko tyle ?
Z- Ale co ?
Ty- Noo .. śniadanie ? co.. nie ?
Z- Ale będziesz musiała je zjeść sama .. muszę jechać z chłopakami do wytwórni.
Ty- Ahhaa...
Z- No nie gniewaj się !
Ty- Jak mam się nie gniewać !?
Z- Ehh ...
Oboje usłyszeliście trąbienie auta.
Zayn pocałował Cię od tyłu w policzek i wyszedł.
Tego jest za wiele - pomyślałaś.
Chwyciłaś długopis i kartkę .
* OCZAMI ZAYNA *
H- Ej , stary nie sądziłem że przyjedziesz.
Z- Ale czemu ?
H- No.. myślałem że tą rocznicę spędzisz z (T.I.) , cały dzień.
Z- O kur.. - chwyciłem się za usta.
Wybiegłem z wytwórni kupując na szybko jakąś róże.
Pobiegłem w stronę domu.
Szybko otwierałem drzwi ,
jednak nie mogłem znaleźć klucza.
Wparowałem najpierw do kuchni.
Na stole leżała kartka :
' Zayn , tego za wiele.
Zapominasz o wszystkim ..
moje urodziny , imieniny , nasza rocznica.
Nie masz czasu na nas.
Tylko praca i praca ? nie chcę tak żyć.
Muszę to wszystko przemyśleć , pa - (T.I.) .
Łzy zaczęły mi lecieć w policzków.
Ponieważ...Ona nie wiedziała o czymś ważnym.
Ale to było dawno , jakiś miesiąc temu.
Chłopaki namawiali mnie ,
abym Jej to powiedział ale nie mogłem.
Bałem się.
Natychmiast pojechałem do rodziców (T.I.)
właśnie tam się Jej spodziewałem.
Chciałem aby wróciła.
* TWOIMI OCZAMI *
Nie miałam co robić.
Na łóżku pełnym chusteczek wyjęłam laptopa.
Usiadłam jakoś , i zaczęłam przeglądać jakieś stronki.
Zayn specjalnie nie dawał mi tego laptopa ,
sama nie wiedziałam czemu..
mój się zepsuł.
Może nie chciał żebym Jego też zepsuła ?
Potem już wiedziałam czemu..
' Zayn Malik i jakaś blondi ! czy to coś poważniejszego ? '
Zaczęłam czytać to wszystko z przejęciem.
Łzy zaczęły mi spływać po policzku jak szalone.
I miał racje , rozbiłam laptopa w złości.
W tym samym czasie zauważyłam że on podjechał pod dom.
Nie chciałam Go znać ..
Ale nie miałam ochoty mówić mamie ,
aby powiedziała mu że mnie nie ma.
Chciałam to zakończyć , sama.
Wyszłam na pole gdzie On czekał.
Z- Skarbie , proszę.. przepraszam Cię że zapomniałem !
Ty ..
Z- Ja naprawdę nie wiedziałem że..to wszystko tak będzie. Ale myślałem że ..
Ty- Wiesz co ,daruj sobie. Leć do tej blond barbie .
Z- O to też chodzi ?
Ty- A myślałem że się nie dowiem !? zapominałeś o urodzinach , imieninach , rocznicy , nie miałeś czasu bo się w Nią spotykałeś , tak !?
Z- Nie prawda !
Ty- No nie.. w ogóle !
Z- Daj mi to wytłumaczyć !
Ty- Nie mamy o czym rozmawiać. To koniec..
Z- Nie !
Ty- Co nie ? naważyłeś sobie piwa to teraz je wypij.
Z- Daj mi wytłumaczyć ! chodź na spacer.
Ty- Jeszcze na spacerek mam z Tobą iść ? haha .
Z- Proszę ! wytłumaczę Ci wszystko , Ty zdecydujesz to zrobisz.
Zawahałaś się .
Ale jednak dałaś się przekonać i poszłaś do parku razem z Zaynem.
Z- To naprawdę wygląda inaczej.
Ty- Zacznij od początku.
Z- Ale nie przerywaj mi , wysłuchaj do końca.
Ty- no.
Z- To wszystko , trwa od miesiąca. W sensie moje zapominanki i brak czasu. Właśnie ten miesiąc temu byłem w restauracji z kumplem , wtedy jakaś blondi na mnie skoczyła ! wtedy musieli zrobić te zdjęcia. Ale ja naprawdę Ją odepchnąłem od razu ! Max może to potwierdzić , bo to On był wtedy ze mną. Nie wierz wszystkim plotkom , to właśnie paparazi chcą wszystko zniszczyć przez to. Drugie , zapominałem o tym wszystkim bo .. tak , pracowałem. Wpadłem na pomysł aby na naszą rocznicę zrobić Ci niespodziankę. Wymyśliłem sam piosenkę , dla Ciebie. Ale nie sądziłem że to tak długo wszystko potrwa , miała się ukazać z teledyskiem dzisiaj. Ale nie zdążyłem. Dlatego mnie nie było .. pracowałem w pocie czoła. Wybacz mi.
Spojrzałaś na zapłakanego chłopaka.
Sama też płakałaś.
Uwierzyłaś mu.
Dobrze wiedziałaś kiedy kłamie a kiedy mówi prawdę.
Usiedliście na ławce ,
a chłopak zaczął Ci śpiewać tą piosenkę.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej.
To było cudowne.
Piosenka z teledyskiem ukazała się dwa dni później.
Chyba wszyscy byli wzruszeni ,
to było słodkie co zrobił.
Wybaczyłaś mu to wszystko i wróciłaś do domu.
Teraz było dobrze , idealnie ..
/ Tori .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że ten imagin z dwóch osobach ..
ale po prostu nie mogę się zdecydować którą pisać O.O  .
No nie wiem którą lepiej , wiec pomóżcie :D
Chyba że wolicie w tych dwóch ;o xd
Wieczorem dodam imagina z Harrym :)
Obstawiam że będzie chyba dość długi xd
Zdaje mi się że na pewno dłuższy od tego :) .
Miłego dnia <3

poniedziałek, 30 lipca 2012

-Niall-

Hey kochani ! to ja Tori .
Kochani rodzice odwołali mi szlaban *-*
mam teraz tylko na komórkę..ale to kij :D
Ważne że już do Was wróciłam <3
A tak tęskniłam za blogiem i za Wami ;o  .
Jeju . *-*
Na szczęście to nie cały miesiąc , tylko kilka dni :D .
Przepraszam , ale na razie przez ten czas wymyśliłam tylko 4 imaginy.
Nie wiem czy dodam wszystkie od razu ,
ponieważ dopiero co weszłam na lapka ,
muszę ogarnąć wszystko i nie będę tak często na Nim siedzieć.
Możecie spodziewać się wieczorem imaginów ,
i może rano .. a to czy po południu to nie wiem .
Wiecie , zaufanie u rodziców dopiero odbudowałam ,
dlatego muszę też z Nimi więcej czasu przebywać ;)
Ale co ja się tam będę żalić xd
Na początku nie dość długi , imagin z Niallerem ;3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Może i nie byłaś tak jak przeciętne dziewczyny.
Ponieważ byłaś dość sławna .
Grałaś na keyboardzie w zespole.
W dodatku byłaś śliczna , i to bardzo.
Czasami tam śpiewałaś razem z liderem ,
podczas piosenek .. ale to tylko dołączałaś się przez chwilę.
Nigdy nie spodziewałaś się tego ,
jak bardzo zmieni się Twoje życie.
Może nie to ,
że się bardzo zmieni.
Ale na pewno będziesz szczęśliwsza.
Dzisiaj ,
właśnie w tej chwili za 5 minut mieliście wyjść na scenę.
Tak , kolejny koncert.
Uwielbiałaś to .
Muzyka dla Ciebie była numerem jeden.
Oprócz tego mieszkałaś sama w dość dużym , i pięknym domku.
Przyjaciół miałaś dość dużo ,
z łatwością nawiązywałaś znajomości.
Jeśli chodzi o chłopaków , byłaś wolna.
Na razie wolałaś sobie odpuścić.
Jednak ostatnio zauważyłaś ,
że między Tobą a Tomem ,
czyli liderem zespołu coś jest.
Może dlatego raczej teraz próbujesz Go unikać ?
Wolisz nie wchodzić w związki jak na razie.
Chcesz się dobrze skupić.
- Wychodzicie.
I w tej chwili światła zabłysły.
Zajęłaś swoje miejsce
przy swoim kochanym instrumencie.
Zaczęliście grać i śpiewać ,
a publiczność świetnie się bawiła
- z resztą co było widać.
nadeszła ostatnia piosenka.
Miała w sobie wiele energii ,
dlatego skakałaś jak szalona .
Czyli nic dziwnego ..
byłaś typem szalonej zwariowanej dziewczyny.
Ale to raczej była zaleta.
Ale tak skakałaś ,
że po chwili poczułaś że czegoś Ci brakuje.
* OCZAMI NIALLERA *
- Ała . - powiedziałem cicho pod nosem.
Potem szybko wzrok przeniosłem na to ,
co mnie uderzyło.
Była to bransoletka.
Od razu wiedziałem kogo to.
Ehh .. tak , skąd to wiem ?
Dobra przyznaje się.
Odkąd przyjechałem na koncert,
patrze się wyłącznie na (T.I.)  .
Tak ma na imię ta dziewczyna ,
która gra na keyboardzie.
Jest śliczna..
z resztą widzę że sympatyczna , idealna.
W sumie to dobrze ,
że ta bransoletka wypadła i uderzyła mnie.
Może to mi ułatwi to ,
co chciałbym zrobić.
Poznać Ją .
* TWOIMI OCZAMI *
- Żegnamy się teraz z Wami wszystkimi.
Świetnie nam się śpiewało z Wami.
Na pewno nie jeden raz tutaj jeszcze będziemy ..
Dziękujemy Wam za wszystko !
Trzymajcie się !
I zeszliście ze sceny.
Poszłaś do swojej garderoby .
Już miałaś wychodzić właśnie
i ktoś nagle zapukał.
- Proszę . - powiedziałaś.
Nagle gdy drzwi się otworzyły ujrzałaś Nialla.
Tak , znałaś Go , oczywiście !
W końcu kochałaś zespół w którym grał.
Wiele razy marzyłaś aby Go spotkać.. ich !
A tu proszę , samo do Ciebie przyszło.
N- Emm .. cześć .
Ty- Noo hej .
N- Przyszedłem bo .. boo ..to chyba Twoje ?
Ty- Moja bransoletka ! jeju .. dziękuje Ci !
N- Nie ma sprawy .
Ty- Omm.. jest bo gdybym Jej nie odnalazła to nie wiem !
N- No to widzisz , oto jestem !
Ty- Haha , aa.. mogę prosić Pana o autograf ? - cwaniacko się uśmiechnęłaś.
N- Ooo .. no tylko nie mów mi że fanką jeszcze jesteś .
Ty- No przykro mi.
N- Aw.. teraz to jest świetnie.
Ty- Haha , przesadzasz.
Nagle w tej chwili w drzwiach zagościł Tom.
T- Goto.. oo em , cześć. (T.I.) musimy już jechać.
Ty- Yyy , już już . Poczekajcie tam na mnie.
...
Ty- Tam czyli przy wyjściu. No , to ja Niall.. muszę już iść.
N- Czekaj ! daj mi numer telefonu.
Uśmiechnęłaś się , i z przyjemnością
sięgnęłaś po długopis aby napisać chłopakowi
swój numer na nadgarstku.
Na pożegnanie dałaś chłopakowi całusa w policzek i wyszłaś.
Ledwo co weszłaś do auta ,
a już przyszedł Ci sms .
' Czy to śmieszne że już tęsknie ? - Niall '
Zaśmiałaś się cicho do siebie ,
a Tom tylko obserwował Cię wzrokiem.
T- Czego chciał ?
Ty- Oddał mi bransoletkę którą zgubiłam na koncercie.
T- Iii .. coś więcej ?
Ty- Tom .. proszę Cię. To wielki gwiazdor ..
T- A Ty nie ?
Ty- Nie jesteśmy aż tak znani jak Oni .. w ogóle , po co Ci to wiedzieć ?
Dalej dojechaliście w takiej samej atmosferze.
Podrzucili Cię pod dom ,
pożegnałaś się z wszystkimi .
Szukałaś zdenerwowana kluczy ,
sama nie wiesz czemu akurat zdenerwowana .
Postawiłaś na długą relaksującą kąpiel i spanie.
Byłaś zmęczona tym dniem ,
tak dużo się działo.
W dodatku to ostatni koncert na jakieś 3 miesiące.
Dla Ciebie to bardzo dużo ..
Rano obudził Cię sms ,oczywiście od nikogo innego jak od Nialla.
' Może masz ochotę się spotkać? Milkeshate City ? za.. dwie godziny ? '
Odpisałaś to co chciałaś ,
' z przyjemnością. Na pewno będę '
Cieszyłaś się z tego .
Nagle zapomniałaś że nie chcesz się z Nikim wiązać ..
po prostu .
Szybko wstałaś i przygotowałaś jakieś śniadanie ,
a potem ubrałaś się w swoje ulubione ciuchy.
Po prostu żeby Ci było wygodnie.
Byłaś jak zwykle punktualna ,
a blondasek już tam czekał.
Zamówił Wam shake ,
i potem rozmawialiście już o wszystkim.
Świetnie było , naprawdę.
Czułaś że to Twój najlepszy przyjaciel ..
tak świetnie się czułaś w Jego towarzystwie.
Byliście chyba już wszędzie.
Na początku bar , potem jakiś spacerek ..
kino , wesołe miasteczko , restauracja.
Miło spędziłaś ten dzień z Nim.
Było już późno ,
dlatego chłopak odwiózł Cię do domu.
Ty- Dziękuję Ci za ten dzień .. naprawdę świetnie się bawiłam.
N- To ja dziękuję.
W tym samym czasie , podjechał pod Twój dom Tom.
Ty- A co On tu robi ? dobra. ja będę już lecieć. Jeszcze raz Ci dziękuje i pa !
N- Mam nadzieję że do jutra ?
Ty- Z przyjemnością , haha .
Całus w policzek i podeszłaś do drzwi.
T- No czekaj , haha .
Ty- Hej , heh . Co Cię sprowadza ?
T- A no tak .. nudzi mi się. Mogę ?
Ty- O tej porze ? haha  , no ale okey.
T- Dzięki .
Wpuściłaś przyjaciela do środka.
Postanowiliście oglądać jakieś filmy ,
które chłopak wypożyczył.
Wzięliście wino , i oglądaliście popijając
i jedząc.
Ty- Boże Tom .. przecież Ty jesteś pijany więc jak wrócisz do domu ? pogięło Cię ?
T- A to zostanę tu , mam już iść do sypialni czy poczekamy ?
Ty- Tom ! pijany jesteś , uspokój się bo Cię wywalę ! i śpisz tutaj , na kanapie.
T- Ehh ..
Przyniosłaś chłopakowi kołdrę i natychmiast zasnął.
Ty po cichu poszłaś się umyć i poszłaś spać.
Obudziłaś się rano .
Trudno było nie zasnąć przy takich hałasach.
Natychmiast ubrałaś szlafrok i zeszłaś na dół.
Ty- Niall ?
On tylko przeleciał Cię wzrokiem ( bez podtekstów xd ! )
miał łzy w oczach , przez to nie wiedziałaś o co chodzi.
Potem natychmiast wybiegł trzaskając za sobą drzwi.
T- No .
Ty- Coś Ty mu powiedział !?
T- Ja ?
Ty- Nie , ja ! co mu nagadałeś ?
T- No że razem spaliśmy i spędziliśmy romantyczny wieczór.
Ty- Spadaj z mojego domu , ale już !
Natychmiast poszłaś się ogarnąć.
Wzięłaś kluczyki i próbowałaś szybko dogonić Nialla.
Bo na szczęście nie odjechał za daleko ,
pierwszy raz dziękowałaś za to że są korki na drogach.
Zauważyłaś że pojechał do parku ,
więc zrobiłaś tak samo.
Ty- Niall ! poczekaj !
Chłopak udawał że nie słyszy , i szedł dalej.
Ale udało Ci się go zatrzymać.
Ty- Wysłuchaj mnie !
N- Wysłuchać ? proszę,  już wiem. Spędziłaś przyjemną i romantyczną kolację z tym typem i w dodatku superaśną noc ! myślałem że nasz dzień coś znaczy ..
Ty- Niall ! uwierzysz mu ? Tomowi !?
N- A co ? to nie prawda ? haha .
Ty- No właśnie nie !
N- No to słucham ?
Wyjaśniliście sobie to wszystko.
Chociaż nie było łatwo ,
ale wszystko jest możliwe jeśli się tego chce , pragnie.
A Tobie bardzo zależało.
Nie tylko na tym , ale na całym Niallu.
N- Czyli .. mam Ci wierzyć ?
Ty- Tak .
N- Nie uwierzę dopóki mnie nie pocałujesz.
Ty- Haha , matoł .
Zaśmiałaś się i zrobiłaś co kazał chłopak.
* TYDZIEŃ PÓŹNIEJ *
Siedzieliście sobie na kanapie ,
oglądając jakieś skecze w TV
przez co cały czas się śmialiście.
Właśnie przez śmiech o mało co nie zadławiłabyś się żelką .
N- Hmm ... wiesz co ?
Ty- No nie wiem .. więc słucham .
N- Pacz , jeśli wylosujesz żelkę to znaczy że nie zostanę z Tobą do końca życia i Cię nie kocham , okey ?
Ty- Ale.. - posmutniałaś , że Niall w ogóle coś takiego mówi.
Zaczęłaś się bać , gdy sobie przypomniałaś
że wszystkie żelki zjedliście już dawno temu .
Czyżby przetrzymywał ?
Zapytałaś z lekkim przerażeniem .
Ty- Ale.. Ty nie masz żelki ?
N- No właśnie !
Niall się uśmiechnął i Cię przytulił.
Ty natomiast odetchnęłaś z ulga.
Pomyśleć że złączyła Was Twoje kochana bransoletka.
/ Tori .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Aw.. jeszcze raz mówię Wam Hej ! *-*
Jestem taka szczęśliwa że w końcu wróciłam ..
haha , wiem .. Wy to pewnie teraz płaczecie ' czemu , czemu musiała wracać ? '
Haha xd oj tam.. naprawdę postaram się :D
Nie wiem czy coś jeszcze dziś dodam ..
pewnie nie zdążę , ale od czego jest noc ? :D
Jednak nie nastawiajcie się *-*  .
Miłego wieczoru <3

-Zayn-

Jak co dzień rano wyszłaś na podwórko,
aby sprawdzić skrzynkę na listy.
Były tylko 2..-dziwne..
-pomyślałaś i wzruszyłaś ramionami.
Zawsze było ich mnóstwo.
Zostawiali je fani Twojego chłopaka,
Zayn'a.
-Pewnie Zayn zabrał już je rano, gdy pojechał do studia.
-powiedziałaś sama do siebie,
po czym udałaś się do Waszego domu.
Zrobiłaś sobie śniadanie i usiadłaś na kanapie.
Otworzyłaś pierwszy list. -co prawda był do Zayna ale i tak nie miał czasu na ich czytanie, pozwolił ci.
Nic nadzwyczajnego w nim nie pisało,
tylko "Kocham Cię" i parę zdań.
Ale, gdy otworzyłaś drugi list..
To co tam pisało przerosło Twoje wszystkie oczekiwania.
"Cześć kotku! =* 
Tu Twoja Rebecca,
mam nadzieję,
że ta noc sprzed dwu dni jeszcze się powtórzy!
Byłeś świetny.. I love U, Zayn! <33"
Z Twoich oczu automatycznie poleciały łzy.
Zayn zawsze ci mówił,
żebyś nie wierzyła w takie coś...
ale to i tak było od Ciebie silniejsze.
Przemyślałaś sobie to wszystko i po jakimś czasie postanowiłaś o tym zapomnieć.
Żeby oderwać się od tego wzięłaś się za sprzątanie.
Przyszedł czas na łazienkę.
Gdy układałaś rzeczy na półce natknęłaś się na.. kolczyk.
Nie był on Twój ani Zayna.
To kogo?
Skojarzyłaś sobie fakty..
2 dni temu nie było Cię na noc,
bo byłaś u przyjaciółki,
czyli to może być prawda z tą Rebeccą..
-A ta s*ka ! -powiedziałaś ze złością i z zaciśniętymi zębami.
Oparłaś się o ścianę i upadłaś..
Zaczęłaś płakać.
Dziwiło Cię to,
że jeszcze nie zabrakło ci łez.
Czas mijał ci nie ubłagalnie.
Nawet nie spostrzegłaś się że,
jest już 19..
Za chwilę miał wrócić Zayn,
ale Ciebie i tak to nie wzruszyło,
że zobaczy Cię w takim stanie.
On już Cię nie obchodził..
Usłyszałaś jak ktoś wchodzi do domu.
-Zayn.- pomyślałaś.
Było słychać kroki po schodach..
Wszedł do łazienki.
Nie spojrzałaś na niego,
brzydziłaś się.
Z: Kochanie co się stało?! -powiedział jednocześnie przykucając i Cie przytulił.
Ty: Wynoś się!-odepchnęłaś go od siebie.-Nie dotykaj mnie! Już nic dla mnie nie znaczysz..nic. Rozumiesz?!
Wynoś się z mojego życia! Rebecca chętnie Cię przyjmie. Życzę Wam szczęścia.- mówiłaś dławiąc się łzami, jednak zdołałaś wyrzucić to co leżało ci na sercu.
Z: Czekaj.. kto to jest ta Rebecca? 
Ty: Nie udaj.. Fajnie było co nie?- powiedziałaś z ironią.
Z: Listy? Tak? Mówiłem ci, żebyś w to nie wierzyła.
Ty: Listy też, ale..-wskazałaś na kolczyk, który leżał na półce.- tego to mi nie wytłumaczysz.
Zayn wstał,
podszedł do półki i wziął ten cholerny kolczyk do ręki.
Z: Przecież to kolczyk Waliyah! Wczoraj przecież mówiłaś, że przyszła do Ciebie.. Musiała go zostawić.
Podniosłaś głowę do góry i faktycznie 
był to kolczyk siostry Zayna. 
Przestałaś płakać..
Ty: Dobra..wierze ci, ale proszę Cię..ostatnio za dużo się wydarzyło. Muszę od tego wszystkiego odpocząć.
Wyjeżdżam na jakiś czas do Polski, do rodziny.
Z: Ale ja bez Ciebie nie wytrzymam.
Ty: Jak mnie kochasz to pozwól mi na to..
Z: Dobrze, zrobię wszystko co tylko zechcesz, bo Cię kocham..
Ty: To teraz wyjdź gdzieś, bo chcę się spokojnie spakować.
Zayn wyszedł.. 
Ty natomiast ogarnęłaś się i poszłaś się pakować.
O 19:30 skończyłaś.
Zadzwoniłaś po przyjaciółkę żeby po Ciebie przyjechała.
Zrobiła tak jak prosiłaś.
Byłyście w drodze na lotnisko. 
Przez ten czas zdążyłaś zapoznać ją z sytuacją.
Zrozumiała Cię.
O 20:15 byłyście na lotnisku.
Pożegnałaś się z przyjaciółką.
Przeszłaś wszystkie bramki i zasiadłaś do samolotu.
*miesiąc później*
Właśnie siedziałaś sobie na kanapie w salonie rodziców i oglądałaś jakiś film.
Zadzwonił telefon.
Ty: Halo? O hej Liam. Ale co się stało? Dobra, wsiadam do pierwszego samolotu i jadę do Was.
Rozłączyłaś się i spakowałaś swoje rzeczy.
Pożegnałaś się z mamą,
po czym Twój tata odwiózł Cię na lotnisko.
Zakupiłaś bilet i po 30 minutach zasiadłaś do samolotu.
Lot trwał godzinę.
Wysiadłaś z samolotu i ujrzałaś Liam'a.
Na jego twarzy był smutek.
Zabrałaś walizki i ruszyłaś w Jego stronę.
Przytuliliście się z całych sił.
Ty: Możesz mi w końcu wyjaśnić o co chodzi?
Li: Zayn.. On..-od razu zobaczyłaś, że z oczu Liama lecą łzy.- On..nie żyje.
Ty: Liam.. żartujesz, prawda?
Liam kiwnął przecząco głową.
Oboje zaczęliście płakać..
Uklęknęłaś na ziemi i zaczęłaś się drzeć dlaczego to On musiał odejść,
jednocześnie płacząc...
3 dni później odbył się pogrzeb.
Gdy wróciłaś z niego,
poszłaś do domu.
Sama..
Udałaś się do kuchni.
Wyciągnęłaś największy nóż kuchenny..
-Jesteś dla mnie najważniejszy, Zayn. Zaraz dołączę do Ciebie..
-powiedziałaś po czym wbiłaś sobie go prosto w serce../Nuśka.


Właśnie jedna Directionerka umarła *___________*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wielkie soo sorry! 
Przepraszam, że mnie tak dłuugo mnie było,
ale nie miałam netu, czasu i weny ;c
Ten imagin miał być dłuugi,
ale wyszedł jak wyszedł..
Dobra ja się już nie rozpisuję,
bo idę oglądać "Igłą Szyte" *,*