środa, 1 sierpnia 2012

-Louis-

Ty- Mamo ja nie chcę !
T.M.- Zrozum że musisz !
Ty- Ja chcę tu zostać ! zrozum to !
T.M.- Spakowana już jesteś , z resztą sama tu nie będziesz mieszkać !
Ty- Obok mieszka czwórka przyjaciół i chłopak !
T.M.- No wybij sobie z głowy ! nie jesteś pełnoletnia ,  i musisz być pod opieką rodzica !
Ty- Nagle gdy tata umarł przypomniało Ci się że jeszcze masz mnie !?
T.M.- Nie mów tak ! zawsze Cię kochałam !
Ty- Skoro mnie kochasz pozwól mi zostać z przyjaciółmi i chłopakiem !
T.M.- Spakowałam Cię , wychodź.
Ty- Żartujesz ? nawet się z Nimi nie pożegnałam !
T.M.- Wychodź. Więcej razy nie powtórzę.
Ty- Wiesz co .. nienawidzę Cię !
Zła wyszłaś i wsiadłaś do auta.
Byłaś wściekłą..
Teraz po śmierci taty musiałaś wyjechać około 300 km dalej
i tam zamieszkać.
Nikt o niczym nawet nie wiedział ..
oprócz Ciebie i matki.
Komórka też Ci się zepsuła wczoraj ,
dlatego nie mogłaś nawet zadzwonić do Louisa , Liama , Nialla , Zayna czy Harrego.
Przez całą drogę ani Ci się śniło żeby się odezwać do mamy.
Nie miałaś zamiaru.
Gdy dojechałyście szybko wysiadłaś ,
wzięłaś torbę , walizkę .
Dobrze wiedziałaś gdzie będziesz spać.
Wcześniej tu przyjeżdżałaś na weekendy czy coś ..
Natychmiast zamknęłaś się .
T.M.- Kochanie otwórz..
Ty- Raz nie nazywaj mnie kochanie , dwa rozpakowuje się.
T.M.-  Eh , mam nadzieję że nie będziesz na mnie zła do końca życia.
Ty- Pożyjesz to się przekonasz.
Może i byłaś ostra..za ostra.
Ale nie panowałaś nad tym.
Za bardzo byłaś zła.
W dodatku brakowało Ci taty..
Zginął tragicznie ,
do tej pory nie możesz się ocknąć.
Modlisz się aby to był sen.
W dodatku czułaś jak Louis się tera niepokoi .. 
Minęły trzy dni.
Louis nic nie wie gdzie jesteś.
Tak samo jak Niall , Harry , Liam i Zayn.
Z mamą mało co rozmawiałaś ..
ale już chyba Ci się polepszyło.
Jeśli chodzi o kontakt między Wami.
Ale nie mogłaś tu żyć ..
W dodatku od jutra miałaś iść no nowej szkoły.
Kolacje zjadłyście miło ,
rozmawiałyście o tym co się działo przez te lata.
Potem poszłaś się umyć.
Leżałaś tak na łóżku i rozmyślałaś ..
Nagle coś Cię tknęło.
Ubrałaś się w byle co ,
i spakowałaś wszystko do walizki.
Po cichu wymknęłaś się domu.
Poszłaś na przystanek autobusowy.
Jechałaś do Londynu ,
do Twojego prawdziwego domu.
Nie mogłaś wytrzymać.
Wiedziałaś że wszystko będzie Ci przypominać tatę ..
Ale na tym się nic nie kończy..
I tak musisz żyć dalej.
W końcu masz kochanego chłopaka ,
który teraz się pewnie martwi ,
tak samo jak przyjaciół.
o 2  w nocy zapukałaś w drzwi willi.
Lou- (T.I.) ?
Ty- Louis ... - mówiłaś zapłakana.
Lou- Co się z Tobą działo !? nie powiedziałaś mi że wyjeżdżasz !
Oczywiście chłopcy wpuścili Cię do środka.
Opowiedziałaś im o wszystkim 
a przy tym płakałaś jak dziecko.
Zasnęłaś przez emocje na sofie.
Czułaś jak Lou odgarnia Ci kosmyki włosów.
Minął już tydzień.
Przez te 7 dni wiele się zmieniło.
Mama zrozumiała że masz tu przyjaciół , chłopaka, szkołę.
Zamieszkałaś z Nimi.
Ona wróciła do siebie ,
ale odwiedza Cię często.
Macie o wiele lepsze relacje ,
a za tatą mocno tęsknisz.
Ale Louis Cię wspiera w tym wszystkim ,
bez Niego nie dałabyś sobie rady w niczym.
Pokazuje Ci jak się żyje ,
pokazuje Ci to , jak to jest być kochanym.
Czujesz , że jeśli masz umrzeć ..
to tylko z Nim .
/ Tori.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem , byle jaki i krótki ..
Mogłam bardziej rozszerzyć ,
ale nie chciało mi się xD
5 h czekaliśmy w głupim szpitalu -,- .
Masakra..
i jestem zmęczona ;x
Mam pytanie..
Czy chcielibyście abyśmy każda z nas , 
napisała o sobie kilka faktów ?
Wiem , to jest blog z imaginami ..
Ale tak jak chcielibyście nas bliżej poznać czy coś ;)
Jeśli tak to napiszcie , dobranoc <3

wtorek, 31 lipca 2012

-Harry-

Nie dawno mieszkałaś jeszcze w Anglii ,
na zachodnim południu.
Trzy dni temu przeprowadziłaś się wraz z mamą do samego środka Londynu.
Było Ci trochę smutno.
Opuściłaś najlepszych przyjaciół , i dalszą rodzinę która Cię wspierała.
Cóż.. z mamą nie miałaś najlepszych relacji.
Zależy czy piła.
Jeśli nie , rozmawiałaś z Nią normalnie i było w porządku.
Nawet na wspólne zakupy jeździłyście ..
A gdy dosięgnęła wódkę , piwo czy inne nawet Cię biła ,
kazała sprzątać i Jej usługiwać.
Dawno temu kazała nawet Ci kraść ..
wtedy byłyście bankrutami.
Na szczęście rodzina Wam pomogła.
Ale i tak zawsze chciałaś przyjechać do tego pięknego miasta.
To było Twoje marzenie
które się spełniło.
Hmm..czemu brakuje w Tej rodzinie osoby ' tata ' ?
Odszedł od Was gdy miałaś około 4 latka.
Matka Ci mówiła że znalazł sobie nową panienkę.
Wierzyłaś Jej do czasu .
Zawsze Ci Go brakowało ,
zawsze chciałaś mieć tatę.
Który Cię będzie mocno kochał ,
i który nie będzie Cię ranił i bił jak matka.
Już na drugi dzień miałaś iść do nowej szkoły.
Bałaś się trochę,
że.. nikt Cię nie polubi czy coś.
Co z tego że byłaś ładna..
Bo byłaś , byłaś naprawdę śliczną dziewczyną.
Ale wygląd dla Ciebie nigdy nie miał znaczenia.
Zawsze liczyło się tylko wnętrze.
I właśnie po tym chciałabyś mieć przyjaciół.
Ale to i tak łatwiej ,
bo to jest nowy rok ..
a nie środek semestru czy roku.
Wstałaś rano przed siódmą.
Nie mogłaś w ogóle spać przez całą noc.
Zeszłaś na dół aby zrobić śniadanie ,
dla Was obydwu.
Gdy zrobiłaś kanapki zaniosłaś je na tacy
do salonu , gdzie na kanapie leżała Twoja mama.
Ty- Proszę , zrobiłam Ci śniadanie.
Ta popatrzyła na Ciebie drwiąco ,
wstała i wywaliła tacę przez co wszystko poleciało na Ciebie.
Zaczęła się awanturować ,
ale mało co rozumiałaś z Jej słów.
Była nie trzeźwa.
Nie miałaś ochoty na kłótnie ,
dlatego pobiegłaś z płaczem do łazienki.
Ubrałaś się w coś do szkoły .
Nie było dzisiaj lekcji ,
ponieważ dzisiaj mieliście się wszyscy zapoznać i takie tam.
Matka dalej coś majaczyła.
Wyszłaś zamykając drzwi .
Spóźniłaś się na autobus.
- To będzie długi dzień .. - pomyślałaś.
Po czym pobiegłaś
w stronę nowej szkoły.
Weszłaś skromnie do klasy .
Ławki były po dwie osoby ,
zauważyłaś jedną całkiem wolną więc w Niej usiadłaś.
- Mogę ?
Podszedł do Ciebie chłopak.
Był dość wysoki , zielonooki.
Miał bujne loczki.
- Jasne - odpowiedziałaś bez zawahania.
- Jestem Harry. Harry Styles.
Ty- Ja jestem (T.I.). (T.I.) (T.N.) . 
H- Hehe, nigdy Cię tu nie widziałem ?
Rozmawialiście tak aż do dzwonka.
Czyli całe 20 minut.
Ale tyle wystarczyło abyście się dobrze zapoznali i zakumplowali.
Zapoznanie się z cała klasą i wychowawczyni było krótkie.
Może około dwie godziny ?
Ale było fajnie.
Odetchnęłaś z ulgą bo okazało się ze klasę masz świetną.
H- (T.I.) może tak żeby się lepiej zapoznać dasz się umówić na ciastko czy coś ?
Ty- Hm..w sumie czemu nie.
Harry wziął Twoją torbę przez ramię , za co mu podziękowałaś.
Było w Nim coś uroczego ,
co musiałaś rozwiązać.
Gdy już usiedliście przy stoliku nabrałaś ochoty aby wyjść...
Zapytał Cię czy byś mogła mu opowiedzieć o sobie ,
a potem że On powie o sobie ..
Ale właśnie tego nie chciałaś. 
Nie chciałaś mówić mu o rodzice i problemach jakie w Niej są.
Ale jakoś Cię przekonał , miał to coś.
Przy tej kawie i ciastku zaprzyjaźniliście się.
Naprawdę super się rozumieliście.
Wiedziałaś o Nim prawie wszystko ..
A do domu wróciłaś po 21.
Tak , aż tyle czasu spędziliście ze sobą.
Po prostu straciliście rachubę czasu.
Gdy przyszłaś do domu zauważyłaś że mama znowu pije..
aby uniknąć kłótni zamknęłaś się w pokoju.
Nie chciałaś aby Ona zmieniła ten dzień w gorszy.
Rano wstałaś o podobnej godzinie,
wszystko jak wczoraj.
Z jednym wyjątkiem ,
udało Ci się zdążyć na busa.
Siedziałaś jak zwykle z Harrym.
Jako jedyny Cię rozumiał ,
i jako jedyny miałaś w Nim przyjaciela.
Tak mijały tygodnie i miesiące.
Zawsze był przy Tobie,
gdy miałaś jakieś trudności , 
albo płakałaś przez matkę.
Miałaś już Jej dość ,
czasami .. wstydzisz się za to,
ale naprawdę nie wytrzymujesz i myślisz złe rzeczy o Niej.
Chciałaś się odwdzięczyć przyjacielowi.
Wiedziałaś o czym On zawsze marzył ,
dlatego chciałaś to marzenie pomóc mu spełnić.
Zabrałaś Go na casting do programu ' X factor ' .
To właśnie o tym marzył - muzyka i śpiew.
Przez ten czas kiedy brał udział w programie ,
pomagałaś mu w nauce i w ogóle we wszystkim.
Kolejne miesiące mijały.
Z etapu na etap przechodził dalej ,
piął się w górę.
Udało mu się wygrać III miejsce,
wraz z przyjaciółmi ,
Louisem , Niallem Zaynem i Liamem.
Tak, połączono ich w zespół o nazwie One Direction.
Gdy tylko skończyliście szkołę Harry przeniósł się i zamieszkał w willi z chłopakami.
Mieszkałaś na przeciwko ich ,
więc złożyło się znakomicie.
Od tamtej pory często u Nich przebywasz.
Wolisz z Nimi , nić z pijaczką która Cię bije.
Jesteś znana na świecie ,
i jesteś jedną z osób przez które 1D jest w takim składzie jak teraz.
Bo to właśnie przez Ciebie i jesteś z tego dumna.
Obudziłaś się o trzeciej w nocy.
Śniły Ci się koszmary , i te inne sny.
Na przykład w jednym był jakiś facet , Twój tata.
Zeszłaś na dół po szklankę wody.
Przy blacie siedziała akurat Twoja mama.
Chciałaś wykorzystać to że nie jest pijana.
Ty- Mamo ..
T.M.- Tak kochanie ?
Trochę Cię to irytowało.
' Tak kochanie ' a o siniaki które masz przez Nią , się nie spyta.
Ty- Możemy szczerze porozmawiać?
T.M.- No jasne ! o co Chodzi ?
Ty- o tatę.
T.M.- Eh ..
Ty- Gdzie On mieszka i czemu odszedł ? przecież musisz mieć z Nim kontakt jakiś ..
T.M.- Nie daleko .
Ty- Czemu nie odwiedza nas ? 
T.M.- Bo .. bo On nie wie że Ty żyjesz.
Ty- Co Ty mówisz !?
T.M- Proszę nie gniewaj się ! tak naprawdę ojciec nie ma innej ..a odszedł gdy Ciebie jeszcze na świecie nie było.
Ty- Co Ty mówisz ?? daj adres .
T.M- To jest daleko , mam w notesie..
Ty- Jak mogłaś mnie okłamywać !?
Twoja mama nie wytrzymała , 
i sięgnęła po piwo i wódkę.
Zaczęła wszystko pić.
A potem Cię goniła.
Zamknęłaś się w pokoju.
Położyłaś się na chwile i zaczęłaś płakać.
Po 30 minutach zeszłaś na dół.
Tak jak sądziłaś , matka zasnęła.
Sięgnęłaś po Jej notesik i znalazłaś adres.
Szybko wytargałaś kartkę.
Spakowałaś do wygodnej torby przez ramię 
najpotrzebniejsze rzeczy.
Komórkę , jakiś dowód , pieniądze.
Ubrałaś się szybko i wyszłaś z domu.
Była prawie 4 nad ranem.
Stałaś na przystanku , czekałaś na busa do miejscowości gdzie mieszka Twój tata.
Dojechałaś po 30 minutach.
Szukałaś domu z dobrym adresem.
W końcu znalazłaś ..
Zawahałaś się , jednak zapukałaś.
Ty-Dzień Dobry ..
- Witam , kim Pani jest ?
Ty- Jestem .. jestem Twoją córką tato.
- Nie..to jakaś pomyłka ,do widzenia.
Mężczyzna zamknął drzwi ,
jednak Ty dalej dzwoniłaś ,
i mężczyzna otworzył.
- Niech Pani zrozumie że nie mam córki ! nie mam dzieci !
Ty- Masz ! jestem (T.I.) a Twoja była żona to (I.T.M.) tak ?
- Wejdź..
Usiadłaś na kanapie.
- herbaty ? soku ?
Ty- soku.
Zaraz mężczyzna przyszedł ze szklanką soku jak chciałaś.
- Co tu robisz tak rano ?
Ty- Uciekłam z domu..
- Czemu ? i tak mnie odnalazłaś ?
Ty- Udało mi się złapać mamę jak była trzeźwa.. powiedziała mi że jednak odszedłeś gdy mnie jeszcze nie było , zawsze mi mówiła że odszedłeś gdy miałam 3 lata. Że poznałeś nową panienkę..że nas już nie kochasz , a mnie nie chciałeś ..
- Bzdury ! odszedłem od Niej ponieważ to Ona chciała usunąć ciąże !chciała Cię zabić ! dlatego odszedłem ..do tej pory płacze po nocach ! ale w końcu .. okazało się inaczej , nawet nie wiesz jak się cieszę !
Ty- Tato , ja nie chcę z Nią mieszkać..
- Co Ona robi ? dalej pije i ćpa !?
Ty- Ćpa , pije , bije , nie mam siły.codziennie mam nowego siniaka , nie chcę tak żyć.
- Spróbujemy coś wymyślić .. idź spać , na pewno jesteś śpiąca.
Ty- Tato ..
- ?
Ty- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
Gdy się obudziłaś była 10.
A na komórce ponad 50 nie odebranych połączeń od chłopaków.
Oddzwoniłaś do Harrego.
H- Gdzie Ty jesteś !?
Ty- U taty.
H- Ale przecież Ty ..
Ty- Jestem u taty !
H- Podaj adres , przyjedziemy po Ciebie !
Ty- Harry , ja chcę tu zostać. Z tatą ..
H- A co z Nami !?
Ty- Dopiero co wstałam , później oddzwonię.
H- Aa.. nie dzwoń wcale !
Ty- Harry !
Tego chyba nie usłyszał ,
ponieważ rozłączył się.
Opowiedziałaś potem przy obiedzie wszystko tacie.
O wszystkim co działo się od pory przyjazdu do Londynu ,
no i może jeszcze to co było wcześniej.
Zaczęłaś płakać gdy w końcu wszystko opowiedziałaś ,
i mówiłaś z czym dzwonił Harry.
* OCZAMI TATY *
Po tym wszystkim co mi opowiedziała ,
podziwiałem Ją za wytrwałość.
Była taka mocna..
Zauważyłem że ta 5 chłopców , przyjaciół
jest dla Niej ważna.
Zwłaszcza ten Harry ..
postanowiłem szybko działać.
* TWOIMI OCZAMI *
Minął tydzień.
Cały czas mieszkałam u taty ,
a chłopcy się nie odzywali ..
chociaż dzwoniłam do Nich miliony razy.
Przez to straciłam smak do wszystkiego.
Siedziałam na łóżku i myślałam o tym wszystkim ,
gdy do pokoju wbiegł tata.
T.T.- No ! wracamy do pięknego życia.
Ty- Nigdy nie będzie Ono piękne bez moich przyjaciół..
T.T.- Nie powiedziałem Ci , ale załatwiałem sprawy w sądzie.. jutro przygotuj się na 8 rano !
Tata nic więcej nie chciał powiedzieć ,
chociaż Go o to błagałaś.
Rano wstałaś jak kazał ,
i razem pojechaliście do sądu.
Po dwóch godzinach mogłaś odetchnąć z ulgą.
O niczym nie wiedziałaś ,
ale teraz już wiesz i wszystko jest już pewna.
Twoja matka straciła wszelkie prawa rodzicielskie do Ciebie ,
i zamieszkała w odpowiednim szpitalu.
Do domu w którym mieszkałaś wcześniej ,
czyli obok chłopaków przeprowadziłaś się.
Miałaś skończone 18 lat , więc mogłaś mieszkać sama.
Natomiast tata kupił mieszkanie obok Ciebie.
Pierwsze co zrobiłaś to podeszłaś pod drzwi chłopaków wraz z tatą.
H- (T.I.) ?
Ty- Proszę wybaczcie mi .. musicie to zrozumieć !
Z- Nawet nie wiesz jak się cieszymy że wróciłaś.
Wszyscy podeszli do Ciebie i mocno Cię przytulili.
Gdy Harry Cię zobaczył ,
podbiegł do Ciebie i namiętnie Cię pocałował.
Zmieniła się kolejna rzecz na dobre.
Zrozumiałaś co Harry chciał Ci powiedzieć przez ten pocałunek ,
odwzajemniłaś to.
Ten dzień spędziłaś cały z przyjaciółmi ,
i tatą który poznał ich , a Oni Jego.
Tydzień minął szybko i pięknie.
Wreszcie poczułaś od nowa ten smak ,
i zapach szczęścia.
Ale ta radość wiecznie trwać nie może.
Dzień później przed drzwiami Twojego domu
stała policja.
Dowiedziałaś się że Twój tata właśnie walczy o życie.
Chłopaki byli u Ciebie ,
więc wszyscy zdecydowali się jechać z Tobą natychmiast.
Wbiegłaś do sali jak poparzona ,
łzy spływały strumykiem po Twoim policzku.
Ty- Tato nie rób mi tego !
Krzyczałaś gdy tylko dobiegłaś do sali.
T.T.- Tak jest mi smutno że nie mogłem przeżyć z Tobą więcej dni córeczko. Ale pamiętaj że zawsze Cię będę kochał .. jesteś moim oczkiem w głowie. Na wesele Twoje i Harrego będę patrzył z nieba , bo chyba nie powiesz mi że Ono się nie odbędzie ? pozdrów chłopaków.. niech się Tobą opiekują. Kocham Cię..
To były ostatnie zdania Twojego taty.
Wiedział że to już koniec.
Zachowywał spokój i uśmiechnął się nawet
Tak bardzo płakałaś.
- Zgon 17.35
Chłopcy przytulili Cię , a Harry ocierał Ci łzy.
Minęły już trzy miesiące.
Jest lepiej , a do taty na grób przychodzisz codziennie.
Tęsknisz za Nim ,
ale nie zapominasz że masz jeszcze sens życia.
Dokładnie 4 , ale jeszcze jest jeden , taki większy.
Harry próbuje pokazać Ci że da się żyć ,
i czuć szczęście mimo że przeżyło się piekło.
Kochasz ich wszystkich tak bardzo mocno.
Ale Harrego inaczej , nie jak brata .
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Tata miał racje ,
wesele się odbyło.
Wszyscy wtedy byliście szczęśliwi.
H- Kocham Cię , i to już na zawsze.
/ Tori .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No długi mi wyszedł o,O , 
Wiem , końcówkę zjebałam ;x
Przepraszam .
Hmm .. smutno mi jest że tylko jedna osoba praktycznie komentuje imaginy ;>
1 komentarz = 1% uśmiechu na twarzy administratorek ? ;>
Haha , dzisiaj już nic nie dodam ..
Jutro jadę do Zakopanego do lekarza..
ale może wieczorem coś dodam ..
Pa <3

-Zayn-

Ty- Kochanie zaczniemy się już zbierać może ?
Z- Ale gdzie ? co ? - podszedł do Ciebie i Cię objął.
Ty- Noo ...do rodziców , na obiad.
Z- Dzisiaj ?
Ty- Nie pamiętasz ?
Z- Kurcze.. nie mogę dzisiaj.
Ty- No ale ostatnim razem też nie pojechaliśmy.
Z- No zrozum , muszę zarabiać. Aby kiedyś nasze dzieci miały dobre dzieciństwo.
Ty- Eh .. ja idę.
Z- No przepraszam Cię ..
Ty- Dobra.
Zła weszłaś na górę do sypialni
i zaczęłaś się ubierać.
Po 30 minutach wzięłaś kluczyki od auta i
pojechałaś.
Zayna już wtedy nie było , więc się nie pożegnałaś.
Ani On z Tobą ..
* W TWOIM DOMU RODZINNYM *
T.M.- Cześć kochanie ! a gdzie Zayn ?
Ty- Nie mógł dziś przyjechać.
T.T.- No ale ostatnim razem też mu coś wypadło ?
Ty- Praca.. dzisiaj zjemy w trójkę.
T.M.- No oby o Twoich urodzinach które są jutro nie zapomniał .
Ty- Mamo .. to , to tylko urodziny.
T.T.- No ale powinien o Nich pamiętać ?
Ty- Powinien , to nie znaczy że musi.
Zjadłaś obiad z rodzicami.
Jak zawsze, obiad był udany.
Twoja mama bosko gotowała.
Kochałaś Jej obiadki.
Po trzech godzinach wróciłaś do domu.
Zayna jeszcze nie było.
Przebrałaś się i usiadłaś na kanapie ,
włączając TV.
Była 17 , nudziło Ci się.
Sama nie wiedziałaś co robić ..
Po prostu z nudów zasnęłaś na kanapie.
O 4 nad ranem wstałaś.
Obudziłaś się w łóżku , obok spał Zayn.
Domyśliłaś się że to On Cię tu przeniósł.
Ubrałaś się w byle co ,
i powędrowałaś do sklepu całodobowego ,
aby kupić coś do jedzenia i przygotować śniadanie.
Po powrocie przypomniałaś sobie ,
że są dzisiaj Twoje urodziny.
Dlatego zamiast normalnego śniadania ,
przygotowałaś jakieś wypieki i takie tam.
Zayn wstał o 7.
Idealnie o tej godzinie też skończyłaś.
Z- Wow.. z jakiej to okazji ? - powiedział przecierając oczy.
Ty- Em .. z okazji moich urodzin. Smacznego..
Z- Yyynooyyeem , no i właśnie
Ty- Co znowu ? wyjdziesz teraz ? praca ?
Z- Nie ! nie to miałem na myśli. Myślałem że będziesz pamiętać , i .. niespodziankę Ci zrobię.
Uśmiechnęłaś się.
Jednak i tak wiedziałaś w głębi duszy
że Zayn po prostu zapomniał o tym dniu.
Zrozumiałaś to.
Może dlatego że byłaś w Nim za bardzo zakochana ?
Sama nie wiedziałaś.
Nie umiałaś się długo na Niego gniewać ,
ale wiedziałaś że to musi przeminąć.
Po tym śniadaniu , ubraliście się i Zayn zabrał
Was do najdroższej restauracji ,
tam zamówił bukiet róż .
Gdy zadzwonił mi telefon ,
powiedział że na chwilę musi wyjść.
Jednak domyśliłaś się że to było naumyślnie.
Ponieważ Zayn powędrował do sklepu z biżuterią.
A po powrocie Ci wręczył drogi naszyjnik wraz z bransoletką.
Ty- Jeju Zayn ! jakie to śliczne !
Stwierdziłaś że to jest słodkie.
Tak się starał ..
Spędziliście czas do wieczora.
Było tak romantycznie.
Wróciliście do domu padnięci.
Ale nie było późno , była 20.
Chyba każde z Was miało ochotę na to samo.
Gdy zaczęliście się całować
przeszkodził Wam telefon.
Oderwałaś usta,
zacisnęłaś pięści i poszłaś spokojnym krokiem do kuchni
aby napić się soku.
Po chwili Zayn przyszedł.
Z- Przepraszam Cię ..ale muszę szybko iść .
Ty- Zayn , to miał być nasz dzień.
Z- Tych dni będzie więcej i więcej !
Ty- Aa.. idź już.
Z- Nie gniewaj się.
Ty- Nie gniewam.
Z- No właśnie widzę.
Podszedł do Ciebie i chciał Ci wręczyć buziaka w policzek ,
jednak odchyliłaś się.
Byłaś po prostu zła.
Gdy chłopak odjechał ,
padłaś na łóżko.
Praktycznie tak wyglądały ostatnie tygodnie.
W całym dniu mieliście tylko około 5godzin dla siebie.
A tak , Zayn gdzieś jechał.
Nie podobało Ci się to.
Dlatego w myśli ułożyłaś sobie plan.
Jutro jest Wasza rocznica ,
dlatego też jeśli zapomni o Niej , tego będzie za dużo.
Rano obudziłaś się , Zayna nie było.
Gdy zeszłaś na dół do kuchni ,
ocierając oczy
zauważyłaś Zayna który robi śniadanie.
Ty- śniadanie ?
Z- No dawno nie robiłem śniadania , więc pomyślałem że..
Ty-Tylko tyle ?
Z- Ale co ?
Ty- Noo .. śniadanie ? co.. nie ?
Z- Ale będziesz musiała je zjeść sama .. muszę jechać z chłopakami do wytwórni.
Ty- Ahhaa...
Z- No nie gniewaj się !
Ty- Jak mam się nie gniewać !?
Z- Ehh ...
Oboje usłyszeliście trąbienie auta.
Zayn pocałował Cię od tyłu w policzek i wyszedł.
Tego jest za wiele - pomyślałaś.
Chwyciłaś długopis i kartkę .
* OCZAMI ZAYNA *
H- Ej , stary nie sądziłem że przyjedziesz.
Z- Ale czemu ?
H- No.. myślałem że tą rocznicę spędzisz z (T.I.) , cały dzień.
Z- O kur.. - chwyciłem się za usta.
Wybiegłem z wytwórni kupując na szybko jakąś róże.
Pobiegłem w stronę domu.
Szybko otwierałem drzwi ,
jednak nie mogłem znaleźć klucza.
Wparowałem najpierw do kuchni.
Na stole leżała kartka :
' Zayn , tego za wiele.
Zapominasz o wszystkim ..
moje urodziny , imieniny , nasza rocznica.
Nie masz czasu na nas.
Tylko praca i praca ? nie chcę tak żyć.
Muszę to wszystko przemyśleć , pa - (T.I.) .
Łzy zaczęły mi lecieć w policzków.
Ponieważ...Ona nie wiedziała o czymś ważnym.
Ale to było dawno , jakiś miesiąc temu.
Chłopaki namawiali mnie ,
abym Jej to powiedział ale nie mogłem.
Bałem się.
Natychmiast pojechałem do rodziców (T.I.)
właśnie tam się Jej spodziewałem.
Chciałem aby wróciła.
* TWOIMI OCZAMI *
Nie miałam co robić.
Na łóżku pełnym chusteczek wyjęłam laptopa.
Usiadłam jakoś , i zaczęłam przeglądać jakieś stronki.
Zayn specjalnie nie dawał mi tego laptopa ,
sama nie wiedziałam czemu..
mój się zepsuł.
Może nie chciał żebym Jego też zepsuła ?
Potem już wiedziałam czemu..
' Zayn Malik i jakaś blondi ! czy to coś poważniejszego ? '
Zaczęłam czytać to wszystko z przejęciem.
Łzy zaczęły mi spływać po policzku jak szalone.
I miał racje , rozbiłam laptopa w złości.
W tym samym czasie zauważyłam że on podjechał pod dom.
Nie chciałam Go znać ..
Ale nie miałam ochoty mówić mamie ,
aby powiedziała mu że mnie nie ma.
Chciałam to zakończyć , sama.
Wyszłam na pole gdzie On czekał.
Z- Skarbie , proszę.. przepraszam Cię że zapomniałem !
Ty ..
Z- Ja naprawdę nie wiedziałem że..to wszystko tak będzie. Ale myślałem że ..
Ty- Wiesz co ,daruj sobie. Leć do tej blond barbie .
Z- O to też chodzi ?
Ty- A myślałem że się nie dowiem !? zapominałeś o urodzinach , imieninach , rocznicy , nie miałeś czasu bo się w Nią spotykałeś , tak !?
Z- Nie prawda !
Ty- No nie.. w ogóle !
Z- Daj mi to wytłumaczyć !
Ty- Nie mamy o czym rozmawiać. To koniec..
Z- Nie !
Ty- Co nie ? naważyłeś sobie piwa to teraz je wypij.
Z- Daj mi wytłumaczyć ! chodź na spacer.
Ty- Jeszcze na spacerek mam z Tobą iść ? haha .
Z- Proszę ! wytłumaczę Ci wszystko , Ty zdecydujesz to zrobisz.
Zawahałaś się .
Ale jednak dałaś się przekonać i poszłaś do parku razem z Zaynem.
Z- To naprawdę wygląda inaczej.
Ty- Zacznij od początku.
Z- Ale nie przerywaj mi , wysłuchaj do końca.
Ty- no.
Z- To wszystko , trwa od miesiąca. W sensie moje zapominanki i brak czasu. Właśnie ten miesiąc temu byłem w restauracji z kumplem , wtedy jakaś blondi na mnie skoczyła ! wtedy musieli zrobić te zdjęcia. Ale ja naprawdę Ją odepchnąłem od razu ! Max może to potwierdzić , bo to On był wtedy ze mną. Nie wierz wszystkim plotkom , to właśnie paparazi chcą wszystko zniszczyć przez to. Drugie , zapominałem o tym wszystkim bo .. tak , pracowałem. Wpadłem na pomysł aby na naszą rocznicę zrobić Ci niespodziankę. Wymyśliłem sam piosenkę , dla Ciebie. Ale nie sądziłem że to tak długo wszystko potrwa , miała się ukazać z teledyskiem dzisiaj. Ale nie zdążyłem. Dlatego mnie nie było .. pracowałem w pocie czoła. Wybacz mi.
Spojrzałaś na zapłakanego chłopaka.
Sama też płakałaś.
Uwierzyłaś mu.
Dobrze wiedziałaś kiedy kłamie a kiedy mówi prawdę.
Usiedliście na ławce ,
a chłopak zaczął Ci śpiewać tą piosenkę.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej.
To było cudowne.
Piosenka z teledyskiem ukazała się dwa dni później.
Chyba wszyscy byli wzruszeni ,
to było słodkie co zrobił.
Wybaczyłaś mu to wszystko i wróciłaś do domu.
Teraz było dobrze , idealnie ..
/ Tori .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że ten imagin z dwóch osobach ..
ale po prostu nie mogę się zdecydować którą pisać O.O  .
No nie wiem którą lepiej , wiec pomóżcie :D
Chyba że wolicie w tych dwóch ;o xd
Wieczorem dodam imagina z Harrym :)
Obstawiam że będzie chyba dość długi xd
Zdaje mi się że na pewno dłuższy od tego :) .
Miłego dnia <3

poniedziałek, 30 lipca 2012

-Niall-

Hey kochani ! to ja Tori .
Kochani rodzice odwołali mi szlaban *-*
mam teraz tylko na komórkę..ale to kij :D
Ważne że już do Was wróciłam <3
A tak tęskniłam za blogiem i za Wami ;o  .
Jeju . *-*
Na szczęście to nie cały miesiąc , tylko kilka dni :D .
Przepraszam , ale na razie przez ten czas wymyśliłam tylko 4 imaginy.
Nie wiem czy dodam wszystkie od razu ,
ponieważ dopiero co weszłam na lapka ,
muszę ogarnąć wszystko i nie będę tak często na Nim siedzieć.
Możecie spodziewać się wieczorem imaginów ,
i może rano .. a to czy po południu to nie wiem .
Wiecie , zaufanie u rodziców dopiero odbudowałam ,
dlatego muszę też z Nimi więcej czasu przebywać ;)
Ale co ja się tam będę żalić xd
Na początku nie dość długi , imagin z Niallerem ;3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Może i nie byłaś tak jak przeciętne dziewczyny.
Ponieważ byłaś dość sławna .
Grałaś na keyboardzie w zespole.
W dodatku byłaś śliczna , i to bardzo.
Czasami tam śpiewałaś razem z liderem ,
podczas piosenek .. ale to tylko dołączałaś się przez chwilę.
Nigdy nie spodziewałaś się tego ,
jak bardzo zmieni się Twoje życie.
Może nie to ,
że się bardzo zmieni.
Ale na pewno będziesz szczęśliwsza.
Dzisiaj ,
właśnie w tej chwili za 5 minut mieliście wyjść na scenę.
Tak , kolejny koncert.
Uwielbiałaś to .
Muzyka dla Ciebie była numerem jeden.
Oprócz tego mieszkałaś sama w dość dużym , i pięknym domku.
Przyjaciół miałaś dość dużo ,
z łatwością nawiązywałaś znajomości.
Jeśli chodzi o chłopaków , byłaś wolna.
Na razie wolałaś sobie odpuścić.
Jednak ostatnio zauważyłaś ,
że między Tobą a Tomem ,
czyli liderem zespołu coś jest.
Może dlatego raczej teraz próbujesz Go unikać ?
Wolisz nie wchodzić w związki jak na razie.
Chcesz się dobrze skupić.
- Wychodzicie.
I w tej chwili światła zabłysły.
Zajęłaś swoje miejsce
przy swoim kochanym instrumencie.
Zaczęliście grać i śpiewać ,
a publiczność świetnie się bawiła
- z resztą co było widać.
nadeszła ostatnia piosenka.
Miała w sobie wiele energii ,
dlatego skakałaś jak szalona .
Czyli nic dziwnego ..
byłaś typem szalonej zwariowanej dziewczyny.
Ale to raczej była zaleta.
Ale tak skakałaś ,
że po chwili poczułaś że czegoś Ci brakuje.
* OCZAMI NIALLERA *
- Ała . - powiedziałem cicho pod nosem.
Potem szybko wzrok przeniosłem na to ,
co mnie uderzyło.
Była to bransoletka.
Od razu wiedziałem kogo to.
Ehh .. tak , skąd to wiem ?
Dobra przyznaje się.
Odkąd przyjechałem na koncert,
patrze się wyłącznie na (T.I.)  .
Tak ma na imię ta dziewczyna ,
która gra na keyboardzie.
Jest śliczna..
z resztą widzę że sympatyczna , idealna.
W sumie to dobrze ,
że ta bransoletka wypadła i uderzyła mnie.
Może to mi ułatwi to ,
co chciałbym zrobić.
Poznać Ją .
* TWOIMI OCZAMI *
- Żegnamy się teraz z Wami wszystkimi.
Świetnie nam się śpiewało z Wami.
Na pewno nie jeden raz tutaj jeszcze będziemy ..
Dziękujemy Wam za wszystko !
Trzymajcie się !
I zeszliście ze sceny.
Poszłaś do swojej garderoby .
Już miałaś wychodzić właśnie
i ktoś nagle zapukał.
- Proszę . - powiedziałaś.
Nagle gdy drzwi się otworzyły ujrzałaś Nialla.
Tak , znałaś Go , oczywiście !
W końcu kochałaś zespół w którym grał.
Wiele razy marzyłaś aby Go spotkać.. ich !
A tu proszę , samo do Ciebie przyszło.
N- Emm .. cześć .
Ty- Noo hej .
N- Przyszedłem bo .. boo ..to chyba Twoje ?
Ty- Moja bransoletka ! jeju .. dziękuje Ci !
N- Nie ma sprawy .
Ty- Omm.. jest bo gdybym Jej nie odnalazła to nie wiem !
N- No to widzisz , oto jestem !
Ty- Haha , aa.. mogę prosić Pana o autograf ? - cwaniacko się uśmiechnęłaś.
N- Ooo .. no tylko nie mów mi że fanką jeszcze jesteś .
Ty- No przykro mi.
N- Aw.. teraz to jest świetnie.
Ty- Haha , przesadzasz.
Nagle w tej chwili w drzwiach zagościł Tom.
T- Goto.. oo em , cześć. (T.I.) musimy już jechać.
Ty- Yyy , już już . Poczekajcie tam na mnie.
...
Ty- Tam czyli przy wyjściu. No , to ja Niall.. muszę już iść.
N- Czekaj ! daj mi numer telefonu.
Uśmiechnęłaś się , i z przyjemnością
sięgnęłaś po długopis aby napisać chłopakowi
swój numer na nadgarstku.
Na pożegnanie dałaś chłopakowi całusa w policzek i wyszłaś.
Ledwo co weszłaś do auta ,
a już przyszedł Ci sms .
' Czy to śmieszne że już tęsknie ? - Niall '
Zaśmiałaś się cicho do siebie ,
a Tom tylko obserwował Cię wzrokiem.
T- Czego chciał ?
Ty- Oddał mi bransoletkę którą zgubiłam na koncercie.
T- Iii .. coś więcej ?
Ty- Tom .. proszę Cię. To wielki gwiazdor ..
T- A Ty nie ?
Ty- Nie jesteśmy aż tak znani jak Oni .. w ogóle , po co Ci to wiedzieć ?
Dalej dojechaliście w takiej samej atmosferze.
Podrzucili Cię pod dom ,
pożegnałaś się z wszystkimi .
Szukałaś zdenerwowana kluczy ,
sama nie wiesz czemu akurat zdenerwowana .
Postawiłaś na długą relaksującą kąpiel i spanie.
Byłaś zmęczona tym dniem ,
tak dużo się działo.
W dodatku to ostatni koncert na jakieś 3 miesiące.
Dla Ciebie to bardzo dużo ..
Rano obudził Cię sms ,oczywiście od nikogo innego jak od Nialla.
' Może masz ochotę się spotkać? Milkeshate City ? za.. dwie godziny ? '
Odpisałaś to co chciałaś ,
' z przyjemnością. Na pewno będę '
Cieszyłaś się z tego .
Nagle zapomniałaś że nie chcesz się z Nikim wiązać ..
po prostu .
Szybko wstałaś i przygotowałaś jakieś śniadanie ,
a potem ubrałaś się w swoje ulubione ciuchy.
Po prostu żeby Ci było wygodnie.
Byłaś jak zwykle punktualna ,
a blondasek już tam czekał.
Zamówił Wam shake ,
i potem rozmawialiście już o wszystkim.
Świetnie było , naprawdę.
Czułaś że to Twój najlepszy przyjaciel ..
tak świetnie się czułaś w Jego towarzystwie.
Byliście chyba już wszędzie.
Na początku bar , potem jakiś spacerek ..
kino , wesołe miasteczko , restauracja.
Miło spędziłaś ten dzień z Nim.
Było już późno ,
dlatego chłopak odwiózł Cię do domu.
Ty- Dziękuję Ci za ten dzień .. naprawdę świetnie się bawiłam.
N- To ja dziękuję.
W tym samym czasie , podjechał pod Twój dom Tom.
Ty- A co On tu robi ? dobra. ja będę już lecieć. Jeszcze raz Ci dziękuje i pa !
N- Mam nadzieję że do jutra ?
Ty- Z przyjemnością , haha .
Całus w policzek i podeszłaś do drzwi.
T- No czekaj , haha .
Ty- Hej , heh . Co Cię sprowadza ?
T- A no tak .. nudzi mi się. Mogę ?
Ty- O tej porze ? haha  , no ale okey.
T- Dzięki .
Wpuściłaś przyjaciela do środka.
Postanowiliście oglądać jakieś filmy ,
które chłopak wypożyczył.
Wzięliście wino , i oglądaliście popijając
i jedząc.
Ty- Boże Tom .. przecież Ty jesteś pijany więc jak wrócisz do domu ? pogięło Cię ?
T- A to zostanę tu , mam już iść do sypialni czy poczekamy ?
Ty- Tom ! pijany jesteś , uspokój się bo Cię wywalę ! i śpisz tutaj , na kanapie.
T- Ehh ..
Przyniosłaś chłopakowi kołdrę i natychmiast zasnął.
Ty po cichu poszłaś się umyć i poszłaś spać.
Obudziłaś się rano .
Trudno było nie zasnąć przy takich hałasach.
Natychmiast ubrałaś szlafrok i zeszłaś na dół.
Ty- Niall ?
On tylko przeleciał Cię wzrokiem ( bez podtekstów xd ! )
miał łzy w oczach , przez to nie wiedziałaś o co chodzi.
Potem natychmiast wybiegł trzaskając za sobą drzwi.
T- No .
Ty- Coś Ty mu powiedział !?
T- Ja ?
Ty- Nie , ja ! co mu nagadałeś ?
T- No że razem spaliśmy i spędziliśmy romantyczny wieczór.
Ty- Spadaj z mojego domu , ale już !
Natychmiast poszłaś się ogarnąć.
Wzięłaś kluczyki i próbowałaś szybko dogonić Nialla.
Bo na szczęście nie odjechał za daleko ,
pierwszy raz dziękowałaś za to że są korki na drogach.
Zauważyłaś że pojechał do parku ,
więc zrobiłaś tak samo.
Ty- Niall ! poczekaj !
Chłopak udawał że nie słyszy , i szedł dalej.
Ale udało Ci się go zatrzymać.
Ty- Wysłuchaj mnie !
N- Wysłuchać ? proszę,  już wiem. Spędziłaś przyjemną i romantyczną kolację z tym typem i w dodatku superaśną noc ! myślałem że nasz dzień coś znaczy ..
Ty- Niall ! uwierzysz mu ? Tomowi !?
N- A co ? to nie prawda ? haha .
Ty- No właśnie nie !
N- No to słucham ?
Wyjaśniliście sobie to wszystko.
Chociaż nie było łatwo ,
ale wszystko jest możliwe jeśli się tego chce , pragnie.
A Tobie bardzo zależało.
Nie tylko na tym , ale na całym Niallu.
N- Czyli .. mam Ci wierzyć ?
Ty- Tak .
N- Nie uwierzę dopóki mnie nie pocałujesz.
Ty- Haha , matoł .
Zaśmiałaś się i zrobiłaś co kazał chłopak.
* TYDZIEŃ PÓŹNIEJ *
Siedzieliście sobie na kanapie ,
oglądając jakieś skecze w TV
przez co cały czas się śmialiście.
Właśnie przez śmiech o mało co nie zadławiłabyś się żelką .
N- Hmm ... wiesz co ?
Ty- No nie wiem .. więc słucham .
N- Pacz , jeśli wylosujesz żelkę to znaczy że nie zostanę z Tobą do końca życia i Cię nie kocham , okey ?
Ty- Ale.. - posmutniałaś , że Niall w ogóle coś takiego mówi.
Zaczęłaś się bać , gdy sobie przypomniałaś
że wszystkie żelki zjedliście już dawno temu .
Czyżby przetrzymywał ?
Zapytałaś z lekkim przerażeniem .
Ty- Ale.. Ty nie masz żelki ?
N- No właśnie !
Niall się uśmiechnął i Cię przytulił.
Ty natomiast odetchnęłaś z ulga.
Pomyśleć że złączyła Was Twoje kochana bransoletka.
/ Tori .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Aw.. jeszcze raz mówię Wam Hej ! *-*
Jestem taka szczęśliwa że w końcu wróciłam ..
haha , wiem .. Wy to pewnie teraz płaczecie ' czemu , czemu musiała wracać ? '
Haha xd oj tam.. naprawdę postaram się :D
Nie wiem czy coś jeszcze dziś dodam ..
pewnie nie zdążę , ale od czego jest noc ? :D
Jednak nie nastawiajcie się *-*  .
Miłego wieczoru <3